Menu

jestem wściekła...

facet z którym byłam w ciąży od jakiegoś czasu jest bardzo zajęty, rozumiałam to bo, pracuje tak do 17, a potem robi remont... zresztą po tym wszystkim nie zabiegam o kontakt... codziennie jednak pisze do mnie, że tęskni i bardzo chciałby mnie zobaczyć, ale nie da rady... po czym dzisiaj pojechałam odwiedzić siostrę i zobaczyłam jak idzie do koleżanki... nie mam pojęcia co tam robił i dlaczego kłamał... dostałam potem tylko smsa: "Jestem zmęczony. Myśl co chcesz. Ja dalej podtrzymuje to co mówiłem." i koniec, zero kontaktu z nim, widziałam tylko jak wraca od niej samochodem po ok 2 godzinach... najgorsze jest to, że przecież nie chciałam mieć już z nim kontaktu, bardzo się na nim zawiodłam, on wypisuje smsy, a ja durna zaczynam odpisywać... jestem wściekła... chciałam się wygadać, już mi lepiej...

sophia666
 1032  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina partner

Odpowiedzi

Bogda
myślę że szczera rozmowa by się wam przydała
sophia666
rozmawiamy i każdy ma swoje "racje"...
monique25
(nigdy)(nigdy)(nigdy)(nigdy)(nigdy) ja bym mojego zabiła
JUSTYLKA
...bez komentarza ...zastanów się czego chcesz...
sophia666
monique25 szczerze rozważam taką opcję
Bogda
To może poobserwować go jeszcze,czy nie ma jakich grzeszków na sumieniu.A może to ty jesteś zbyt przewrażliwiona.
MARCYSIA
tez tak mialam ze swoim mowil zekocha jak potrzebowal kasy i ................ a jak tak to olewka umawial sie i nie przychodzil ale juz zapomnialam o nim i mam wspanialego męża
sophia666
spotkaliśmy sie po drodze, a nie u niej, ja nie mam z nia dobrego kontaktu
Zana
czarno to widze ..... przede wszystkim widzisz naocznie faceta który w czasie kiedy niby jest zmęczony dla Ciebie idzie sobie do kolezanki ,pozniej widzisz jak sobie wraca i nie reagujesz??.....ja radze nie odpisywac na sms-y i nie odbierac tel ...czekac co on na to ...
JUSTYLKA
a że zapytam ,jest Ci on niezbędny? Mały ,prymitywny człowieczek?
sophia666
kiedyś bardzo zaufałam temu małemu, prymitywnemu człowieczkowi i ciężko udawać, że się nie znamy...
Zana
...jemu jakos łatwo przychodzi udawanie zmęczenia .....
JUSTYLKA
...on się nie martwił jak byłaś w ciąży ,ani nie zmartwił się jak ją straciłaś...beznadziejny model...sorry
Agulek
ja bym zagrała z nim w otwarte karty,powiedziała co myśle......a wogóle to nalepiej zacząc nowy rozdział w zyciu i się zastanowić czy on jest Ciebie wart?myśle ze nie.....niech koleżanka się z nim męczy a nie ty,niech on za tobą troche pobiega.Jest poprostu zapewny Ciebie.......ale niestety kobietki takie są i ja napewno też......trzymam kciuki
Lexi
@sophia kiedys zaufalas ale juz nie ufasz i masz ku temu powody... ja wiem ze czas lagodzi bol i goi rany ale nie bez powodu sie rozstaliscie, prawda? On moze utrzymywac z Toba kontakt by w razie jak sobie nikogo przez jakis czas nie znajdzie to ma "otwarta furtke"... albo jest swiadomy,ze zywisz do niego jakies uczucia i sie w tym upewnia co za pewne lechce Jego ego... tak jak pisze Justylka, zastanow sie czego naprawde chcesz?...
MARCYSIA
moj tez mnie olal 2 dni po smierci synka (ur w 22 tyg zyl minute) dlugo nie moglam sie pozbierac i wybaczalqam mu jego wystepny i przez ok 3 jata spotykalismy sie z przerwami nie zappmnialam jaki byl ale jestem wstanie rozmawiac o nim normalnie a to dzieki mezowi i synkom.zmądrzalam ale troche to trwalo.bylam mloda i zakochana
Tosia
ja jestem raczej z tych kobiet "uciekajacych"... i jak ktos mi dziala na nerwy to zrywam clakowicie kontakt... ale zauwazylam ,ze to czesto skutkuje tym ,ze faceci wlasnie wtedy zaczynaja pisac i sa wrecz natretni...

Skoro to dziala... to poprostu bez slowa wyjasnienia odtnij sie od niego... oczywiscie jezeli potrafisz... jezlei bedzie Cie olewal... znaczy ,ze nie ma o co walczyc... i szkoda czasu...

Chcesz sobie w zyciu zawracac glowe tym za ktorym musisz biegac? ... watpie
Zana
...pewnie że olej ,pewnie że odpuść ...wcale nie uważam tego jako rady dla nastolatków ... to on sie zachowuje jak szczeniak obojętnie jak by nie było...oczywiście że kazdy radzi sobie inaczej z takimi uczuciami po tym co sie stało ale biedny "zmęczony" chłopczyk pocieszycielke to sobie już chyba znalazł ....
Agnieshka76
Kochana byłam w podobnej sytuacji, straciłam dwoje dzieci (moją historię możesz poznać w grupie) i miałam męża który jak się później okazało zdradzał mnie przy każdej nadarzającej się okazji :((( W końcu jak się dowiedziałam to puściłam go z torbami, dosłownie po schodach, nie obchodziły mnie żadne tłumaczenia. Cierpiałam długo, ale doszłam do siebie teraz mam wspaniałego faceta pół rocznego synka i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!!! Musisz się zastanowić czy warto się tak zadręczać, czy nie lepiej zacząć wszystko od nowa, będzie ciężko ale da się. To co pisze ma służyć za przykład że się da zacząć wszystko od nowa. Pozdrawiam cieplutko!!!
Zana
@Kasiu ale jesli faktycznie nie ma co ukrywać to dlaczego pisze do niej co innego i robi co innego ...no i troszkę zle ujęłam olej,odpuść ...chodziło mi w sensie żeby zupełnie się od niego odcięła ... jeśli On chce z nią być to będzie ubiegał o spotkanie ...po za tym jestem po rozwodzie , zdradach i kłamstwach takich kolorowych i idealnie zakamuflowanych oraz zaplanowanych że mogłabym o tym książkę napisać i na takie rzeczy mam cholerne uczulenie ....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.