Menu

jestem zla ;///

to nie jest pytanie tylko chec sie wygadania,bo juz nie mam czasem sily :((
jak niektore z Was wiedza lub teraz sie dowiedza mieszkam z rodzicami,bratem i synkiem (2,5 m-ca) ogolnie nie jest nic ladnie pieknie miedzy nami tym bardziej,ze sa ciagle pretensje o to,ze moj maz jest w Holandii,a my tu,ze sama nie wiem czego chce,bo jak moge rozmawiac z mezem pomimo tego,ze zlozylam papiery o separacje,ze za malo nam (,a raczej Wiktorkowi) kasy wysyla (roznie z tym jest,ale ok 800zl -dlaczego tyle to inna bajka),ogolnie ciagle sa problemy o wszystko,ze nic nie robie pomimo,ze sprzatam np.kuchnie,lazienke i czasem odkurze-powiedzialam,ze nie bede sprzatac calego mieszkania ,bo jest moj brat (19lat) i tez moze ruszyc dupsko i cos zrobic ,a nie cale dnie na kompie siedzi,zawsze gdy chce cos zrobic do jedzenia dla wszystkich to zawsze jest dla nich zle,bo za malo doprawiam (jakby kazdy pozniej na talerzu nie mogl sobie doprawic ), chcialam pojsc do pracy na weekend to moj ojciec mimo,ze nie pracuje w weekendy stwierdzil,ze nie ma 20lat,zeby zajmowac sie dzieckiem (ma 48lat) normalnie wrrr (zlosc) chcialam tez juz dawno uczyc Wiktorka ,zeby latal bez pampersa to zawsze byla gadka,ze przeciez beda plamy,ze posika np.lozko,bo to ,bo tamto, dzisiaj sie wkurzylam i powiedzialam,ze od rana nie zaloze mu pampersa-zrobil 2 razy siku na podloge i na balkonie-wielka histeria,ze zrobil siku , teraz jak wstanie powiedzialam,ze tez mu nie zaloze pampersa,to zrobili mi awanture,ze najpierw zanim go bede puszczac bez to powinien sie nauczyc wolac,ze jak ma byc bez pampersa to ja mam za nim wszedzie chodzic i jak wyjde do szkoly (wychodze o 16ej) to mu zaloza pampersa ,bo oni nie maja zamairu sprzatac po nim (zlosc) normalnie nie moge (placze) jak Wiktorek ma czegokolwiek sie nauczyc jak ciagle oni robia problemu i chyba mysla,ze od razu zacznie wolac albo siadac na nocnik czy deske (na razie przed nimi ucieka i nie chce siadac) normalnie nie mam juz sily klocic sie o cokolwiek,zawsze jestem ta zla,zawsze wszystko mi wypominaja i zadnej pomocy od nich nie mam-poza tym,ze u nich mieszkam (wiem,ze to duzo,ale jak na takie warunki-psychiczne to dzieki ) i ze czasem od swieta zostana z malym jak pojde do szkoly,ale to maksymalnie na 3 godziny ;/

madusia
 987  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

złość

Odpowiedzi

jolla30
no masakra, współczuje ci (pout) smutne,ze nie mozesz liczyc na najbliższych ale wiem ,ze czasami obcy ludzie bardziej pomoga niz rodzina!! trzymaj sie i głowa do góry (kciuki)
madusia
najbardziej mnie wkurza to,ze ile razy cos zrobie np.posprzatam w kuchni zaraz jest syf,albo nie zapomne tekstu jak zwijalam sie z bolu i mialam goraczke i poprosilam ich ,zeby wzieli Wiktorka na chwile,ze oni tez nie mogli na nikogo liczyc (placze) przez te wszystkie sytuacje coraz bardziej wierze,ze z mezem mialabym bardziej rozowo tym bardziej,ze teraz on ma stala prace..mielismy wyjechac do Wroclawia,ale maly sie nie dostal tam do przedszkola :((
madusia
ja juz probowalam wszystkiego-bylam w opiece pytalam sie nawet o dom samotnej matki ,ale babka powiedziala,ze tam sa warunki raczej kolonialne ,staralam sie o mieszkanie z urzedu to przekracza nam metraz o 2 metry-porazka ;// jedynym wyjsciem bylby wyjazd do mojej babci,ale nie mam szans na miejsce w przedszkolu dla malego,a to jest warunek mojego pojscia do pracy,moja babcia sama ledwo ciagnie wszystko,a pomimo swoich 72 lat jeszcze musi pracowac..

maz zbiera kase na mieszkanie,zeby wynajac cokolwiek w holandii ,ale na to tez trzeba czasu i kasy,nie zarabia tez kokosow tym bardziej ,ze ma duzo dlugow i musi je splacac i musi tam tez zyc,a moi rodzice mysla,ze zarabia nie wiadomo ile i ze lekko powinien wysylac mi 2tys albo wiecej

na wynajecie mieszkania mnie nie stac ,zreszta trudno o jakies mieszkanie u nas,bo na dzien dobry chca wszedzie ok 2-3 tys kaucji i ok tysiaca za czyns z gory

gdybym miala mozliwosc to od razu bym sie wyprowadzila od rodzicow,licze na to,ze jak uspokoja sie wszystkie sprawy i pojawi sie cien szansy na miejsce w przedszkolu u babci to od razu wyjedziemy
madusia
i Basiu miedzy mna ,a ojcem "wojny" sa od poczatku i nic tego nie zmieni-ja nie jestem swieta ,bo mam wyparzony jezyk i potrafie odpyskowac ojcu,ale cos jest kosztem czegos nie pozwole sie non stop obrazac lub zeby z byle powodu mnie wyzywal,nie jestem swieta i za taka sie nie uwazam,bo wiem ,ze czasem jakbym sie moze zamknela byloby inaczej ;/

z mezem rozmawialam i zaczal wysylac mi wiecej,ale na razie nie stac nas na to,zeby wysylal mi tyle bysmy wynajeli cokolwiek,a co do mieszkania u babci to sie okaze jak wyjedziemy w sierpniu do niej-zaczelam sie anwet modlic,zeby wypalilo miejsce w przedszkolu i zebysmy mogli sie tam wprowadzic
karolina87
madusia doskonale cię rozumiem, możemy porozmawiać na prv
natuuusia19
wspolczuje ci kochana.... musisz byc silna:) 3mam kciuki, ze wszystko sie ulozy:*(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
madusia
dzieki Dziewczyny (prezent)(prezent)(prezent) mialam dzisiaj dzien marudy ;// musialam sie wygadac choc troche ;//

Basiu na razie nie ma szans na wynajecie opiekunki-zeby wyjechac do babci musialabym miec opieke do malego,na prywatne przedszkole mnie nie stac,zobaczymy w lipcu jak sie skoncza meza sprawy rozne i wtedy pomyslimy co dalej i jak sie uspokoi wszystko to wtedy wyjedziemy albo do mojej babci albo do holandii,mam nadazieje ,ze jakos to bedzie i ze wytrzymam jeszcze troche ;/

jeszcze raz dziekuje Wam(cukierek)(cukierek)(cukierek)(prezent)(prezent)(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.