Menu

kłótnie z mamą

Zastanawiałam sie czy to jest dobre pytanko na te forum,ale co mi tam...Chodzi o to,że przez długi czas razem z męzem mieszkaliśmy pod 1 dachem z moimi rodzicami.Tata jest osobą -DO TAŃCA I RÓŻAŃCA,NAWET JAK MU SIE COŚ NIEPODOBA TO ZAWSZE TO PRZEMILCZY,za to mama...Ech...Powiem,że kiedyś wspaniale sie rozumieliśmy,ale pozniej zaczęły się dziać kiepskie rzeczy.Cenie sobie bardzo prywatność,a moja mama grzebała nam wszędzie-po portfelach,rachunkach,paragonach,smsach w telefonach...Ingerowała w każdą dziedzine naszego życia...Urodził sie kubuś zaczęła prawić mi morały jak go mam ubrać,czym karmić....Nawet-teraz sie pośmiejecie-jak ja gdzieś wychodziłam to potrafiła mi powiedziec-DO TYCH SPODNI PASOWAŁA BY ZIELONA BLUZKA A NIE CZERWONA(smiech) Wiecznie miałą coś do mnie-niepozmywalam garów-było żle,pozmywałam-też żle,bo za czesto zmywam i duzo wody idzie...Ale pewnego razu niewytrzymałam i powiedziałam jej pare słów...(wcześniej rozmawiałam z nią parokrotnie,ale bez skutku),na to ona ...uderzyłą mnie w twarz.Wściekłąm się,bo zrobiła to poraz drugi-pierwszy raz jak byłam w 8 miesiącu ciąży-pózniej przepraszała itp.No i wyprowadziliśmy się teraz 60 km od mojego rodzinnego domu,nieznam tu nikogo,jest mi czasem żle bo mąż pracuje od pon-pt. w trasie.Mama z natury jest uparta i wiem,że pierwsza ręki niewyciągnie do zgody,a ja?ja mam ochote dać jej nauczke,bo nigdy niepotrafi sie przyznać do błędu,zawsze ja ją przepraszałąm,choć niebyłam winna!!!ale...brakuje mi jej...wiem,że pytanie niejest zbyt inteligentne-ale jak wy byscie postąpiły na moim miejscu?

rudaaga
 869  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

kłótnia mama

Odpowiedzi

rudaaga
zapomnialam dodac najważniejszego-że dziś dostałam smsa od brata,że mama ma jakiegoś guzka w piersi i jutro jedzie na biopsje(placze)
dyska29
uderzenie w twarz jest najbardziej upokazajacym czynem a jak piszesz zdazylo sie to po raz drugi tym bardziej ze zrobila to wczesniej jak bylas w ciazy ja bym sie zawziela tak nie traktuje sie obcego a tym bardziej wlasnego dziecka Jak by moja matka udezyla mnie w twarz to naturalnym odruchem bylo by oddanie jej
rudaaga
najbardziej to mnie wkurza,że z nia niedarady pogadać kulturalnie,wiele razy próbowałam-zawsze zwala wine na innych,nigdy nieprzeprosi,A mój brat dzis mi napisał,że ona szydzi teraz ze mnie(choć ma problemy zdrowotne),że ja niedługo wróce z małym bo sobie rady niedamy i fizycznie i finansowo
dyska29
o jej zdrowie bym sie oczywiscie dowiadywala nawet bym ja odwiedzila moze sie okazac ze bedzie teraz cie bardzo potrzebowala ale musi jednoczesnie zrozumiec ze zle zrobila przeprosic
vanessa82
ojej, fatalna historia.... przepraszam za wyrażenie ale twoja mama zachowywala się karygodnie!! bezczelnie i wogóle.... no jak wam mogła wszedzie szperac? obłęd!!! powiem ci co ja bym zrobiła, ale to tylko moje zdanie. Należe do osób że tak powiem zawzietych, i jak mnie ktos skrzywdzi to reki pierwsza nie wyciągne... i ja podejrzewam że bym czekala co mama zrobi.... z jaiej racji masz przepraszac? to ona powinna, wiem że to Twoja mama i momo wszystko ja kochasz ale nauczke jakas powinna mieć.. tylko że niewiem jaka twoja mama jest - czy oleje to ze zerwałas kontakt czy sie tym przejmie... i o to jest pytanie (zla)
Agnieshka76
Twoja mam nie powinna tak postępować, ale to w końcu mama masz ją jedną. Teraz jesteś daleko więc krzywdy Ci już nie zrobi. Tak sobie myślę że Ja bym pojechała do niej do szpitala, nie darowałabym sobie gdyby jej się coś stało a Ja się z nią nie pogodziłam. Bądź mądrzejsza od niej i noś długo urazy.
rudaaga
bożena 031-jak ja poroniłam i musiałąm w 21 tc urodzić martwe dziecko,to jej przy mnie niebyło(placze) ,a wiedziała o tym
Agnieshka76
Zapomniałam dodać że nie musisz przecież przepraszać.
vanessa82
teraz o tym guzku jej przeczytałam... amoże Ona tak reaguje na problemy swoje? i sie na Tobie wyżywa? wiesz niektórzy tak maja że skoro im sie cos nie układa to atakuja innych i maja satysfakcje z tego... rózne odruchy, kurcze ciezka sprawa... myslałam że skoro ma guzka to sie zmieni i przemysli sprawe? a tu piszesz że brat ci napisal że sie z ciebie jeszcze mama naśmiewa... o rany brak słów
rudaaga
przepraszam za błedy ale mały śpi i pisze przy zgaszonym świetle,a wzrok mam nienajlepszy
dyska29
bozenko ja wiem mi matka narobila krzywdy bardzo duzo opisalam swoja historie kiedys w jednej z grup i moge sie smialo na ten temat wypowiadac wiem ze matka to matka moja miala przeszczep bajpasow na stole operacyjnym malo nie umarla opiekowalam sie nia miala tez polamane obie rece w nadgarstkach robilam przy niej wszystko i potem uslyszalam odp podziekowanie az mi sie wlos zjezyl ale ona wie ze robie to bardziej z obowiazku niz milosci do matki
rudaaga
vanessa-ona wiecznie jest nieszczesliwa,przeszla na wczesniejszą emeryture,jedyne co robi to zakupy i obiad a od 14 to już tylko gazety,telenowele-pełny relax,z tatą też jest szczęśliwa-przeżyli już 36 lat razem...kase też mają...ona niema problemów,no chyba że teraz z tym guzkiem,ale wczesniej o tym niewiedziala a i tak żle robiła,pozatym kubuś to jedyny jej wnuk,wyczekiwany z utesknieniem,-bo brat jest księdzem-nierozumiem....
mysza
echh...moja mama (rodzice ) byli dla mnie przyjaciółmi a...a potem wzięłam na siebie duzy kredyt ,żeby ratowac swój dom rodzinny ...dom przepadł a ja spłacałam kredyt cztery lata....kiedy nie miałam kasy na pampersy i mleko zadzwoniłam ,by pomogli (wcześniej nie żadałąm zwrotu kasy a oni się nie poczuwali choc wiedzą ,że jest nam cięzko) ...usłyszałam ,że jutro ...od "tamtego " jutra " minęło trzy miesiące jak mama zadzwoniła ,że tęskni za Szymonkiem ....spytałam ,czy nie tęskniła za nim jak nie miał pampersów i mleka ...wyłaczyła się obrażona....dwa miesiące nie dzwoni...chciałabym by Szymon miał dziadków ,ale ...nie wyciągnę ręki..........moja sytuacja jest ciut inna od Twojej ale ...na Twoim miejscu dowiadywałabym sie o zdrowie mamy ,ale dała jej też czas na przemyślenie tego jak Cie potraktowała ...uderzyc kogos w twarz to najgorsze świństwo o innych nie wspominając....
StepByStep
Powiem tak... z moją mama różnie bywa... ma swoje humorki, słyszy to co chce słyszeć itp., ale w życiu złego słowa na nią nie powiem, chociaż nieraz takie od niej usłyszłam... obecnie jesteśmy na etapie "mijania się" i na tym koniec... cóż trzeba przeczekać.... matka jest matką, życie tak ja ukształtowało, a my na pewno tego nie zmienimy... pozostaje nam pogodzić się z tym faktem i za wszelką cenę unikać konfliktów...
rudaaga
jak mieszkaliśmy razem, to też miałam szantaż na "mleko i pampersy"bo byliśmy w kiepskiej sytuacji finansowej....więc wiem "mysza"co czułaś...a brat z nią gadał pare razy ale powiedziałą mu "że jak mi bieda zajrzy do d...to wróce"(placze) tata mój czesto dzwoni i sie pyta czy czegoś niepotrzebujemy,jak kubuś itp.-on jest super!
mysza
rudaaga wiele razy tłumaczyłam sobie ,że to moja mama ,że babcia mojego syna ,ze przecież ja kocham ...ale jeżeli w sytuacjach kiedy jej potrzebowałam nie było jej (nie piszę tylko o kasie bo mozna by sytuację mnozyc) to wolę jej nie widziec niż po każddym spotkaniu zbierac sie do "kupy" przez miesiąc płacząc w poduszkę....nie znam do końca Twej sytuacji ale z tego co piszesz to ...ja na Twoim miejscu bym nie odpuściła.....
monique25
a ja myslałam ze moja mama jest zła :/ kurde własnie ja doceniłam . Ale gdyby sie tak zachowała nie odpusciłabym jej u nas te sprzeczki to własnie z tego sie wywodzą ja nie odpuszcze jesli wiem ze mam racje i jestem pewna swego (kciuki) w takiej sytuacji tymbardziej bym czekała na jej ruch albo przeprosiny pomimo tego ze jest starsza
isiorek
oj ja bym pierwsza nie wyciągneła ręki, szczególnie po tym tekście że i tak wrócisz jak ci będzie źle...jestem za bardzo uparta i uważam że mama to mama ale trzeba mieć troche dumy w sobie
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.