Menu

jak sobie teraz poradzić?

Hm... mam spory problem, ale zacznę od początku ostatnie półtora tygodnia spędziliśmy z malutkim w szpitalu. Zakrztusił się wodą i musiałam mu ratować życie. Nie oddychał 3 minuty, był cały siny, oczka za mgłą ... itd. klepanie w plecy główką w dół nie pomogło, włożyłam mu palec do buzi i miał bardzo mocno zassany język do górnego podniebienia, na tyle mocno, że ja nie dawałam rady go oderwać, ale podjęłam jeszcze jedną próbę, przez siłę, no nic innego mi nie zostało, włożyłam palec bardzo głęboko do buziuni i on zaczął po mału ten palec ssać tak e=wrócił oddech, jak karetka dojechała mały już oddychał, ale zabrali nas do szpitala, Adrianek miał pozachłystowe zapalenie płuc, ech co ja tam przeżyłam to moje, 4 ściany, ekran zawartości tlenu w organiźmie załączał się co chwila alarm, a ja siedziałam tak z malutkim na rękach i bardzo baaaaaaaaaaaardzo bałam się podać mu pierwszy raz butelkę z mlekiem i tak mi zostało. O ile w szpitalu jakoś się przełamałam bo miałam poczucie względnego bezpieczeństwa ( pielęgniarki za drzwiami) o tyle teraz w domu mam w sobie paniczny strach, daję mu butelkę i bardzo przeżywam każdy łyk. A Adrianek bardzo łapczywie łapie butelkę i pije nie równo. Jeszcze nie bardzo potrafi po prostu. Ma tu znaczenie jego wcześniejsze przyjście na świat. Jak przełamać w sobie ten strach? Wie któraś z Was?

Tuptolek
 553  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

butelka

Odpowiedzi

Runka
oj ja dlugo sie balam kazdorazowego placzu mojego synka, bo jak mi sie raz zaniosl to zrobil sie az siny, maz spanikowany prawie mdlal do tego , ale najpierw ratowalam synka. przez prawie rok sie zanosil i przez prawie rok zylam w stresie ze nie uda mi sie go odratowac przy zaniesieniu, moze troszke inna sytuacja ale wiem co przezywasz. NIe wiem co ci doradzic w takiej sytuacji, ale chyba najlepszym rozwiazaniem bedzie baczne obserwowanie i karmienie w pozycji prawie pionowej
karolcia514
wiem co czujesz moja Wiki również sie zachłysnęła mlekiem jeszcze będąc w szpitalu tez była cala sina na szczęście szybko przybiegły pielęgniarki i zadziałały a ja siedziałam i płakałam jak bóbr ...... po wyjściu ze szpitala do domu strasznie bałam sie karmić mala robol to mąż akurat w tedy był po operacji jeszcze na zwolnieniu dopiero po miesiącu czasu sie przełamałam i zaczęłam ja sama karmić prawie na pionowo .
Grosik007
ją się zaxdlawilam jak byłam mała! do tej pory mam schizy !! boję się o wiele rzeczy względem moich dzieci! nie jesteś sama!!! już teraz przynajmniej masz ta świadomość:) pozdrawiam Ps co cię nie zabije to cię wzmocni!!! teraz już wiesz przynajmniej że twoja reakcja jest szybka i prawidlowa!!! uratowałaś zycie synkowi !!!
niki30041988
współczuje kochana... Nam to się nigdy nie przytrafiło podczas picia mleka czy wody, ale mała jak miała parę mc "zakluskowała" się bananem i raz jabłkiem w tedy też przeżyłam koszmar...
Adrian
witam moj synek ma teraz trzylatka tez tak mial jak tylko wrocilismy ze szpitala do domu caly siny byl nie mogl oddychac pojechalismy szybko do szpitala mielismy bliziutko jechajac tak plakalam i przezywalam tak samo jak ty ale odrazu zaczela badac go pani pediatra i okazalo sie ze niebyl dobrze wyczyszczony po porodzie zaraz go wyczyscili w szpitalu z wod plodowych wypuscili nas do domku i tez sie balam dawac mu butelke z mlekiem ale powolutku bez nerwow zaczal ssac a ty kochanie badz silna pozdrawiam was goraco(kwiatek)(kwiatek)
aKajka
rany, współczuję serdecznie takich przeżyć. dzielna mama z Ciebie!
czekoladka22
a może jak byś spróbowała mu dawać pić wcześniej jak nie jest jeszcze taki głodny to by bardziej spokojnie pił z moim małym też tak było bardzo łapczywie pił i płakał jak już był bardzo głodny a teraz pije normalnie.
jola8443
jestes bardzo dzielna.gratuluje ze nie spanikowalas.
amalka
Matko kochana! Aż mnie ciarki przeszły... Współczuję bardzo, że musiałaś przejść przez coś takiego. Gratuluję zdrowego rozsądku i zachowania zimnej krwi. Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.

Lęk jest tu czymś zrozumiałym i naturalnym, ale będzie lepiej. Tym czasem nie stresuj się tak bardzo (z pewnością każde karmienie to dla Ciebie stres ogromny), bo maluszek czuje wszelkie Twoje emocje.
halina21
witaj :) bardzo Ci współczuję ale Jesteś dzielną i zaradną mamą (prezent) świetnie sobie poradziłaś nie dziwie się że teraz się boisz to naturalne ale będzie lepiej pamiętam jak nasza parutygodniowa córcia w nocy zaczęła się dusić śluzem nie wiedziałam co robić mała nie umiała załapać porządnie powietrza na szczęście mąż ją odwrócił na dół główką i zwymiotowała to i potem już było dobrze ale ja długo bałam się zasypiać i często sprawdzałam czy córcia oddycha normalnie więc rozumiem Twój lęk ale zobaczysz będzie dobrze
daryjka87poznan
Matulu az mnie ciary przeszły po całym ciele. Gratuluje Twojego zachowania i podziwiam :)
Beatka2010
Gratuluję Ci opanowania w tej masakrycznej sytuacji.Dałaś sobie rade i uratowałaś malca.Ja niestety jestem panikara straszna.Podziwiam twoją odwagę,a lęk?? Myślę,że po takim przeżyciu to naturalne i po prostu będziesz go odczuwać,ale z czasem będzie słabł.Tego Ci życzę(klaszcze)(kwiatek)
Tuptolek
(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) dziękuję dziewczyny za miłe słowa (kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.