Menu

Kłótnie sąsiadów za ścianą

U moich sąsiadów nie dzieje się najlepiej. Co kilka dni jest awantura, są krzyki i wyzwiska. Jest to małżeństwo bezdzietne i dość młode stażem. Nie wiem o co im się rozchodzi, ale niepokoję się bardzo. Najgorsze jest to, że po takiej awanturze jak ich widuję to zakochani jak gołąbki, objęci uśmiechnięci jak gdyby nigdy nic. Powiedzcie mi czy powinnam jakoś zareagować? Co zrobić? A może się nie wtrącać? Tylko żeby nie doszło do jakiejś tragedii, bo wtedy to bym sobie nie wybaczyła. Nie mam z nimi kontaktu oprócz grzecznego „dzień dobry” na co dzień. Więc tym niezręczniej mi zapytać. Co byście zrobiły na moim miejscu?

kosia
 1409  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

przemoc sąsiedzi

Odpowiedzi

marcela
no sorry kosiu ale co Cie to obchodzi???to jest ich zycie i trzecim osobom nic do tego
marcela
jak dziecko to na pewno bym zadzwonila od razu na policje ale to sa dorosle osoby ...widocznie maja rozne poglady i kloca sie
marcela
a zebys wiedziala ze kloce sie z moim bardzo ostro czasami to pomysl sobie teraz tak;poklocilas sie ze swoim a sasiadka wypytuje sie na drugi dzien o to???jakbys sie poczula???mi sie wydaje ze jednak sasiadka to nie kolezanka i co jej do tego a nie naleze do ludzi ktorzy sa obojetni bo reaguje na krzywde ludzka ale kosia pisze wyraznie ze na drugi dzien sa zakochani moze tak lubia sie poklocic czasami;-}
KlaudynaK
Nie wiem co jest przyjemnego w awanturach... ale niektórzy tak mają, z zasady chyba, raz mi koleżanka powiedziała, że jak się ze swoim pokłóci to mają lepszy sex. Dla mnie to dziwne ale czasem tak bywa widocznie. Jeśli są zakochani to interwencja policji... No nie wiem, jeżeli moje dziecko by spało, na pewno bym zadzwoniła. Sama nie mam najlepszych sąsiadów ale przynajmniej nauczyli się być w miarę cicho po 22. :d Trochę to podłe ale dlaczego moje dziecko ma nie spać, tylko dlatego, że sąsiedzi mają ochotę na kłótnie?
KlaudynaK
Popieram @gochosta! Wyzywanie się jest brakiem szacunku i moim zdaniem!
kasia13_archiwum
Tzn. tez mielismy takich sasiado na przeciwko (w starym miejscu zamieszkania). Mlode malzenstow, bezdzietne, a reguralnie, moze nie codziennie, ale reguralnie takie klotnie...
Ale wtedy tam sie naprawde dzialo...
Normalnie pisk i wrzask... No, jakby kto kogo mordowal...
Obiecalam sobie, ze jak jeszcze raz sie powtorzy, to nic jak zadzwonie na policje...
No... wyprowadzilismy sie w miedzyczasie...
Wydaje mi sie, ze klotni nie mozna porownac do klotni.
Jezeli wydaje sie niebezpieczna, to moze rzeczywiscie warto zadzwonic na policje...
Inna sprawa, ze to, ze na drugi dzien cwierkaja nic jeszcze nie mowi o zwiazku. Czesto kobiety zyjace w takich zwiazkach godza sie na cos takiego i uznaja to za cos normalnego. Moze brak zezwolenia sasiadow na takie klotnie potrzasnalby parka...
Nie jestem natomiast za tym, aby rozmawiac z nimi osobiscie.
Jezeli porozmawia sie z kobieta, moze poczuc sie obrazona lub zawstydzona i nawet jak bedzie potrzebowala pomocy, to z niej moze nie skorzysta...
A taka anonimowa interwencja policji moze cos wskora...

Aaa... Jezeli chodzi o tych sasiadow moich, co sie tak klocili...
Kobieta ta urodzila niedawno synka...
Ciekawa jestem czy dalej sie tak kloca?... :(
artanis
Kłótnie się zdarzają, wszystko zależy od temperamentu kochanków. Miałam kiedyś takiego chłopaka, z którym gdy się kłóciłam - ojjj to iskry leciały i to ostre:) Ale szaleliśmy za sobą - woleliśmy wykrzyczeć złe emocje niż je w sobie tłumić. Nie powinnaś się wtrącać w żaden sposób, moim zdaniem jeśli chodzi o osoby dorosłe, nie małe dzieciaczki, które są bezbronne, ale dorosłego mężczyznę i dorosłą kobietę - to nawet gdyby się tam bili patelniami - ich wybór. Skoro potem chodzą jak zakochane gołąbki - widocznie ten sposób bycia im odpowiada, są dorośli, mają prawo. Jeśli natomiast ich kłótnie zakłócają Twój spokój, możesz ewentualnie zwrócić im uwagę, że bardzo niepokoją Cię krzyki zza ściany i nie chcesz się wtrącać, ale prosiłabyś aby zachowywali się nieco ciszej, tak jak radzi Marzenka:)
Maria25
jeśli moi sąsiedzi robiliby co kilka dni awantury myslę, że zapukałabym do ich drzwi i wyjaśniła, że są bardzo głośno, że słychać ich na całą klatkę....być może zrobiłoby sie im wstyd i zachowywali się ciszej.
artanis
@gochasta: nie, nie o to chodzi. Ale skoro kłótnie zdarzają się często, a potem oni tulą się do siebie - widać taki styl życia im odpowiada. Co innego, gdyby na ulicy także traktowali się niemiło, widać, że kobieta chodziłaby zastraszona. Tu zwyczajnie chodzi o wyładowanie negatywnych emocji. Może nikt ich nie nauczył w inny sposób aniżeli poprzez wyzwiska...
artanis
@gochasta: A weź przykład ludzi którzy lubią sado-masochizm. Bawią się w podpalanie, podduszanie, okaleczanie itd.. ale im to pasuje. Też może się zdarzyć wypadek, że mężczyzna pójdzie siedzieć bo za mocno poddusi kobietę, albo odwrotnie. Ale oni na to się godzą. Czy słysząc krzyki mężczyzny zza ściany, bo kobieta biłaby go po tyłku kijem do krykieta też wzywałabyś policję?
Nie chodzi mi o niereagowanie na ludzką krzywdę, ale są sytuacje w których nie powinniśmy się wtrącać. Jeśli faktycznie widać jakąś niezdrową atmosferę między małżonkami, np. gdy mężczyzna ciągnie siłą za sobą kobietę w wielkich, ciemnych okularach - to owszem. Ale jeśli para jest cała i zdrowa, zachowują się jak zakochane gołąbki to widocznie im pasuje na siebie od czasu do czasu ostro pokrzyczeć.
artanis
@gohasta: popadasz w skrajność. Jeśli kobieta mówi, że spadła ze schodów - no cóż, kierujmy się też własną inteligencją, napisałam przecież "zastraszona". Ewidentnie widać, że może się coś dziać...
Dla mnie takim miejscem jest właśnie mój dom. Jeśli komuś przeszkadzają moje krzyki - niech zwróci uwagę, tak jak napisałam.
Sama byłam kiedyś w związku, w którym darliśmy się na siebie aż miło, a potem lądowaliśmy w łóżku... gdyby ktoś zadzwonił na policję bo krzyczymy - to chyba jedynie w sprawie zakłócania spokoju. Chociaż przyznam, że raczej miałabym żal do sąsiadów i to spory, że sami nie poprosili grzecznie o ciszę. Natomiast gdyby ktoś próbował się wtrącać sugerując jakieś molestowanie - pewnie bym się roześmiała albo oburzyła.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.