Menu

Jak zareagowałyście na wieść o macierzyństwie???

Jakie miałyście obawy? Czego bałyście się najbardziej? Czy któreś z nich okazały się nieuzasadnione?

emisias
 877  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Partnerstwo i Rodzina ciąża dziecko partnerzy

Odpowiedzi

karolincia
troszkę sie bałam zwłaszcza powiedziec moim rodzicom ale cieszyłam się
antenkarad
Moja córeczka była długo oczekiwana więc się ucieszyłam jak zobaczyłam wkońcu upragnione dwie kreski
daryjka87poznan
U mnie była wielka RADOCHA!!! Strasznie sie ucieszyłam i podobnie jak Kasia13 nie bałam sie niczego i nie miałam zadnym obaw czy sobie poradze czy nie.
euphoria29
Byliśmy przeszczęsliwi!!Czekaliśmy na nasze szczęście kilka lat.Raczej nie miałam obaw zwiazanych z macierzyństwem.Byłam do wszystkiego bardzo optymistycznie nastawiona.
betty
nie bałam sie niczego... i w sumie u nas "dziecko" duzo nie zmieniło... nadal mamy z mężem czas dla siebie razem ale i z osobna... a z Natalką zawsze chętnie zostaną jedni albo drudzy dziadkowie...
mamapati
Ja się bardzo cieszyłam, ale bałam się reakcji rodziców(miałam 18 lat :P)
Ale jestem spełniona i teraz staramy sie o drugiego bobaska
Punia
byłam przeszczęśliwa, że nasze starania dały upragniony skutek ale faktycznie pojawił się strach czy dziecko nie odziedziczy po mnie wady serca. maz mnie pocieszał, że dzidziak będzie jak on zdrowy a jak nie będzie to będziemy go leczyć bo jest tylko nasz i pomogło, a mały poza wcześniactwem i sprawami typowo wcześniaczymi jest uroczym dzieckiem :]
emisias
Miło czytać takie wypowiedzi- szczególnie tych osób, które nie miały łatwej sytuacji, a mimo tego poradziły sobie i teraz są szczęśliwe:) Dużo zdrówka dla wszystkich dzieciaczków i mamuś:)
Brygidka82
byłam bardzo zadowolona i mąż tak samo, a o moich rodzicach to juz nie wspomne, czekali z niecierplowoscią aż się synek urodzi...nie balam się czy dam radę, teraz czekam aż znowu będę w ciąży, ale długo te czekanie trwa:((
aneta1262
ja bylam bardzo zaskoczona do konca nie wierzylam ze jestem w ciazy az zobaczylam jak bija serduszka bo drugie zaskoczenie to bylo to ze bede miec blizniaki:))) choc ciaza mialam trudna to i tak bylam szczesliwa ze jestem w ciazy na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo (grins)(grins)(grins)
emisias
Chyba najgorsze są obawy,czy podoła się finansowo, bo wiadomo, że dziecko kosztuje i każdy rodzic chciałby zapewnić swojemu dziecku jak najlepszą przyszłość.
irekzboralski
bardzo pragnęłam dziecka....staralismy się już jakiś czas ale bez efektu...a kiedy w końcu ujrzałam dwie kreski...pierwsza myśl.."NIEMOZLIWE!,ŻE SIĘ UDAŁO!"przeciez wszyscy mają dzieci a my nie....a potem panika!jaka będę mamą?czy sobie poradzę?skąd będę wiedziała dlaczego płacze?....ale jak zobaczyłam to maleństwo wiedziałam,że najwazniejsze jest to,że w końcu JEST!no i radzę sobie:)
emisias
aż łezka się w oku kręci, jak czytam niektóre wypowiedzi...
izkalepszy
no radocha była,a obaw to nie miałam bo nie wiedziałam jak to wszystko wygląda w rzeczywistości...ja nie martwię się na zapas (awve)
sweetnessa27
Ja zaszłam w ciążę chcianą:) Nie które się zdziwią pomimo mojego młodego wieku.Niczego się nie bałam,byłam szczęśliwa.Czułam żę wszystko będzie wspaniale.No i jest:)
Achcha
Pierwsza była zaplanowana i niosła mnóstwo radości i cudnych wyobrażeń. Oczywiście szybko odkryłam, że macierzyństwo to nie taka idylla jakiej oczekiwałam. Druga ciąża była totalną wpadką a dokładniej to CUDEM bo moja choroba nie pozwalała mi na zajście w ciążę a jesli juz nawet to niekoniecznie bym ją donosiła. Jakież było moje zdziwienie, gdy poczyłam dziwny aczkolwiek znajomy odruch wymiotny podczas mycia zębów... Bardzo się bałam o zdrowie maluszka, zburzyło mi to spokój wewnętrzny na dłuuuugi czas, ponadto dołowałam się sytuacją w pracy i przyszłośćią finansową. Chyba byłam przykładem depresji podczas ciąży. Wszystko się skończyło szczęśliwie i mam nadzieję, że tak pozostanie!!!!!!
korek221
mnie szczęka na buty opadła...byłam na rutynowej kontroli u gina, a ten mi mówi ,że ciąża i to już 10 tydzień!
A ja durna kompletnie się nie kapnęłam...no ale zero objawów...zero haftów, mdłości, zachcianek, miesiączka była(!)(krejzolka)

Jak wreszcie do mnie dotarło, że Grześ mnie "dogonił"(smiech) ,to pędem poleciałam do najbliższego sklepu dla niemowląt i kupiłam takie maciupeńkie buciki(grins)
Trzeba było widzieć minę mojego męża ,jak mu je wręczyłam-teraz on szczękę z butów zbierał...(smiech)(smiech)
Magdzik
Pamiętam, że jak test potwierdził moje przypuszczenia co do ciąży, to...płakałam 3 dni...(krejzolka)(grins)(grins) Bo chciałam pracować, przebywać z ludźmi... Ja płakałam, a mąż się cieszył(grins) Potem jak lekarz potwierdził wyniki testu, to w końcu jednak zaczęłam się cieszyć(grins) A teraz mam moją laleczkę i życie bym za nią oddała(prezent)
joana1983
Ja jeszcze nie byłam w ciąży, ale przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi z zapartym tchem i tak mi się ciepło na sercu(prezent) zrobiło...(cukierek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.