Menu

kłutnie

mam do was takie pytanie wiem że tu o dzieciach rozmawiacie ale mam do was pytanie na inny temat mam nadzieje że coś doradzicie a więc mój problem polega na tym że jestem 2 miesiące po ślubie i mieszkamy raz u jednych rodziców a raz u drugich i przez nich sie ciagle kłucimy dzisiaj nawet mąż sie wyprowadził niewiem co mam robić chcieli byśmy mieszkać na swoim ale jeszcze nas nie stać na coś swojego możecie mi cos doradzić w tej sprawie za odpowiedzi bardzo dziękuję

hermiona
 724  31

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

hermiona
denerwóje nas to że sie ciągle wtrącaja
smerrfetka
ja też jestem w tej sytuacji kłucę się z mężem często przez matkę bo z nią mieszkamy a nie stać nas na własny kąt,małżeństwo powinno mieszkać samo,ale wiem że jest trudno....my czasem z mężem rozmawiamy na ten temat,oboje zdajemy sobie sprawę że jak byśmy mieszkali na swoim to napewno nie było by tyle kłutni co teraz...ale co zrobisz.taki życie...wynajem też kosztuje!!!!!
hermiona
najgorsze jest to że matka mojego męza ciagle go buntuje przeciwko mnie i chciała by żebyśmy jej opłacali całe mieszkanie i oddawali jej swoje wypłaty denerwóje mnie to bo od 1 miesiąca mieszkamy u moich rodziców i niewiem jak jej to wytłumaczyć ze mamy swoje życie i swoje problemy i że świat nie kręci sie tylko wokół jej osoby i młodszego brata męza który nie zamieża isc do pracy
ODYNIECKA
Porozmawiaj z mężem o istniejącej sytuacj na spokojnie. Przecież jemu na pewno jest tak samo ciężko jak Tobie. Ustalcie wspólny front i porozmawiajcie z rodzicami. Przecież możecie im powiedzieć jak się czujecie kiedy oni dyrygują waszym życiem a Wy przecież jesteście odrębną rodziną z własnymi problemami. Że Wam jest ciężko bo jesteście od nich uzaleznieni ze względu na mieszkanie ale przecież wspólnie można wypracować jekieś zasady.
Ja mieszkałam po ślubie z rodzicami 10 lat. Nigdy nie wtrącali się w nasze sprawy a nawet jeśli mama miała jakieś uwagi czy spostrzeżenia to mówiła mnie kiedy męża nie było w domu. Ja miałam czas na przemyślenie czy miała rację czy się czepia ale nigdy nie mówiłam o tym mężowi po co dolewać oliwy do ognia.
smerrfetka
ja płacę z połowe czynszu,i gaz a matka prąd.....ale ciągle jest źle wiecznie bo ona jakby sama nie była tyle by nie zużyła,ze powinno być na 3 liczone wiecznie jakieś ale nie urodził się jeszce taki co by mojej matce dogodził,nic nie robi nie gotuje nie sprząta dzieckiem się nie zajmie,do sklepu ie pójdzie wszystko ja i ja i wiecznie źle mam dość czasem płakać mi się chce mąż wraca z prcy coś nie tak powie ja już nerwy podładowana bo matka mnie ta wkurzy że później odbija się to na moim mężu....a on nie zostaje mi dłużny też odpowie no i tak jest...są lepsze jak i gorsze dni marzy mi się własny kąt nawet ciasny ale własny
ODYNIECKA
jak my chcieliśmy dokładać się do rachunków to moi rodzice stwierdzili, że ich dzieci w ich domu nie będą płacić rachunków i żebysmy przestali bo sie obrazą. Myslę, że mam szczęście w życiu....
smerrfetka
odyniecka masz zajebiście takich rodziców teściów to bym po dupie całowała,,powinno być tak że rodzice pomagają dziecią jak mogą a nie na odwrót i żeby aż tak !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
hermiona
no faktycznie tak powinno być ale nie jest nie dość że pomożesz to jeszcze ciagle jest żle
ODYNIECKA
Wiem, że takich to ze świeczką szukać....
hermiona
właśnie złożyłam wniosek na mieszkanie ale słyszałam ze sie czeka po kilka lat na takie mieszkanie od państwa
hermiona
mamy zamiar wynająć kawalerke ale one są bardzo drogie ale wolimy płacić 1500 za wynajem i mieć spokój a nie ciągłe awantury
tlolek
@ODYNIECKA gratuluje Rodziców...mój mąż musi utrzymywać rodziców bo do pracy to są lewi....tragedia...nam tez sie wtracali i uwież nie dało rady porozmawiać....ile razy prosiałm meza zeby zwrócił matce uwage zeby nie paliła przy mnie albo uchylała okno bo mnie sie kreci w glowie jest mi niedobrze itp....nigdy tego nie uszanowała nawet jak byłam w ciązy (kila razy prawie pzrez to zasłabłam)...nieważne
zależy jakie relacje ma twój mąż z matką jesli "mamusiny synuś" to rozmowami, kłótniami raczej nie wygrasz...niestety nie doradze co do niego (i teściowej) dotrze jakie argumenty bo sama sie z tym męcze
a przepraszam jakim prawem teściowa rości sobie prawa do waszych pensji
wrozka
oj to współczuje....a tak na marginesie to jak się dobrze rozejrzycie to nawet dwupokojowe za tą kwotę znajdziecie.... warto w imie swietego spokoju...
ODYNIECKA
Czytam, czytam i oczom nie wierzę, że tak może być. Macie dziewczyny cięzkie życie....ale walczyć o swoje czsami trzeba.
hermiona
moja znajoma czeka juz 14 lat za mieszkaniem);
ODYNIECKA
ja budowałam i wykańczałam 7
motyl
no to widze ze wiele jest w podobnej sytuacji do mojej,ja zlozylam wniosek o mieszkanie komunalne-choc troche sie czeka i zaciskam zeby zeby jakos przetrwac...
rozowa82
witam w grupie... niestety my tez mieszkamy z moimi rodzicami i wicznie są wojny, ja to nerwowo wysiadam:(
hermiona
no to widze ze nie tylko ja tak mam ): mam nadzieje ze jak naj szybciej pójdziemy na swoje
dario
trzeba iść na kompromis,pomimo że jestem 2,5roku po ślubie też się kłócimy.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.