Menu

jeszcze jedno...

A czy wy jesteście tolerancyjne czy coś wam przeszkadza i wolałybyście nie mie czegoś,kogoś w swoim otoczeniu???

czy jestem tolerancyjna??

nikordia
 1609  119

Znajdź pytania na ten sam temat:

tolerancja

Odpowiedzi

nikordia
jakich granicach???
czy np sąsiad hokoseksualista wam nie przeszkadza albo czarnoskóry współpracownik???
smerrfetka
jestem zasady...zrozum człowieka a i on ciebie zrozumie....
Mandarinios
ja przyznam, że jestem tolerancyjna w pewnych granicach więc teoretycznie tolerancyjna nie jestem :) z tymi granicami w moim przypadku chodzi mi o sytuację osób homoseksualnych - dla mnie mogą sobie żyć, funkcjonować ALE jestem baaaardzo na NIE jeśli chodzi o adopcję dzieci przez takie pary.... tak więc do końca nie wiem jako to jest z tą moją tolerancyjnością....:) dla mnie to pojęcie jest tak obszerne jak asertywność.....
martus1988
no u mnie kiedys w liceum na lekcji pani zapytala sie kto ma w otoczeniu kogos np.innej orientacji seksualnej ,wiec podnioslam reke i jeszcze jedna osoba . Pani powiedziala ,ze w takim razie my jestesmy tolerancyjne bo przebywamy w ich otoczeniu i ich znamy. Reszta moze od tak sobie powiedziec jak sie nie znajduje w otoczeniu...co by bylo gdyby...... mam kolege geja i jakos on sie nie wyroznia niczym ...... tolerancja dla innych osob co do skory , wyznania czy niepelnosprwnosci to jestem tolerancyjna ale nie dla chamstwa ...(nigdy) . Tak jak Kasia powiedziala jestem tego zdania Ze ziemia jest dla ludzi.
emiliab
Ja jestem tolerancyjna do granic. Nie toleruję chamstwa, głupoty i braku tolerancji nie bo nie, wiele ludzi swoje uprzedzenia tłumaczy przesłankami innych, nigdy nie mając z czymś styczności.
martus1988
to tylko moje zdanie na ten temat , kazda ma inny poglad.
martus1988
w tek kwestii .
Matina
Czy moge dopisać się do Mandarinios i Joanny1804?
malgosia
w pewnych granicach- tzn gdy nikomu nie dzieje sie krzywda, bo na przykład pijących sasiadów z małym dzieckiem bym wolała nie mieć w swoim otoczeniu, tzn inaczej bym chciała by wogóle nie było takich sytuacji.
nikordia
czemu przeciw adopcji dzieci???
ja znam pare 2 lesbijek adoptowały dziecko kilka lat temu.
bardzo dobrze je wychowuja i moge z czystym sumieniem powiedziec ze tworza szczesliwa rodzine.
Mandarinios
tak ja wiem, że już są oklepane hasła, że lepiej mieć dwie mamy niż żadnej ale nie jest to sytuacja naturalna....
Mandarinios
ale samotne rodzicielstwo często nie wynika z winy takiego rodzica, a na związek para seksualna sama wyraża chęć (i mi to nie przeszkadza)...
nikordia
ok ok tylko pamietajcie ze to tylko wymiana zdan a nie kłótnia . nie chce tu żadnej awantury
kazdy ma swoje poglądy pamietajmy aby je szanowac i TOLEROWAC
nikordia
to fakt @gochasta(klaszcze)
nikordia
ja tylko przypominam:)))
(kwiatek)(kwiatek)(pokoj)(pokoj)
Mandarinios
hehe no a ja z Gochastą :) ja poprostu tego akurat nie potrafię zaakceptować....
emiliab
Sorki, ale mój pogląd co do adopcji przez homoseksualistów jest taki, że czasami geje i lesbijki mogą być lepszymi rodzicami niż mama i tata. I nie rozumiem jak można zabraniać ludziom rodzicielstwa, bo są odmiennej orientacji seksualnej. Myślę też, że dziecku będzie lepiej w domu z kochającymi je dwiema mamami czy dwoma tatami niż w zimnym bez uczuciowym domu dziecka. Jeżeli ktoś chce dać dzieciom miłość i dom to nie powinno mu się tego zabraniać.
Mandarinios
aha no a co do riposty :) to ja im kochać się w taki sposób nie zabraniam i do tego nic nie mam:)
Matina
W takim razie jeśli chcą adoptować np. dwaj tatusiowie dziecko to niech adoptują takie, które już rozumie całą sytuację i wyrazi na to zgodę. założę się, że niewiele, albo żadne.
nikordia
emiliab popieram (klaszcze)(klaszcze)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.