Menu

Jaki był wasz poród?

Każda z nas przeżyła swój poród inaczej. Opowiedz nam o swoim porodzie.

Ania
 5338  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Poród Partnerstwo i Rodzina Zdrowie

Odpowiedzi

cebulka
Wow ! Carramba !
tatarata
Już nie pamiętam... to było ponad 30 lat temu
ivka
Pierwszy poród miałam bardzo ciężki... rodziłam 13 godzin, byłam naprawdę ledwo żywa. Drugi był "sprawniejszy" - 5 godzin i po krzyku. Fascynujące jest w porodzie to , że jak się tylko weźmie maleństwo w ramiona następuje jakby amnezja... zapomina się o całym tym bólu! Warto !
kamilka86
moj porod byl okropny a do tego mialam kiepski personel ktory mna sie nie interesowal. ale corcia wynagrodzila wszystko
olgacz
Na szkole rodzenia mówiło się o spodziewanym ogromnym bólu, o bolesnych skurczach...
Od znajomych też się nasłuchałam różnych opowieści...
Więc byłam nastawiona jak do stoczenia jakieś potężnej walki.
A tu raptem zaskoczenie...
Po prostu nastawiłam się, że tak bardzo może boleć, że ból ten, który odczuwałam nie był tak silny jak to sobie wyobrażałam ( więc i mniej bolesny ).
A ten moment jak dzieciątko położono mi na brzuszku...cudowna niesamowita chwila..dla takich chwil warto żyć.
verka5
Witajcie kochane netmamuśki;)))...jak tak czytam o waszych porodach to baaardzo wam współczuję!!!Na szczęście mój poród był tak szybki że nawet nie zdążyłam sobie pokrzyczeć;D...a mianowicie...3 marca od rana miałam baaardzo małe bóle brzuszka i podbrzusza.Byłam dopiero jeden dzień po terminie i naprawdę nie spodziewałam się że to już skurcze porodowe.Więc robiłam sobie spokojnie to co zawsze...prałam,gotowałam a wieczorkiem pojechałam do teściów w odwiedziny.Kiedy wróciliśmy z mężem kazałam mu zmierzyć odstępy między skurczami bo jakoś tak wydawało mi się że coś są one za częste...wyszło nam że są tak co 10-15 minut ale ja jakoś nie wierzyłam że to już to bo coś za słabo je odczuwałam a spodziewałam się duuużych bóli...o 24 obudziłam się na siku i jakoś tak inaczej się czułam ale bóle były nadal słabe więc położyłam się dalej ziuziu...aż tu nagle o 3 nad ranem czuję jakieś dziwne puknięcie w dole brzucha i bum...odeszły mi wody...mąż zerwał się na nogi i jak to mężczyzna szybko w panice zaczął mi podawać ubrania i pośpieszać żebym zdążyła dojechać do szpitala(mimo że do szpitala jedzie się zaledwie 15 minut).Ale ja zaspana i zupełnie spokojna mówię mu że najpierw to bym się chciała jeszcze wykąpać bo to pewnie potrwa jeszcze z co najmiej 5=6 godzin...ale mężuś na to że nie ma mowy itd.więc chcąc niechcąc ubrałam się i zaczęłam odczuwać coraz mocniejsze skurcze...przed wyjazdem zmierzyliśmy je i wyszło nam co 3 minuty!!...dojechałam do szpitala o 4.45 już z dość mocnymi bólami ale dało się je wytrzymać...kiedy mnie położyli na łóżku i sprawdzili rozwarcie ku mojemu zaskoczeniu było już 9 cm i zaczęły się bóle parte...więc poleżałam sobie godzinkę a o 5.45 mój kochany synuś już był na świecie...muszę przyznać że natura mnie pozytywnie zaskoczyła...spodziewałam się wielogodzinnej męczarni zwłaszcza że to moje pierwsze dziecko a tu niespodzianka...bóle przespałam a skurcze parte wcale nie były takie straszne jak mi opowiadano!!!...
Jako nieliczna wspominam swój poród baaardzo spokojnie i życzę wszystkim przyszłym mamusiom żeby miały takie lekkie i nieskomplikowane porody jak mój!!!
Kinga1009
az sie boje:/
ciekawy jaki ja bede miala;/
z tego co slyszalam to boli;/
xartxstarx
mój poród?
Kupcie "M jak Mama" :D
kasia18nh
moj pierwszy porud był bługi trwał 26 godzin .. po prostu masakra i lada dzien bede miec drugi i boje sie go strasznie :((
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.