Menu

jak wspminacie tę chwilę kiedy po raz pierwszy wzięłyście maleństwo na ręce po porodzie, miałyście chwilę odrzucenia dla maleństwa?

czy od razu wzięłyście na ręcę?

Kasiuniaaa86
 374  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Opieka nad dzieckiem chwila po porodzie

Odpowiedzi

Beki
Byłam najszczęśliwsza na świecie. Nigdy w życiu nie czułam się tak cudownie. Metafizyczne przeżycie! Nie do opisania. Czysta miłość!
Wspominając to, chce mi się płakać ze wzruszenia.
amalka
Że co? "Chwilę odrzucenia"? Krzysio taki "prosto z brzuszka" wycałowany został cały, wytulony... Nie sposób opisać szczęścia jakie czułam. Nie sposób opisać ogromu emocji... To niesamowite, że można tak bardzo KOCHAĆ kogoś, kogo się dopiero poznało (serce)
kama86
Najpiekniejsze uczucie..Zapamietane do konca zycia:)
monia01081985
to najpiękniejszy moment w moim życiu (przeżyłam go trzy razy) zobaczyć i przytulić pierwszy raz tą małą kruszynę którą się nosiło tyle czasu pod sercem bezcenne przeżycie nie da się tego opisać to trzeba przeżyć. w momencie gdy ci dają twoje dziecko zapomina się o całym świecie i o tym co się przed chwilą działo liczy się tylko ten moment ty i twoje dziecko gdy pierwszy raz możesz je zobaczyć i przytulić.
MamaMateuszka
Zobaczyłam młodego na chwilkę i przenieśli mnie na salę po cesarce a później wszedł mąż z synkiem na rękach na chwilkę i to był najpiękniejszy widok jaki pamiętam, moje dwa chłopaki.... A potem obudziłam się rano;-)
halina21
kiedy rodziliśmy z mężem naszą córkę i położyli mi ją na brzuchu to wszystko wkoło nas nie istniało byliśmy tylko my i nasz malutki skarb najpiękniejsze uczucie miłości czystej i bezwarunkowej była taka malutka i zaraz mamusię "ochrzciła" bo się zsiusiała :) mogłam ja poprzytulać i mówiliśmy do niej a ona po chwili się uspokoiła a tatuś przeciął pępowinę i poszedł na ważenie i ubieranie i przy synkowi było podobnie mimo że drugi raz rodziliśmy kiedy położono mi go na piersi to moje serce przepełniło szczęście i miłość do tej małej kruszyny mieliśmy tak sobie leżeć razem przez 1 godz. tzw.kangurkowanie ale mały musiał być od śluzowany bo nie płakał i miałam go tylko chwilkę ale jak go zabrali i oczyścili drogi oddechowe zapłakał i odetchnęłam z ulga a mąż po przecięciu pępowiny znowu był z naszym maluszkiem cały czas i potem byliśmy już razem :)
sylwia30177
Niezapomniane momenty . Coś cudownego :)
oli28
Był to najpiękniejszy moment w moim życiu.Moim i męża.Coś wspaniałego(prezent)
goskapolak
Okropnie się bałam kiedy wzięłam ją pierwszy raz na ręce.Była taka okropnie mała i krucha choć miala ponad pół metra.Miała wenflony i jakieś rurki i wyglądała tak nieprawdopodobnie,że nie wierzyłam,że jest żywym człowiekiem.
Nie myślałam wtedy o miłosci,raczej o tym co zrobić by jej nie uszkodzić(rofl)
czekoladka22
jak pokazali mi córkę to wydawało mi sie że jest brzydka :D ale potem była coraz ładniejsza a teraz wygląda jak cała mama :] z synkiem było inaczej widziałam tylko jego duże jajuszka a potem okazało sie że prawie obsikał pielęgniarkę :] ale już było całkiem inaczej niż przy córci wiadomo dziecko po porodzie jest piękne ale na swój sposób bo jest całe pomarszczone czasem czerwone może mu schodzić skórka gdzieniegdzie jak to mówią nie każde dziecko jest od razu piękne trzeba trochę je wypieścić w domciu :]
renata29
Nie mogłam uwierzyć,że to MOJE dziecko i że tak na mnie "patrzy".I byłam zdziwiona,że nie jest pomarszczony ani czerwony i że taki spokojny :)
agaroki
przy pierwszej córce czułam to samo co opisujecie, ale przy drugiej nie nie chciałam jej przytulić byłam bardzo zmęczona i zła dziś wiem że to była depresja poporodowa ale wtedy bardzo się męczyłam wydawało mi się że jej nie kocham choć bardzo chciałam zajść w ciążę i ją urodzić.Ale na szczęście przeszło mi i dziś wiem że zawsze ją kochałam i kocham jak szalona, a smutne jest to że po porodzie nie potrafią pomóc matce widząc że jest coś nie tak jakiś psycholog by się przydał.
Beatka9316
Zaraz po porodzie dali mi Moją córeczkę na rączki jeszcze nawet nie odcięli pępowiny nie umyli nic. Ale w ogóle mi to nie przeszkadzało byłam szczęśliwa, że w końcu mam swoje dziecko na rękach. Jak zaczęła się akcja porodowa to już myślałam, że przecież nie długo będę miała swoje dziecko na rękach i jakoś przetrwałam poród. A jak dali mi ją pierwszy raz na ręce to byłam najszczęśliwszą osobą na świecie :) Było to bezcenne jak ona tak płakała a jak położyli mi ją na pierś to od razu się uspokoiła ... :) Na prawdę było to piękne :)
erdbeere
Pierwszy moment był piękny, choć widziałam ją tylko na chwile, bo miałam cc. Drugi raz i to już na stałe, przywieźli Laurę rano. Ucieszyłam się, kiedy ją zobaczyłam, ale jak zaczęła płakać to były same nerwy bo nie wiedziałam co mam zrobić, tym bardziej, ze za bardzo ruszać się nie mogłam, te dni w szpitalu raczej kiepsko wspominam, położne patrzyły na mnie z góry, raczej nie były chętne do pomocy, byłam zdana na siebie, a że to pierwsze dziecko to mimo czytania na ten temat, byłam zdezorientowana, na szczęście pomagała mi trochę pani co obok leżała, miała więcej cierpliwości i dużo rzeczy mi wytłumaczyła....... Ach ta nieszczęsna służba zdrowia :/
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.