Menu

Jestem nierobem bo nie myję okien co miesiąc....

Dziewuszki i żabko.
Niedawno dowiedziałam się, że straszny ze mnie ciaprok ponieważ nie myję okien co miesiąc.
Od osoby, która posiada 4 okna...ja mam 7 dużych, 4 średnie, 5 małych ...nie liczę już gospodarczego bo tam też jest kilka.
Chyba nie robiłabym nic innego tylko myła te okniska, prała firany i wieszała...
Jestę syfiarum...właśnie poznaliście o mnie prafdę ;-( Możecie teraz wywalić mnie ze znajomych ;-( Płakam ;-(
Jeju, myję jak są brudne , albo chcę odświeżyć lub mi się nakurzy z dworu. Nie na święta dla Jezusa czy tam na wigilię ...tylko z potrzeby.
Mam tylko kłopot ze smugami, zawsze coś się znajdzie mimo octu dodanego do wody, mycia jak nie wali latara z nieba i pucowania, aż mnie łapy bolą i zawsze coś zostaje....Wkurza mnie to strasznie.
Sprawdziły się u Was jakie cudowne szmatki, czy ten cały odkurzacz do okien?
Ktoś coś poradzi nowego? Czy mam olać drobne smugo bo i tak zaraz popada i widać nie będzie.
Dodam tylko, że jak kto lubi myć tak często to ja podziwiam z serca całego, gdybym miała mniej tych choler i mi się strasznie kurzyło to bym pucowała. Najbardziej myję jak wsio pyli i ciągle żółto mam.
Mogę myć, pucować, ale firan nienawidzę wieszać tak jak i prasowania. Tylko moja natura nie umie się zgodzić na pomięte ciuchy i okna bez ozdoby...szczególnie, że nie zbyt piękne i nowe są te ramy i dobrze je zakryć bo to jest model jeden z pierwszych, które weszły i babcia zmieniała.

Elfka
 464  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Dom i Ogród brudasek okna smugi

Odpowiedzi

Runka
kochana mieszkam na osiedlu gdzie Panie myja okna tylko na wielkanoc, wiec sie nie przejmuj tym ze nie myjesz co tydzien...
smugami tez sienie przyejmuj, ja osobiscie na nie zwracam uwagi, osobiscie myje okna na zasadzie spryskam plynem (najczesciej plynem najtanszym) i sciagam nadmiar sciagaczka... ramy i parapety myje wycieram i wszystko... myje jak widze potrzebe, tzn jak juz malo widze przez nie (smiech)
niektorzy majac swoje nudne zycie wchodza buciorami w zycie innych by ich wlasne im sie wydawalo barwniejsze
kama86
Powiedziala pewnie Ta co najwiecej w domu robi...
Ja tez myje okna wtedy kiedy sa brudne a na leb to jeszcze nie upadlam by myc co tydzien.
Myje normalnym zwyklym plynem i przecieram scierka lub recznikami papierowymi.
U mojej tesciowej myjemy woda z plynem do naczyn przecierami szmatkami i gotowe..


Komentujac robi sobie obore,bo ma nie wyparzony jezk.
jagoda30
Ja pitolę!!!!! A myślałam,że ja samam taka na tym świecie czyścioszków!!!!
Myję jak brudne,płynem do szyb i rany wodą z czymś tam.NIe cierpię tego robić,ale bardziej wieszać firanek.
Aha smugi olewam,bo zazwyczaj zaraz pada.
kama86
Najlepiej myć w dzień pochmurny,smug nie widać a niedoskonałości na deszcz zwalic(smiech)(kciuki)
Elfka
Mama bratowej myje w nocy bo spać nie umi i smug nie ma ;-)
Elfka
Ja mam tak, że jak umyję to , albo pada, albo jak zasłonię roletę to od dworu w oknie się drzewa i niebo odbijają i ptaszki latają i mi się o okna rozwalają, potem są plamy z piórkami ;-( Biedulki.
renata29
A ja to nawet nie myję jak są brudne tylko jak mi się chce :) Wychodzi kilka razy w roku.I nigdy zimą.Mam w sumie 7 okien, w tym dwa mniejsze i jedno balkonowe.To balkonowe myję częściej bo pies brudzi.Ramy myję jakimś płynem do plastików(mama mi zawsze kupuje :)) a szyby wodą z octem.Bez płynu.Smugi robię od zawsze, chociaż odkąd dodaję octu są trochę mniejsze.I najczęściej w pełnym słońcu myję bo nie widzę różnicy.Jak się komuś nie podoba to niech nie patrzy.Najważniejsze, że czyste. Zresztą i tak zawsze na drugi czy trzeci dzień deszcz pada.
amalka
A w doopie mojej szanownej mam okna. Na 1 piętrze mieszkam, to nikt prócz mnie i gości nie widzi jak tam z przejrzystością (kiepściutko na ogół) Kto mnie odwiedza, jest mi na tyle bliski by znać moje ograniczenia. Chłop mój z kolei (za okna odpowiedzialny) siedzi w pracy całymi dniami to kiedy ma okna pucować? Się komu nie podoba, niech nie patrzy! Ole!

A na smugi Elfiaczku mój Kofany, polecam Trybunę Opolską lub innego niekolorowego gazeta. Miętolisz i takim zmiętkiem polerujesz. Niezastąpione również do mycia luster.
Elfka
No kurwunie nie umirm pucowac gazetami, gorzej mam wyedy niz recznikami pepierowymi.Jestem zdolna inaczej (ups) bo moja bratowa zawsze gazeciorów używa i lśnią jej szyby jak psu nosek.Mam złą prasę może.Spróbuję jaką katolicką(diabel)
clyde22
Witaj w krainie nierobów.
Myjemy, gdy już przez nie świata nie widać, czyli 1-2 razy w roku. I nie na okoliczność świąt, ale bardziej z potrzeby serca...
Elfka
Sąsiad nie mył już z 4 lata bo jak mu wode odcieli to juz wężem nie spłucze i się nie martwi ha ha Sasiadka teraz choruje to nie myje czesto tego co na nasz plac wychodzi,a dawniej myla zawsze jak mielismy gosci w altanie
amalka
Ewelinko (smiech)

Pamiętam sąsiadkę koleżanki, która zamiatała pod wycieraczką zawsze gdy ktoś pukał do drzwi obok. Czasem podglądała przez "judasza". Kiedyś (tak dla żartu) oparłam się o te jej drzwi, zasłaniając "wizjer" palcem. Nagle drzwi się otworzyły a oburzona kobieta wypaliła, bym sobie palec w doopę wsadziła (smiech) Do tej pory to wspominamy.

Nasza obecna sąsiadka z dołu, która stale śledzi wszelkie teorie spiskowe (łącznie z gołębiami, co to celują w jeden punkt na jej parapecie hehe) również monitoruje klatkę. Ilekroć wchodzimy po schodach, moja połowica kłania się w stronę "judasza" (smiech)
tlolek
skrzydeł okiennych mam 13 do obrobienia.
Myje w miarę potrzeb, czasem raz na miesiąc czasem co dni pare jak np. na kuchnię owocówki przypuszczą atak...
Zimą myje płynem zimowym do spryskiwaczy samochodowych
latem clin i taka myjka jak to na stacjach benzynowych mają (na kiju gąbka z jednej strony z drugiej guma "ściągaczka" Tym, pierwszy brud zmyje a następnie płyn do szyb i ręczniki z "owada"
Nawet udaje się bez smug a jeśli się coś pokarze to w ruch idzie zwykła mikrofibra.
Elfka
Tlolku dzięki za odpowiedź, ale nie mogę serduszka kliknąć bo znowu zabrano opcję ;-(
jagoda30
A ja olewam mycie okien z mojego drugiego piętra (grins) Jak mnie nie drażni jest ok,a z dołu nikt nie dojrzy(kciuki)
@tlolet 13 okien raz w miesiącu?????Czapki z głów,za samozaparcie.
chivas
To ze mnie jest już skończona syfiara bo sama nie pamietam kiedy ostatnio myłam okna...W mieszkaniu w mieście to moze jeszcze.. ale w domu to chyba nigdy. Pani Jola przychodzi, tacy wygodni burżuje z Nas...(grins)(pokoj)
amalka
Oj... jak by mi się taka "pani Jola" przydała... Posegregowałaby moje ciuchy i uprzątnęła szafę w przedpokoju (smiech)
chivas
Noo.. Pani Jola to praktycznie nasz członek rodziny, Jak była potrzeba to była też Nianią Naszego malucha. Ale szafy do uprzątnięcia bym Jej chyba nie dala, taki bajzel że wstyd komukolwiek pokazywać :D Jak wiemy, że ma Pani Jola wpaść ogarnąć, to ogarniamy przed Jej oarnianiem :D
Elfka
he he Pani Jola musi być na wagę złota ;-)
chivas
No dokładnie. Kochana jest. My ciągle mamy wrażenie że za mało Ją doceniamy i staramy się wynagradzać Jej wszystko (pomijając Jej standardowe wynagrodzenie oczywiście), ale to tak cudowna osoba, że jak wie że w domu kilka dni nikogo nie ma to wpadnie nakarmić zwierzaki, nieco uprzątnąć, po prostu zobaczyć czy wszystko gra.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.