Menu

JJakie sa wasze wspomnienia z opieki szpitalnej w okresie porodu i po nim???

mamusie ciekawi mnie jaki miałyście poród , jak radziłyscie sobie po nim, i przede wszystkim jak traktował was personel , czy byl pomocny itd...Pewnie podobne pytania juz padały...:))

aniula
 605  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie karmienie poród opieka

Odpowiedzi

awkmk
Witam! Pojechalam do szpitala jak mialam bule długo czekalam zeby ktos sie mna zajol poniewaz bylo duzo porodow :):):) akcja porodowa przebiegla szybko pozniej opieka byla taka sobie poniewaz to bylo moje pierwsze dziecko dokladnie wszystkiego nie wiedzialam siostry polozne nic nie chcialy wytlumaczyc byly nie mile musialam sobie radzic sama i dalam rade :) a jak Twoj porod przebiegal??
aniula
Za [pierwszym razem pojechalam w dzien terminu do szpitala, miałam dość silne bóle w kregosłupie ale nieregularne,z łaską przyjeto mnie, "przepelnienie " okazało sie , ze mam dopiero 1,5 cm rozwarcia i od razu podano mi oksytocyne, oczywiscie nic mi nie mówiąc,dostałam okropnych skurczy lędzwiowych , ale polozne twierdzily ze to nie skórcze bo mi brzuch nie twardnieje...przebito mi pęcherz , zielone wody plodowe, po 4 h masaz szyjki macicy i pół cm postęou z rozwarciem.po 15 h polozne nadal twierdziły ze urodze naturalnie choc rozwarcie na 3 cm , co pół h masaz szyjki macicy ..koszmar.wymiotowałam z bolu.polozna mówi do mnie prosze nie krzyczec bo jestem 15 h w pracy!!!basen podstawiał mi mąz bo polozne przez 40 min, nie raczyły podac(cały czas musiałam lezecbo mialam kroplówkę i non stop ktg.po 20 h z łaska przyszedł ordynator i zrobili mi cc.okazało sie , ze dziecko nie wstawialo sie w kanal rodny bo bylo 3 razy okrecine pępowina i niedotlenione.Do tego mialam nadcisnienie (gestoze)i jak mnie zszywali tak mi skoczyło cisnienie ze wylądowałam na intensywnej terapii!koszmar!!!
aniula
a malemu nie proszac mnie o zgode podano butelke , dziecko z laska po 12 h do karmienia dali.mila tylko doradca laktacyjna..mialam płaskie brodawki i Kacperek nie umial ich chwycic.Meczylam sie okropnie przez tydzien , ale udalo mi sie bo karmilam 2 lata!!
aniula
za drugim razem lekarz chcial zebym urodziła normalnie, ale 2 tygodnie po terminie, 2 tygodniach nieregularnych skurczy , zdecydowali sie na cc.wybrałam maly szpital w Żninie i personel o wiele zyczliwszy.Od razu zastrzegłam , ze nie zycze sobie dokarmiania dziecka i karmiłam bez problemu 16m.:))po obydwu porodach szybko doszłam do siebie i sama zajmowałam sie dziećmi i domem ...Sorki za literówki ale alt mi wysiada:))
kasiunia1
cudowna ciąża cudowny poród i najwspanialsza opieka na swiecieRodziłam w austrii w Wiedniu więcej nie musze pisać.....
KlaudynaK
Ja rodziłam w Warszawie, na Karowej. Przyjęcie trochę dziwne, ze skurczami, kobieta nie chciała przyjąć mojego ubezpieczenia bo była to legitymacja rencisty. Zwijałam się z bólu, więc za trzecim razem jak wypchnęła mi ją z okienka to dostała ciętą ripostę i mnie przyjęli. Dalej wspaniała opieka, rozmowa, poród, po porodzie miałam wszystko, w szpitalu były także podpaski, pieluchy dla dzieci, położne i pielęgniarki o każdej porze dnia czy nocy uśmiechnięte, pomocne. Jak będę miała jeszcze kiedyś rodzić to tam się będę pchała... :)
KlaudynaK
a dziecko dali mi jeszcze jak mnie szyli, Staś leżał już koło mnie i byłam szczęśliwa. Zaraz po zszyciu mały rzarłoczek już cyca ssał, szybko się nauczył, jeszcze na porodowej sali... Ma to i po mamusi i po tatusiu :D:D:D
kasia13_archiwum
Rodzilam w Niemczech, w Köln... Powiem tylko tyle, ze jestem po raze 3. w ciazy i mam cudowne wspomnienia z moich 2. pierwszych ciazy, porodow, i opieki potem (w czasie pologu)... Takze dla mnie jest to cudowny czas, na ktory sie coraz bardziej ciesze (porod i czas po porodzie)...
kasia13_archiwum
Wlasnie widze to tak jak @Magic... pobyt w szpitalu... to byly dla mnie dni odpoczynku...


Od siebie dodam, ze po porodzie dziecko moglo byc ze mna (rooming-in) lub w pokoju dla dzieci. W pokoju dla dzieci byl wydzielony kacik do karmienia piersia... Wygodne fotele, poduszki do karmienia, kolka do siedzenia, dla kobiet, ktore np. byly zszywane i przez to byly obolale...
Jak bralam malenstwo do karmienia, to w kazdej chwili moglam poprosic pania, ktora zajmowala sie doradzaniem w sprawach laktacji o pomoc.

Czesto bralam corki do siebie, ale jak bylam zmeczona i chcialam sie wyspac... odwozilam je do pokoju dla dzieci.

Przy lozku stal telefon. Mozna bylo dzwonic do rodziny, lub rodzina do nas, ale rowniez pielegniarki dzwonily z pokoju dzieciecego, gdy dziecko plakalo i wolaly do ewentualnego karmienia piersia, lub gdy sie chialo przywozily malenstow do pokoju.

Kazda sala miala 2 do 3 lozka i swoja lazienke, z prysznicem, podpaskami i jednorazowymi majteczkami siatkowymi...
Oprocz tego byla specjalna lazienka, gdzie mozna bylo robic nasiadowki.

Dzieciaczki mialy oczywiscie ciuszki do przebrania, pampersy i wszystko potrzebne do ich pielegnacji

Na drugi dzien po porodzie mozna bylo chodzic na gimnastyke poporodowa, na ktora zawsze chodzilam.

Posilki...

Obiady byly wybierane z listy menu: Ja jako wegetarianko zaznaczylam, ze chce diete wegetarianska i taka dostawalam.

Sniadania i kolacje byly w formie bufetu w jednej, specjalnie do tego przeznaczonej sali, gdzie bylo wszystko do wyboru do koloru, rozne rodzieje chleba, kielbasy, sery, smarowidla, soki, woda, kawa (z kofeina), herbatki mlekopedne... owoce...

Jeszcze w szpitalu pytano sie mnie, czy mam juz polozna do opieki po porodzie.
Jezeli nie, to moglam sobie jeszcze jakos wybrac.

W dniu wypisu ze szpitala lekarka rozmawiala ze mna na temat SIDS i tego, w jaki sposob sie temu zapobiega...

Udzielono mi duzo wskazowek...

Reszte dopelnila polozna, ktora odwiedzala mnie do 10. dnia po porodzie.
Wazyla corki, pomagala w sprawach laktacji, badala ginekologicznie... udzielala wielu cennych rad.

Zaraz po porodzie rowniez polozna robila fotki, oprawiala w ramki robila odcisk stopki malenstwa... takze tez mile wspomnienie...


No... wspominam bardzo cieplo moje porody... ;)
aniula
Kasia normalnie zazdroszcze ci takich milych wspomnien:))Polska co do Niemiec jest jeszcze daleko za murzynami...niestety:(Byłam kilka miesięcy w Niemczech z dziecmi i męzem w zeszłym roku , i naprawde w tym kraju sa inne standardy niz u nas!!!mój synek popazyl sie wodą,i konieczne byly wizyty w przychodni przez 2 tygodnie, mimo iz musiałam za nie placic , nie małe pieniadze,to naprawde bylam bardzo zadowolona, Rana szybko sie zagoila, i synus nie bedzie mial blizny, dzieki fachowemu podejsciu lekarza, nie wspomne o super niemieckich masciach i opatrunkach!!!Moja znajoma rodziła w Monachium i ma wspomnienia podobne do twoich:))Czego nie mogla niestety powiedziec rodzac starsza córke w Polsce....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.