Menu

Każde dziecko może zostać geniuszem...

"Niewiele osób wie, że każde dziecko ma w sobie zalążki geniuszu. Dzieci od urodzenia do piątego roku życia przetwarzają informacje tak szybko, że ich IQ jest szacowane na 500 punktów.
Z wiekiem iloraz inteligencji maleje i ulega „uśrednieniu”. A przecież wcale tak nie musi być. Zrozumienie źródła wrodzonych talentów dzieci może pomóc rodzicom w odkrywaniu i pielęgnowaniu zdolności dziecka...
Aby zapobiec utracie cennych predyspozycji umysłowych dziecka należy do 5 roku życia zapoznać go z jak największą ilością różnych dziedzin wiedzy, języków obcych, czytaniem, pisaniem etc. Dziecko nie powinno wiedzieć, że to nauka – najlepiej sprawić, aby wiedza stała się przyjemnością i zabawą."

justa
 816  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie iq iloraz inteligencji u dzieci

Odpowiedzi

Olka31
Z dzieckiem należy przebywać jak najwięcej, rozmawiać z nim, czytać różne bajeczki. Poprzez naszą pomoc dziecko się rozwija, to my rodzice musimy pokazać mu świat, nie zamykać go w domu z zabawkami czy przed telewizorem.
PaniMisiowa
To ciekawe. Okazuje się, że języki obce w przedszkolu i zapisywanie przedszkolaków na różne kursy jest niemal wskazane w takim razie. Warto roziwjać wszelkie przejawy talentu u dziecka i to jak najszybciej. Szkoda że dla mnie jest już za późno ;)
carla1978
Tylko kto za te kursy i dodatkowe zajęcia zapłaci jak to wszystko takie drogie :/
kokain
Pmiętajcie, że dziecko gromadzi każdą informację, nawet jeśli zdaje się nam, że wszytsko przelatuje mu między uszkami. Kiedy je dotykami i gładzimy, odczuwa ciepło i uczy się je rozpoznawać, uczy się gdzie zaczyna a gdzie kończy się jego ciałko, kiedy nieustannie do niego mówimy, czytamy i puszczamy bajki, szybko tworzy się podstawa do doskonałego rozwoju umiejętności językowych.

Dam przykład po mnie samej. Miałam 2 tygodnie, kiedy moja mama zdobyła magnetofon szpulowy i od tego czasu wciąż cichutko leciała muzyka lub długaśne bajki. Sąsiadku pukały się w czoło, bo przecież ona i tak nic nie rozumie. Mama wiedziała swoje i zanim ich dzieci zaczęły mówić, pokonały okres niezrozumiałego trajkotu, ja mówiłam pełnymi zdaniami, bez zdrabniania i zmieniania głosek na łatwiejsze a przed upływem 5roku życia potrafiłam w tydzień nauczyć się na pamięć, z podziałem na głosy recytować bajki z długogrających płyt winylowych. Korzyści płynące z takiej nauki ujawniły się jednak dopiero w szkole. Pisałam ze słuchu bez błedów i literówek i pamiętałam wszystko co zostało powiedziane w czasie lekcji. A wysiłek żaden.

Moja Kluska ma do pokonania ostatnie 38 dni brzuszkowej podróży a ja już przygotowuję ją do nauki. Codziennie słuchamy sobie muzyki, bardzo różnej, czytam jej na głos książki a Tata po powrocie z pracy snuje długą opowieść do brzuszka- o tym jak było w pracy i co robił?

Inwestycja w ich małe rozumki to najlepsze co możemy dla nich zrobić. Kochać i uczyć. :D
justa
@kokain: Bardzo fajna wypowiedź. Dzięki :)
eunika
Hmmm muzyki to ja często słuchałam jak byłam w ciąży i teraz, Teraz pora zaopatrzyć się w jakieś bajki na różnych nośnikach. ;)
carla1978
@kokain - super wpis :) całkowicie się z tobą zgadzam
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.