Menu

Jazda na rowerze w fazie lutealnej

Witam dziewczyny :) Mam pytanko odnosnie jazdy na rowerze po owulacji przy staraniach sie o maluszka? Macie jakies spostrzezenia? Z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi :) Pozdrawiam

suzysue
 571  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka Czas wolny i Sport jazda na rowerze

Odpowiedzi

Ada3610
(smiech)(smiech)(smiech)(smiech) Przepraszam, ale śmiech mnie ogarnął.
Ada3610
Starałam się parę miesięcy o dziecko, ale zawsze byłam aktywna sportowo.
suzysue
Ciesze sie iz moglam Cie rozbawac :)
suzysue
wiesz... czytalam rozne wypowiedzi o jakis mikro wstrzasach, co mialo by niby przeszkadzac w implantacji... sama nie wiem. Staram sie siodmy miesiac i chyba poprostu zaczynam panikowac :/
Ada3610
Też mi się wydaję, że trochę za bardzo panikujesz.
Powodzenia :)
kama86
Sport napewno nie zaszkodzi przy staraniach o dzieciątko.
MMama1975
Nie przesadzajmy...to co, bąka nawet nie można puścić przez te mikrowstrząsy? (hahaha)

A tak już bez żartów - wydaje mi się, że wystarczy "po sprawie" nie zrywać się od razu na nogi, tylko poleżeć i się poprzytulać, albo unieść nogi w górę jak ktoś chce.

Powodzenia, w końcu się uda, trzymam kciuki(kciuki)(bocian)
suzysue
Dzieki Dziewczyny za odpowiedzi, to faktycznie jak kolezanka wyzej to ujela o przezornosc chodzi. Taki typ juz ze mnie :/ Co do uniesionych nog - praktykuje od poczatku (rofl).
MMama1975
Od dobrych paru lat po cichu modliłam się o stan odmienny...Myślałam, że nic z tego. Zaczęłam chodzić do lekarzy, którzy twierdzili, że wszystko ok, hormony w normie. Wmawiali mi, że mam blokadę w głowie, że za bardzo chcę, za dużo czytam...Jeden mi nawet wprost powiedział: "z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że osoby takie jak pani rzadko zachodzą w ciążę, pani musi się wyluzować, pozbyć tych wszystkich emocji..." To było dla mnie jak uderzenie młotem-poczucie winy (które i tak już miałam) wzrosło a ja czułam się fatalnie. Myślałam o psychologu lub psychiatrze. Na szczęście zmieniłam lekarza i okazało się, że 2 "szkodniki" w mojej macicy uniemożliwiały zagnieżdżenie się zarodka.

Dlatego również nie dziwię się, że Suzysue zadaje takie pytanie. I muszę Cię Suzysue przeprosić w tym miejscu (prezent) i walnąć porządnie w łeb(bach), że tak zażartowałam z tym bąkiem, nie było to złosliwe z mojej stron, ale miałam w tym momencie jakąś głupawkę...Bo wiesz co, teraz sobie uświadomiłam, że od sierpnia ubiegłego roku, czyli od momentu najintensywniejszych starań o dzidziusia, nie chodzę na basen, bo mi się "jajeczko wypłucze".
MMama1975
...oczywiście walnąć w łeb siebie a nie Ciebie (bach)(ups)
suzysue
Eee nie ma za co przepraszac, zadajac to pytanie zdawalam sobie sprawe, ze dla niektorych dziewczyn moze byc to faktycznie smieszna sparawa takie dmuchanie na zimne. Przypuszczam, ze gdym mogla troche odpuscic, byloby to dla wszystkich lepiej. Ale kurcze jakos ciezko...

Ginekolog na ostatniej wizycie stwierdzil, iz nie widzi zadnych przeciwwskazan natury fizjologicznej i ze mam przyjsc za pol roku na kolejna wizyte, ale on uwaza, ze spotkamy sie napewno niebawem... to bylo w maju... miesiac temu okazalo sie, ze mam za mala tarczyce, ktora co za tym idzie produkuje za malo hormonow, wiec byc moze tu jest pies pogrzebany i pozostaje cierpliwie czekac i kiedys napewno sie uda :)

Notabene ciekawa sprawa z tym "wyplukiwaniem jajeczka" (rofl).
MMama1975
Oooo, tarczyca powiadasz...i ten temat powinnaś pociągnąć, może tu jest problemik właśnie.
Trzymam kciuki(kciuki)
suzysue
Dzieki :) Przyjmuje tyroksyne od miesiaca w dawce 25, jak zalecila lekarka. W poniedzialek ide odac krew, zobaczymy co wyniki pokarza :) Jestem dobej mysli.
MMama1975
Musi być oki, nie może być inaczej (kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.