Menu

Klatka, czy dom?

Hej dziewczyny! Odkąd urodziłam synka czuję się trochę jakby wyalienowana. Od urodzenia mieszkałam w centrum miasta i wszędzie miałam blisko. Po ślubie zamieszkaliśmy na obrzeżach, prawie 25km od centrum. Zauważyłam, że jest to wielki problem dla wszystkich znajomych, jeśli ja nie pojadę do centrum, to ciężko o spotkanie, nawet z tymi, którzy dzieci nie mają, więc powinien być mniejszy problem. Mogłabym znaleźć nowych znajomych tutaj, ale jakoś nie jestem zbyt otwarta. Moje pytanie brzmi, czy macie czasem podobne odczucia? Czy czujecie się nieraz mimo wszystko samotne?

Allicja
 904  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Czas wolny i Sport wyobcowanie samotność

Odpowiedzi

olita7
tak... ja po porodzie wyprowadziłam sie niestety do rodziców na obrzeża miasta i czasem brakuje mi bliskosci znajomych których miałam tam gdzie mieszkałam wczesniej. A czasem czuje sie jak więzien we własnym domu.
Allicja
No właśnie ja też... Kocham mojego synka nad życie, ale czasem chciałabym mieć chwilkę tylko dla siebie... A zarazem tak ciężko mi iść gdzieś bez niego... Błędne koło...
krasna1
ja co prawda po porodzie nie zmieniłam miejsca zamieszkania i mam blisko swoich znajomych,ale z nimi to zazwyczaj dyskutuje się tylko o dzieciach.
A ja chciałabym czasami poplotkować o bzdetach dlatego momentami chciałabym już wrócić do pracy,do ludzi .
lara1982
wiem cos o tym ,tak jest gdy pojawia sie ten mały szkrab to jakoś wiekszości brakuje czasu co zrobic odczekać
alinagj1o2
Jasne że tak.Ja nawet do końca sąsiadów nie znam z klatki a po zatym tu mieszkają sami emeryci.Daleko mieszkam od poprzedniego miejsca zamieszkania .Czasami nie ma s kim porozmawiać poradzić się.Jak mam doła wchodzę do wanny biorę tabliczkę czekolady wyryczę się i wychodzę jak po salonie spa.Wiem że mam dzieci cel w życiu i to mnie wzmacnia.Często dzwonie do rodziców i sióstr ale to nie to samo co ploty z koleżankami.
ulenka091987
ja mam jeszcze trudniej, bo wyprowadziłam się 500km dalej, mieszkam tu trzy miesiące i znajomych zero, jedynie siostra mojego partnera za którą nie przepadam, od czasu do czau wyjście do znajomych mojego, ale to nie to samo, czasem mam wrażenie że w klatce jestem, ale niestety wpływu na to nie mam, może z czasem będzie lepiej :)
myszka838383
Moje koleżanki rozpłynęły się w powietrzu jak urodziłam dziecko. Czy im się wydaje że ze mną to już o niczym nie można pogadać?? tylko dziecko pieluchy itd?? Najlepsza kumpela nawet nie przyszła do szpitala zobaczyc małego...nie odwiedziła nas nawet jak byliśmy już w domu. Zobaczyła go dopiero jak miał 1,5 roku..i to przypadkiem bo natknęłyśmy się na siebie na mieście. Moją jedyną rozrywką jest internet..dzieki niemu mogę na chwilę oderwac się od garów itp
JUSTYLKA
...no dobra będzie pozytywnie Mam szósteczke ,remont, podwójną komunie i chrzcinya no i studia co 2 tygodnie Rodziny w postaci dziadków brak ale za to znajomych sporo i na moją sms prośbę zjechalo sie ich kilku żeby nawet okna w naszym domku pomyć!!!FAJNI ZNAJOMI ZNAJDĄ NAS WSZEDZIE!!!A jak nie są prawdziwymi przyjaciółmi to i do bloku obok będą mieli za daleko!(kwiatek) A może niedaleko też znajdzie się ktoś do ploteczek na kawce...(prezent)
Allicja
Czyli nie jestem sama z tym kłopotem... Ehhh... Ja też się zastanawiam, co ze mną nie tak się stało po porodzie..? No przecież dalej lubie te same rzeczy, dalej można ze mną pogadać... A może nie można? Może faktycznie powinnam przestać myśleć, że jestem taka sama..? Już sama nie wiem...
Allicja
Ale co ja mam podejśc do obcej kobiety na placu zabaw i powiedzieć "Cześć, to co? Kawa u mnie i ploty:)"
myszka838383
Allicja..szkoda że tak daleko mieszkasz :D zaprosiłabym Cie na kawe :)
JUSTYLKA
no Alicja może nie tak bezposrednio ale na placu zabaw fajnie pogadać o maluchach, pogodzie czy ostatnich zakupowych ciuszkach Może taki pozcątek a potem rozmowa potoczy sie sama, pewnie ze nie ze wszystkimi będziecie nadawać na tych samych falach ale wierze że ktoś taki się znajdzie...
Allicja
Myszko, tylko ja kawy nie pijam(grins)(grins) , ale ciacho i herbatka to co innego(glodna)(glodna)(smiech)(smiech)(smiech) Bardzo dziękuję
(cukierek)(cukierek)(grins)
Tobie Justynko też dziękuję, postaram się, o ile nie stchórzę(krejzolka) Bo jak zaplanuje to potem nagle tremę mam(placze)(placze)
mool
Po waszych odpowiedziach widzę ze ja mam to samo.Ale nie możemy sie zamartwiac.Dzieci trochę podrosną ,pójdziemy do pracy do ludzi i będzie lepiej.Głowy do góry
mammma
popatrz jaki paradoks, masz przy sobie małego towarzysza 24 godziny na dobę, a czujesz się samotna... ja też to przerabiałam i to kilka razy. jestem z córką od urodzenia, razem ze zwolnieniem w ciąży to w czerwcu miną 3 lata. nieraz miałam dołek, bywam też szczęśliwa, także średnia moich odczuć nie wypada najgorzej.
to normalne, że dziecko męczy, wykańcza rutyna i jak nigdy pragniesz spotkań z dorosłymi. ja też zostałam "osierocona"przez znajomych. nauczyłam się czerpać radość z bycia w domu. ale to wymagało czasu...
Allicja
Ale wiecie co? Gdyby jeszcze trochę romantyzmu w mojego męża wstąpiło i nagle stwierdził "Idziemy do kina", to może łatwiej byłoby to znosić. to ciągłe tkwienie w domu i jedyna rozrywka to faktycznie internet. A on później jeszcze ma pretensje, że ciągle na tych netmamach siedzę(pout) Ale jakby sam trochę tu pobył, to też by się w Was zakochał i cały czas przesiadywał(grins)(grins)(smiech)(prezent)
Allicja
Tylko ja zawsze miałam znajomych, a tu nagle nic... To chyba nie powinno tak być. Im też powinno zależeć... Ale skoro nie...
myszka838383
Ja to nawet wole jak ten moj jest w pracy :D moge przynajmniej na necie posiedziec...bo jak wraca..wcina obiad przed kompem i tak do 22..a ja znowu za małym musze biegac :D
Allicja
Nie, no to ja swojego do zajmowania się choć troche Małym zaganiam, a niech ma:)
JUSTYLKA
..złote słowa Alicja...(klaszcze)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.