Menu

Kiedy sprzątacie?

Dziewczyny jak organizujecie sobie dzień? Jestem mamą dwójki dzieci i pracuje. Ostatnio mam wrażenie, że dom zarasta mi brudem :) Ledwo wystarcza mi czasu na podstawowe obowiazki, wyprawienie syna do szkoły, obiad, spacer z córką, odbiór ze szkoły, lekcje, jakieś pranie kolacja, kąpiele itp a gdzie tu czas na jakies grubsze porzadki? Podzielcie się jak wy to ogarniacie?

dorissz
 436  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Opieka nad dzieckiem praca porządki domowe

Odpowiedzi

amalka
Jakiś czas temu pracowałam od 11:00 (musiałam wyjść z domu 10:30) do 19:00 (wracałam 19:15) i co drugą środę o 21:15 Mieszkanie wyglądało jak po wybuchu atomówki a szafę w przedpokoju strach było otwierać, bo nigdy człek nie wiedział czym w łeb zarobi (grins) Rano Krzysio do przedszkola i nim wróciłam, zjadłam, do pracy się wyszykowałam- było po 9:00 i zostawała godzinka z plusem na ogarnięcie z grubsza, co by się niania nie potknęła no i działkę gnałam podlać (jakieś 1,5 km) Wieczorem z kolei byłam umordowana i prócz nastawiania prania, obiadu na dzień następny, znów ogarnięcia "po łebkach" nie robiłam nic. Czasem znów podlewałam działkę. Sprzątałam w weekendy i w ogóle nie spędzałam czasu z chłopakami.

Teraz pracuję od 8:00 do 16:00 i jakoś sobie radzę. Jest czas na ploteczki, spacery, zabawy z synkiem, odrabianie lekcji, "grzebanie w ziemi", kucharzenie, pieczenie... Każdego dnia sprzątam gruntownie co innego i koniec końców nie jest źle. Nie ma błysku jak niegdyś ale nikt mi niechlujstwa nie zarzuci (choć szafa straszy nadal, jednak planujemy remont i nowe meble, zatem się nie tykam hehe)
Elfka
Jak Elf pracował i prawka nie miał , po dziecko ganiał do przedszkola to czasu mało było w cholerę i sprzątałam w weekendy po szkole (jeszcze się uczyłam w policealnej dodatkowo po latach). Dziennie na bieżąco po trochę coś robiłam. Niestety wiecznie nie miałam kiedy poprasować i w ogóle tego robić nienawidzę, ale mus to mus.
Obecnie nie pracuję po za domem więc mam sporo czasu na porządki i robię jak trzeba na bieżąco. Przy dwójce dzieci i pracy musi być ciężko. Zależy jeszcze w jakim wieku są.
Przypuszczam, że ogarnięte w miarę masz, więc się nie martw. Nikt nie jest ideałem i w sytuacji gdy mama pracuje to nie pucuje domu na błysk. Nie wierzę w to, że każda pracująca mamusia ma wszystko idealnie i pedantycznie wyciaciane. Wtedy chyba w ogóle by nie spała, nie miałaby czasu dla siebie i rodziny. Podziwiam Cię dorissz, że to wszystko godzisz ;-) Powodzenia i nic się nie martw. Sama sobie ustal rytm dnia i ewentualny czas na ogarnięcie "rynku", a środki szafek i dźwiganie mebli co by kurz wymyć to w dni wolne lub rzadziej. Rozenkowa Ci z rękawiczką do domu nie przyjdzie...., a z resztą ona na bank ma sprzątaczkę hehhe.
Anemona
Mam plan na cały tydzień. np w czwartki sprzątam kuchnie a we wtorki pokój dzieci to znaczy sprzątam w szafkach i innych zakamarkach, w środy odkurzam a w sobote sprzątam dokładnie.Jeśli robie to systematycznie to porządki w środku tygodnia zajmują mi piętnaście minut i rzeczy z szafek nie wylatują W miarę mam porządek chociaż czasem jak przychodzę z pracy to w progu witam mnie plecak syna a w jego pokoju walają sie ubrania kurtki i cała reszta, ot samo życie.

Podobno sztuką jest nauczyć się odkładać rzeczy na miejsce, bo każda rzecz powinna je mieć i to takie miejsce z którego trudniej coś zabrać ale łatwo odłożyć. Aby się tego nauczyć potrzeba kilku miesięcy ciągłego kontrolowania siebie.

Dom jest do mieszkania nie do sprzątania (awve)
Elfka
Zawsze można powiedzieć gościom, że ma się artystyczny nieład (smiech)
amalka
A ja mam koleżankę, która nawet ziemniaka obrać nie potrafi (nie kryje się z tym) a jej 6cioletnia córka lepiej chleb masłem smaruje niż matka (smiech) Całymi dniami się gdzieś plącze (zwykle "kawkuje" u kogoś), w domu niemal nie przebywa i nikogo nie zaprasza, bo (jak mawia) sprzątać się jej nie chce. Można i tak (kciuki)
jagoda30
Mam znajonych,mają jedno dziecko,zawsze kiedy do nich przychodziliśmy,a mały był mały słyszeliśmy:tylko się nie przestraszcie,bo wiecie mamy małe dziecko.Więc robiliśmy sobie miejsce na kanapie/fotelach i było ;-)
Elfka
Ja se mogę skórę rąk zedrzeć, a u mnie ładu na długo nie będzie. Schody jak umyję to są czyste 5 minut przy moim olbrzymie kudłatym bo jeśli ziemi nie wniesie czy śladów nie na robi jak jest mokry to patyczki i deski nosi pod drzwi.Tynki uwalone od jego cielska, drzwi odrachane,chałupa stara i jak bym nie ciaciała to i tak wygląda marnie . Już odpuściłam , kiedyś to dziennie ze szmatą, dziennie kurze, odkurzanie i podłogi. Zmądrzałam na szczęście he he. Znam przypadek, że para pracuje, mają dziecko i na zmianę gotują, sprzątają, piorą i to się miało sprawdzić, a jedno na drugie drze paszczę bo każdy po swojemu robi i nie umieją pogodzić swoich taktyk.Cały przyszły tydzień będę tylko bywała w domu i jakoś muszę obiad ze sprzątaniem pogodzić , zakupy i lekcji młodej dopilnować.Ja Was mamusie dzieciate i pracujące po za domem podziwiam i to bardzo.
amalka
Ewelinko co innego mieszkanko 53 metry i działka 3arowa a co innego domiszcze ogromne z ogrodem... To ja Ciebie podziwiam (cukierek)

Mnie tam większość bałaganów w "obcych" domach/ mieszkaniach nie rusza. Są kwestie dla mnie nie pojęte (fusy z kawy w herbacie, mydło włosami oblepione, brudne zlewy i toaleta), jednak jak to @Anemona ujęła- dom jest do mieszkania.
Elfka
Mam ja tak samo Kasiu ! Włosy wszelkie uprzątać należy, kible myć, zlewy ciaciać, naczynia muszą być czyste. Podłoga ma się nie lepić, kurze ogarniam na bieżąco i trawa nas w dupki nie gila. Zwierzaki nakarmione, kąpane jak trzeba, czyste uszolki muszą mieć i tyle. Najważniejsze to obiad i czystość, schludność dziecka, dopilnowane lekcje i czytanie obecnie. Uwaga i czas dla bliskich ;-) Dom to my ;-) Nikt tu jeść z podłogi nie będzie. Jak co w szafie nie ułożone jak należy to kogo to interesuje? Nikt nam tam nie włazi z gości raczej. No może oprócz dzieci co się w chowanego bawią heheheh, ale to już peszka mają ;-)
jagoda30
MNie kurz w oczy nie kole straszelnie,ale w łazience musi być czysto.
Agnieszek
W przyszłości wszelksie porady mi się przydadzą. Czasem sobie myślę,że na studiach powinnien byc przedmiot:zarządzanie czasem:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.