Menu

KLAPSY

czy dajecie swoim dziecia klapsy? Ja tego nie robie i absolutnie nie popieram,ale dosc duża ilosc znajomych mi mam bije dzieci bo jak twierdzą,, nic innego nie działa",ja natomiast takie traktowanie uwazam za bezsilnosc rodziców wzgledem dzieci...jak to jest u was??

bije

jolla30
 1813  51

Odpowiedzi

Kubusiowa
mam takie samo zdanie jak ty, poza tym myślę że z dzieckiem można się jakoś dogadać i są inne metody...mój mały ma na razie 8 miesięcy ale wiem ze nigdy go nie uderzę, po sobie wiem ze to nic nie daje (grins)(grins)(grins)
xkasiulax
Nie! bo moja Vanesska jest jeszcze za mała by dać jej Klapsy,ale nie raczej nie jestem za ta metodą wychowawczą...............ale nie twierdze,że w przyszłości mi się nie zadrży klepnąć małą w pupę gdy naprawdę nic już nie zadziała
izkalepszy
ja nie uznaję bicia dzieci ,nawet klapsów lekkich,dla mnie to upokorzenie dziecka...
aneta1262
ja daje klapsy ale tylko wtedy gdy zasłużą... ostatnio moja córka wpadła by pod busa bo uciekła na jezdnie nie wytrzymałam i dałam jej po dupie na ulicy... ja też bym wolała nie dawać klapsów ale czasami nie daje rady (placze) szczególnie że ja jestem sama a one dwie...(pout)
desdemonka
mój syn ma 185cm wzrostu ,jest dużo wyzszy odemnie i rzecza niemozliwa jest dawanie mu klapsów (grins) jak moi chłopcy byli mali tez nie dawałam klapsów w tyłek,nie powiem,moze raz czy dwa sie zdarzyło jak mnie szlak trafił ale nic poza tym....co nie znaczy ze moje dzieci wychowywane były bezstresowo,wiele razy karałam w róznorodny sposób aż mnie oswieciło ze jesli chodzi o moje dzieci o wiele bardziej działaja na nich nagrody niz kary(grins)
koza54
ja nie uważam klapsów za bicie, bo np. czy jak klepniesz znajomego po plecach to też bicie? klaps to klaps, to jest tylko klepnięcie a nie bicie ale każdy ma inne rozumowanie tego słowa (kwiatek)
a odpowiadając na pytanie to owszem, zdarza się lecz rzadko, że mała dostanie klapsa ale tylko wtedy jak coś przeskrobie tak fest, bo tak to tłumacze, tłumacze i jeszcze raz tłumacze...
desdemonka
wiesz co ....ja uważam że klepniecie mnie w plecy przez znajomego to naruszenie mojej przestrzeni osobistej,nie pozwalam na to znajomym...ani na całowanie w ręke,ani przytulanie...klapsy "przyjmuje "tylko od męża
koza54
@desdemonka, chodzi mi o takie przyjacielskie poklepanie po plecach np. jak ktoś chce Cię pocieszyć czy coś w tyl stylu.
desdemonka
o tym właśnie mówie,o takim poklepywaniu po plecach...wrrrr strasznie mnie to wnerwia
koza54
@Aleksandra, możliwe, że o to chodziło, może ja coś nie jaże :P
W każdym razie tak jak napisałam już nie uważam klapsów za bicie, bo bicie jest za pomocą siły a klapsy to takie klepanie (nie w kontekście przyjacielskim oczywiście ;p) po dupce :) mam nadzieję, że mnie rozumiecie (kwiatek)
desdemonka
a co było by gdyby mama dawała niegrzecznemu dziecku klapsy,a dziecko majac lat 16 nie mogac czegos wyegzekwowac od mamy uderzyło by swoją mamę???działałoby to na tej samej zasadzie ale w odwrotną stronę...ja uważam uderzenie dziecka jako osobista porażkę ...
sylamartynka
Treść została zablokowana przez zespół
koza54
jak dziecko jest notorycznie bite to nie można się dziwić takiego zachowania ze strony dziecko w przyszłości. trzeba wyznaczyć sobie jakąś granice.
Iwona1977
moje tez dostaja klapsy jak zasluza ,bo rozmowa nie zawsze daje rezultaty szczegolnie jak koledzy/kolezanki moich dzieci sa wychowywane "bezstresowo" i one probuja ich nasladowac
nataliasia
ja tez czasem nie wytrzymuje i mała dostanie klapsa ale czasem są tak delikatne że uśmiecham sie pod nosem że niby co to miało być??? ale też zdarza się normalne klapsicho na tyłek kiedy corcia wyprawia takie rzeczy które chociaż że jej tłumaczyłam po 1000razy i tak robi a zagrażają jej życiu...np. ostatnio upatrzyla sobie wyciąganie z kontaktu wtyczek...i próby wkładania w ich miejsce innych rzeczy
Iwona1977
@koza bic a dac klapsa to dwa rozne pojecia
koza54
@iwonko o to wcześniej napisałam :)
desdemonka
Iwonko,wychowanie bezstresowe nie ma nic wspolnego z biciem dziecka...moje dzieci nie są bite ale nie sa wychowywane bez stresu,tak sie poprostu nie da....konsekfencje swojego zachowania musza ponieść czy tego chcą czy też nie chcą....jedna z rzeczy których nauczył mnie mój syn to cierpliwość i pokora,potrafię naście razy coś powtórzyc,mój syn robi juz pózniej to co mówie aby uniknąć mojego gadania
desdemonka
*konsekwencje(awve)
renata29
mam takie samo zdanie jak xkasiulax
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.