Menu

Klaps - sprawa dyskusyjna

Czy Waszym zdaniem klaps jest wielkim nadużyciem ze strony rodzica i jest rodzajem przemocy czy jest formą wychowania? Jakie jest wasze zdanie? Czy Waszym zdaniem kwestionowanie tego czy ktoś jest dobrym rodzicem czy nie jest z powodu klapsa nie jest przesadą? Czy to powinno być karalne? Czy nie lepiej jak maluch dostanie klapsa w pampersa niż miałby się znaleźć w domu dziecka lub rodzinie zastępczej? Zapraszamy do dyskusji.

Ania
 1784  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie klaps

Odpowiedzi

goskapolak
Nie przewiduję opcji,żeby kiedykolwiek uderzyć dziecko.Nigdy tego nie zrobiłam i nie wyobrażam sobie kwestii "klapsa w pampersa".Nie bardzo rozumiem ten tok rozumowania: co ma wspólnego klaps z faktem,że dziecko znajdzie się w rodzinie zastępczej czy w domu dziecka?To mi trochę pachnie nieznajomością sensowności istnienia takich instytucji.One nie są za karę bo dziecko było niegrzeczne.
Nie wiem czy rodzic dający klapsy jest dobrym rodzicem ale z pewnością jest rodzicem ewidentnie nie radzącym sobie ze swoją rolą i powinien wieeele się nauczyć żeby dobrze wychować swoje dziecko.
Wychowanie to dla większości społeczeństwa bardzo szeroki i pojemny parawan, za którym można ukryć wszelkie rodzicielskie porażki.A taką porażką jest na pewno przemoc.Jakakolwiek przemoc.
jagoda30
moim zdaniem,ten kto uważa że klaps to wielka przemoc, chyba takowej w życiu nie widział.Osobiście bardziej od klapsa przeszkadza mi bezstresowe wychowanie "potworka", który w nosie ma wszystkich i wszystko....
Więcej nie napiszę, bo już raz zostałam zlinczowana za mój punkt widzenia....
A surowo karalne powinno być znęcanie się nad dziećmi, a nie to jak jest teraz
karolincia
Z zasady nie jestem za klapsami ale nie powiem ze mi sie to nie zdarzyło to bardziej bezradność niż jakakolwiek metoda wychowawcza
myszka838383
@jagoda30..a ja się z Tobą zgadzam
izkalepszy
klaps-jestem na NIE!!! nagrody i kary jestem na TAK!!
niki30041988
jagoda30 masz racje, mnie sporadycznie zdarza sie dac klapsa, mala nie bije innych dzieci, bo nie jest bita, natomiast znam maluchy, ktore sa bite przez rodzicow i bija rowiesnikow w piaskownicy... i wytlumacz 2-3 latkowi to co sie dzieje...
aga24
Jagoda30 jestem z Tobą:)
agnese32
u nas jest tak dasz klapsa to mozesz isc za to do pierdzielnika nie wolno bic dzieci co nie jestem za ale i nie jestem za lekkoscia aby dziecko robilo co chcialo - ja chce i masz mi dac albo kup mi to bo ja tego chce - a wiec nie ma pomiedzy dzieckiem i rodzicem uszanowania ja nie dam klapsa jesli nie zasluzy i nie mylmy ze znecaniem sie nad dzieckiem a klapsem ? Jestem za tym co napisala @jagoda 30
syla
ja też się zgadzam z Jagodą,czasami mam wrażenie że mama goskapolak jest człowiekiem bez skazy,ale to tylko moje odczucia
margolcia85
@JAGODA ma 100% racji :) j
Agnieshka76
Ja dołączę do większości głosów zgadzam się z @jagodą. Co innego klaps co innego znęcanie się i bicie dzieci.
amalka
Hmy... W moim przypadku klaps to ostateczność i każdego odczuwam jako pewnego rodzaju osobistą porażkę. Przyznaję jednak, że kilka razy zdarzyło mi się dać klapsa (ostatni raz daaawno temu gdy Krzysio wyrwał mi się i wszedł na ulicę). Preferuję inny model wychowania, a mianowicie system kar i nagród. Staram się nawet nie wrzeszczeć na synka (podkreślam STARAM SIĘ). Dużo rozmawiamy i na ogół wystarczy "groźne" spojrzenie by mały się "naprostował". Zaczęłam również stosować tablicę motywacyjną, co w naszym wypadku świetnie działa. Staram się mieć ZDROWE relacje z dzieckiem, oparte na szacunku i zaufaniu a nie na strachu. Nie wiem jak Wy, ale ja bałam się klapsów... To doskonale pamiętam z dzieciństwa :(

Nie chcę wyjść na hipokrytkę. Przyznałam, że kilka razy Krzysio dostał klapsa i naprawdę ciężko mi uwierzyć, iż któryś rodzicowi (mam na myśli rodziców kilkulatków, nie roczniaków) z ręką na sercu może powiedzieć "NIGDY nie dałem klapsa"... Ale to moje zdanie :)
amalka
@któryś rodzic oczywiście :)
kreskah
@Amalka, jak prawie zawsze podzielam Twoje zdanie :)
Zdarzyło mi się Amelce dać klapsa, też w duchu odczułam to jako taki objaw bezradności i osobistą porażkę. Bo jak mam później argumentować to, że nie może bić Zuzi?
Moje dzieci nie sprawiają większych kłopotów wychowawczych, ale staram się dużo czasu im poświęcać, bawić się z nimi, rozmawiać, czytać, razem sprzątać, itp. tworzyć właśnie takie "zdrowe relacje". STARAM się, ale wychodzi różnie.
Tablica motywacyjna jest super, odpowiada mi model kar i nagród- stosuję z dobrym skutkiem.
W naszym przedszkolu (tam, gdzie chodzi Amelka) w każdej sali na drzwiach są trzy kółeczka- zielone, żółte i czerwone. W zielonym kółku są plakietki każdego dziecka z imieniem- dzieci każdego ranka startują z pozycji zielonej- za przewinienia idą na żółte i czerwone pole- coś jak żółte i czerwone kartki. Działa to. Myślę, że już powoli mogę pomyśleć o czymś takim w domu.
kasia17
Zgadzam się z Jagodą
mycha2706
Jestem przeciwna dawaniu klapsów,czy w pampercha czy w gatki,czy na gołą pupę. Jestem też przeciwna "bezstresowemu wychowaniu dziecka" Jestem kochającą matką i sprawiedliwie rozprawiam się ze swoimi dziecmi,moze nawet czasem jestem za bardzo surowa.Ale NIE BIJĘ. Walnij równego sobie a nie bezbronne dziecko. Mnie przerażają takie opinie. Współczuje dzieciom. Mam w domu ojca moich dzieci,który najczęściej mówi"daj mu klapsa to nie bedzie tak robił" a ja uparcie sadzam na karne krzesło na 3 minuty,moze za dzień lub dwa zrobi te sama głupotę,ma ciach na bajki...i jestem KONSEKWENTNA w tym co robie. Nie odpuszczam. Mozna ,ze się tak brzydko wyraże "ułozyć" dziecko...Ale wiem,ze przemoc rodzi przemoc. R. był bity za wszystko,za żle posprzątany pokój,za to,ze nie nakarmił kur o 5 rano (tak,tak...) za to ze pisał lewą reka i za ciekawośc świata jaką ma każde dziecko. Teraz R. dorosły ma skrzywiony charakter,jest agresywny i jedyne prawo jakie uznaje to prawo pięści. Mozna powiedzieć,ze Jego też wychowuję. I jestem mega dumna z siebie,gdy przedwczoraj,kiedy Hubert wyrwał głosniki nie krzyknał do mnie "daj mu w dupe" tylko " na 3 minuty zmykaj na krzesło! To jest mój sukces.
mycha2706
System kar i nagród u mnie sprawdza sie rewelacyjnie. 10 serduszek-nagroda,10 X -kara.Igor sprząta,grzecznie sie bawi,nie rozrabia bo zbiera serduszka,bo wie ze Mu się opłaci,ze nigdy Go nie oszukam i dostanie nagrodę. Jeżeli przegnie sam sobie wpisuje x...
ada410
System nagród i kar jak najbardziej się sprawdza. A co do klapsa...
Sama jak byłam mała to zdarzało mi się dostać w skórę. Żyję, jestem uważana za osobę poważną i szanowaną przez innych. Byłam i jestem przeciwna przemocy ,ale jeden klaps w pupę jeszcze nikomu nie zaszkodził. Piszę klaps, a nie bicie dziecka tak,że na skórze są siniaki, co niestety zdarza się nagminnie...
Magdzik
Zgadzam się z @jagodą, @amalką i kto tam jeszcze miał podobne zdanie;) Klaps to nie znęcanie się, mnie samej też zdarzyło się dostać klapsa od rodziców i jakoś żyję i wszyscy mnie szanują. Nie jestem chamką;) Moja córa też dostała niejednego klapsa i też ma się dobrze, a nawet często jest przez to grzeczniejsza i nie uważam, bym jej tym krzywdę zrobiła.
amalka
@Magdzik ja akurat mam inne zdanie niż @Jagoda. Moim zdaniem klaps jest pewną formą przemocy i mam "kaca moralnego" ilekroć go zastosuję :( Nie jestem dumna z tego, iż (sporadycznie) puszczają mi nerwy... Nie jestem zwolenniczką "klapsowania" choć i ja- jak to napisała @ada410- ŻYJĘ, mimo że obrywałam po tyłku. Pamiętam jednak, że klaps też boli- czasem jest to ból fizyczny, czasem duchowy. Skoro klapsy są stosowane jako "kara", znaczy że przyjemne nie są...

Gdyby Wasz małżonek w złości "klepał" Was w tyłek bądź w twarz to nadal byłoby OK? Wówczas podniosłybyście larum bo TO już byłoby BICIE...

Każdy ma prawo do własnego zdania. Moje jest takie...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.