Menu

Jak wychować męża i przeżyć?

Macie jakieś sposoby? Moja znajoma zapakowała swojemu bałaganiarzowi brudne skarpetki w folię aluminiową jak kanapki i dała jako śniadanie do pracy, raz napisała do niego telegram zaadresowany niby przez zarządcę budynku, że jeśli nie posprząta piwnicy to dostanie grzywną 500zł za stwarzanie zagrożenia pożarowego.
Ja nie jestem aż tak przebojowa, raz tylko wsypałam mu obierki z ogórka do butów bo zostawia notorycznie na blacie!
A Wy macie jakieś śmieszne sposoby nazrobienie człowieka z bałaganiarza??

avialle
 2789  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina mąż bałaganiarz wychowanie

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
No ja mam pedancika w domu... wiec naprawde nie musialam go niczego uczyc... On to jak cos ugotuje (a gotuje bardzo smacznie) to nawet po sobie pozmywa i kuchnie posprzata... :D:D:D
avialle
użytkownika kasia13 uprasza się o nie branie udziału w dyskusji z uwagi na posiadanie idealnego męża :[:[ :D:D:D
MARTUSIA1
Najlepszym sposobem bedzie jesli dasz mu jeden dzien na posprzatanie wszystkich rzeczy po sobie i zagroz ze jezeli tego nie zrobi wyladuja w smietniku.napewno powtórzy sie to jeszcze raz to spakuj wszystko to co zostawi do worka na smieci łacznie np.z jego ukochanymi przyborami wedkarskimi które były pozostawione nie na swoim miejscu i wystaw na klatke .Jak zapyta gdzie sa wskazesz mu.napewno sie wkurzy jak zobaczy swoje rzeczy pomieszane z resztkami jedzenia:)))a nastepnym razem wynies pod smietnik:)))wypróbowałam ten sposób dawno temu i mam spokój do tej pory,choc nie powiem wojna trwała pare dni:)))
avialle
:D:D fajne!!
MARTUSIA1
Pamietaj abys była konsekwentna i zachowała spokój :)))))powodzonka
kasia13_archiwum
@avialle... czuje sie DYSKRYMINOWANA... LOL...
kasia13_archiwum
@avialle... a tak a propos wychowywania meza... to nie jestem tak do konca przekonana...

Maz to nie dziecko, tylko dorosly, uksztaltowany czlowiek... wiec jezeli chcesz go zmienic, to z szacunkiem...

Ten sposob opisany przez @MARTUSIE1 moze i jest skuteczny, ale na jak dlugo?
Bo ja znam w najblizszym otoczeniu 2 malzenstwa, gdzie facet w koncu nie wytrzymal i zwial... tylko co ciekawe... te kobietki nie sa teraz szczesliwsze i wyplakuja mi sie regularnie i twierdza, ze chocby i balaganiarz, ale zeby wrocil...

Tzn... chodzi mi o to... ze takie cos nie kojarzy mi sie z szacunkiem...
krasna1
walczyłam 7 lat i w końcu dałam spokój.
Chociaż przepraszam jedną rzecz udało mi sie zmienić.
A więc kąpie się dwa razy dziennie i zmienia gacie częściej niż raz na dzień.
To taki mój mały osobisty sukces.
MARTUSIA1
DLATEGO NAJPIERW POROZMAWIAJ Z NIM I POWIEDZ CO CZUJESZ A JAK JUZ NIE POMOZE TO JEGO SPRAWA,NIE MOZESZ TAK SIE MĘCZYC .MÓWIE CI U MNIE POSKUTKOWAŁO I JEST NAPRAWDE SUPER:))))
MARTUSIA1
MÓJ MĄZ ROZSTAWIAŁ PO DOMU WSZYSTKIE SWOJE RZECZY I NIGDY NIE ODKŁADAŁ ICH NA MIEJSCE.
kasia13_archiwum
A tak ogolnie... tylko nie brac tego osobiscie... to jak to sie dzieje, ze dopiero jakis czas po slubie pragniemy sie tak nawzajem zmieniac...

Przeciez w koncu widzialy galy co braly... Wiec bierze sie partnera z jego zaletami i wadami... My tez nie jestesmy przeciez idealne...
Jak super czyste to z kolei co innego mamy za uszami...
Wiec chyba rozmowa to najlepsza rzeczy... tylko nie zdziwmy sie przy okazji, jak uslyszymy rowniez cos w swoja strone... co mozliwe, ze wkurza naszych mezow...
avialle
oj Kasiu :) po pierwsze powinno być "wychować" bo - jak miałam nadzieję się domyślicie - pytanie brzmi żartobliwie :). Albo mam męża bałaganiarza, albo to ja jestem pedantką ;). Mój mąż po prostu nigdy nie miał na sprzątanie czasu i nie przywiązywał do tego uwagi, nie mierzi mnie jednak to bardzo, bo ja lubię sprzątać, poza oczywiście podstawowymi regułami (brudnych skarpetek nie zbieram!) nie mam do niego większych zastrzeżeń. :)) Oczywiście, że widziały gały co brały ;) zwłaszcza, że zanim powiedziałam "tak" mieszkaliśmy razem prawie 3 lata ;)).
kasia13_archiwum
Wiem... ze zartobliwie... @avialle... Ale znam naprawde cale mnostwo takich, co to sie bioro za wychowywanie mezczyzny...
Hm... chodzi mi raczej o to, ze dokladnie to tak dobrze moze zafunkcjonowac, jak gdyby kto sie bral za nasze wychowanie...
Mnie tez mecza pewne nalecialosci mojego slubnego, a jego z kolei moje...
Ale wiem o co ci chodzi... tu chyba tylko rozmowa pomoze...

Bo chyba gotowej recepty na nic nie ma... ile mezolkow, tyle charakterkow i to co na jednego zadziala, to na drugiego nie...
Misia80
na szczęście mój raczej sprząta po sobie choć czasami zostawia kubek po kawie na stole...zapakować Mu go razem z fusami do pracy:)?
ewagrzeb543
mój mąż się nie da wychować
ewagrzeb543
ma bardzo silny charakter
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.