Menu

Jak wspominasz swoją studniówkę?

Studniówka to chyba jedno z ważniejszych wydarzeń w szkole średniej. Wielu chciałoby, aby ten wieczór wypadł jak najlepiej i był niezapomniany. Dla wielu bal ten na długo także pozostaje we wspomnieniach. Pamiętasz, jaka była Twoja studniówka? Jak ją wspominasz? Co zostało Ci najbardziej w pamięci z tego wieczoru?

NetMamaTeam Team
 868  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Czas wolny i Sport studniówka

Odpowiedzi

Iwona1977
Wspominam bardzo milo ... oj dzialo sie :)
MaLaCzarna
HAHA było super. Wódeczka lała się strumieniami , nawet kieliszki na tacy nam przynieśli ( ale oficjalnie był zakaz spożywania (smiech) . A na koniec Pan od W-f na czworaka pod stołem ;) ... Ćwiczył (smiech)
Runka
dobrze wspominam swoja studniówkę, poszlam na nia sama... zwlaszcza utknal mi w glowie fakt tanczenia poloneza gdzie przed dyrektorem szkoly o malo sie nie wylozylam (dobrze ze moj partner w tancu dal rade mnie utrzymac), choc dyrektor rzucil sie by pomoc :) dobrze ze kamera tego nie chwycila...
irekzboralski
Nie miałam ochoty wcale na nią pójść a okazała się najlepszą imprezą w życiu...i tak ją właśnie wspominam (grins)
amalka
Oooo... cudnie było (grins) Poszłam z moją pierwszą, wielką miłością- mężem niedoszłym (okazał się padalcem, ale to inna historia), kieckę sama sobie projektowałam (liceum krawieckie kończyłam) była więc niepowtarzalna i przy okazji zaprezentowałam się szczuplejsza o 24 kg. Przekonałyśmy się, jak fantastyczną babką jest nasza wychowawczyni, (nigdy nie zapomnę jak trzymała włosy wymiotującej jak kot koleżance; większość z nas się struła mandarynkami i "umieraliśmy" dnia następnego) przy stoliku siedziałam z całą swoją paczką, odkryłam że brat k"psiapsiółki" to jednak nie taki palant jak myślałam (od studniówki jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach) Na naszą "imprezę" wkręcił się mój dobry kolega (wszedł na salę w garniturze i nikt o nic nie pytał), DJ stanął na wysokości zadania i można było się wytańczyć... Oglądałam niedawno płytkę ze Studniówki i... łezka się w oku zakręciła...
tlolek
moja studniówka miała być wielką katastrofą. Nie miałam z kim iść, chwilę przez tym dniem rozstałam się z chłopakiem. Chciałam zaprosić kumpla ale okazało się że moja przyjaciółka mnie ubiegła (nasze studniówki były dzień po dniu) ale w gruncie rzeczy dobrze się stało bo okazało się iż kumpel wolał towarzystwo butelki niż przyjaciółki.
W rezultacie poszłam z kolegą z klasy (z rozkazu naszej dyrektorki...) bidulek bał się że wstydu mu narobię i wieczór popsuję. W tamtych czasach nosiłam glany, czarne ciuchy najczęściej za duże żeby zakryć biust itd. po prostu brzydkie kaczątko...
Na tą okoliczność kupiłam sobie pierwsze buty na obcasie i pierwszą sukienkę (czarna koronka do pół uda) kuzynka zrobiła śliczną fryzurę. Nigdy nie zapomnę miny kolegów z klasy jak zdjęłam płaszcz w szatni...
Na studniówce powoli zaczęło kiełkować pewne uczucie między mną a kolegą z klasy- wykiełkowało małżeństwo i dwoje łobuziaków.
A sama impreza była po prostu super, bawiliśmy się do 6 rano. Okazało się że nauczyciele to także istoty ludzkie :)
kasiulka1985
moja studniówka też była super ! bardzo miłą ją wspominam ale...do godziny 1 nad ranem kiedy to kolega tak mi przyrąbał butem w stope że spuchła gigantycznie i tańce, hulanki i swawole poszły w niepamięć i na drugi dzień zdychałam z bólu z nogą w altacecie (pout)(przewracaoczami)
iwus198920
oj nie za bardzo pamietam...
mycha2706
Bylam z przyszlym bylym mezem :) Towarzystwo przy stole przednie, to i zabawa byla rewelacyjna. Oczywiscie byla wodka w butelce po szampanie, moja mama wraz z innymi rodzicami pomagala zorganizowac w kuchni dla wszystkich, lacznie z nauczycielami, wiec kazdy wiedzial a udawal glupiego. Kamerzysta bardzo czesto byl przy naszym stoliku, dlatego tez tasmy ze studniowki nie obejrzy moja corka ;) Sukienke uszylam sobie sama i.... tez nie mialam glanow, kok na glowie, " perly " na szyi. Wygladalam pięknie :) Przyszly byly malzonek zabral kiku mezow moich nauczycielek i poszedl do innego pomieszczenia z drugiej strony budynku ( tam mielismy swoja punk chate :P ) i prowadzili powazne rozmowy dotyczące zawartosci cukru w cukrze.... ogolnie bylo milo. No ale towarzystwo bylo odpowiednio dobrane. Spotykamy sie do dziś i zawsze jest tak samo, wesolo.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.