Menu

Jak spławić faceta?

Mam w pracy kolegę, któremu ewidentnie wpadlam w oko i nic na niego nie pomaga, nie pomaga, że mam męża, mam dziecko, że nie jestem zainteresowana. Z uporem maniaka usiłuje mnie zaprosić na kolację. Dostaję od niego kwiaty. generalnie jest miły, dowcipny po prostu fajny kolega. Nie wiem jak go spławić, żeby dotarło, ale żeby go nie urazić, bo w końcu co zaczełam pracę, zależy mi na niej i na dobrych stosunkach ze współpracownikami. Jakie macie metody na spławianie takich niepoddających się facetów? Byłyście kiedyś w takiej sytuacji?

panidomu
 2458  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Praca i Finanse praca facet podryw

Odpowiedzi

ania77
Oj znam taka sytuacje...Po prostu ciagle powtarzalam ze mam meza i dziecko i nie chce go zrazic ale bardzo kocham i porzadam mojego meza...To powinno starczyc. A jak nie to bym z nim raz wyszla i bala taka nudna ze jemu sie samemu odechce...Tez tak zrobilam...Hi hi hi
Maria25
Miałam podobną sytuację, tylko że ten koleś nie pracował razem ze mną. Może nie zwracaj na niego uwagi, nie rozmawiaj z nim, nie przyjmuj kwiatów, poprostu traktuj go jak powietrze... w końcu odpuści, duma mu na takie zachowanie nie pozwoli, chyba, że jest to jakiś wyjątek :)
panidomu
Nie przyjmuj... przychodzę do pracy stoją na biurku. Nie chcę robić scen i rzucać mu kwiatami. No jest to problem. Staram się go zbywać, odpowiadam półsłówkami, ale średnio to pomaga. Ale może Ania ma rację i metoda zdartej płyty pomoże.
kasia13_archiwum
Znam to... jak mowilam, mam meza... to on na to... a mi przeszkadza, jak mowilam mam dzieci... on, ja lubie dzieci... Tacy faceci sa naprawde koszmarni... :(
Kiedys taki jeden sie doczepil (w pracy) tlumacze mu, ze po pracy ide odebrac core z przedszkola (taki znaczek, ze mam dzieci)... To on na to... to fajnie, odbierzemy razem...

Ciekawy pomysl Aniu... :)
kasia13_archiwum
chcialam powiedziec, ze nie przeszkadzal moj maz, polknelam nie... :)
panidomu
Ale on doskonale o tym wie, że męża mam za granicą i że się nam nie układa - bo powiedziała mu o tym nasza wspólna koleżanka. Weęc oprócz tego że mówię, że mam nie bardzo mam argument :( No nic jakoś sobie poradzę. Dzięki wielkie. Zdarta płyta chyba najlepiej.
paula80
Ja w zwykłym wypadzie na kawę nie widzę nic złego... Co innego jak ktoś się narzuca, ewidentnie próbuje uwieść...
paula80
No n ic... inne podejście. Ja bym się zadusiła.
paula80
A dziękuję...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.