Menu

Kobieta niezależna tak czy nie?

Witam, mam pytanie, a właściwie temat do dyskusji:
Czy warto być kobietą niezależną?
Chodzi mi o to czy warto ujawniać swoje wszystkie atuty i umiejętności. Wiadomo, każdy w swoim życiu ma wiele chwil, gdzie jest postawiony pod przymusem załatwiania pewnich spraw, administracyjnych, służbowych itp.
Że kobieta potrafi, pogodzić prace zawodową, załatwianie wszelkich dziwnych rzeczy, z domem, rodziną, w między czasie wypierze, ugotuje.

Ale się zastanawiam czy warto pokazywać, że się to wszystko potrafi, i na każdym kroku udowadniać że jest się we wszystkim perfekcyjnym.

Np. moj książe tak się przyzwyczaił, że można mi zlecić niemal każde zadanie, że czasami żałuje, że potrafie pewne rzeczy robić. Bo oprócz tych rzeczy "zleconych" do zrobienia przez mojego, musze zrobić wszystko w domu, a coraz ciężej mi w tym 8 miesiącu, może nie ciężej ale coraz mniej mi się chce, a później? bede miała zrobić wszystko przy dziecku, w domu, pozałatwiac sprawy, i w między czasie zarabiać pieniądze? Wg mnie troche dużo, i ostatnio troche robie z siebie taką " gelejze" że niby nie wiem jak coś pozałatwiać lub zrobić, żeby się troszke oduczył.

Kobieta niezależna?

Maffi
 715  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Partnerstwo i Rodzina obowiązki

Odpowiedzi

babooshka
Hmm, ja się od początku kieruję zasadą partnerstwa w małżeństwie tj.obowiązki leżą zarówno po stronie męża jak i mojej. Gdy mężowi nie chce się czegoś zrobić (a wiem że z lenistwa) to mu o tym przypominam do skutku.A co do tego czy warto być kobieta niezależną=samodzielnie radzącą sobie z różnymi sprawami to na pewno tak.
amalka
Z pewnych względów nie radziłam/radzę sobie z niektórymi czynnościami. Zawsze mogę liczyć na mojego małżonka. Był okres gdy tak bardzo chciał mi pomagać, że najchętniej to i wysiusiałby się za mnie (smiech) Zaczęłam się jednak buntować i wręcz krzyczałam nań gdy pędził w czymś mnie wyręczyć. Radzę sobie z niemal wszystkim (w końcu maż wraca późno wieczorem) i ostatnio nawet okna umyłam (po raz pierwszy od kilku lat) P co prawda na mnie nakrzyczał ale taaaka byłam z siebie dumna (grins) Jestem niezależna na ile potrafię, dbam o dom, robię zakupy, załatwiam sprawy urzędowe... W zamian mam ogromne wsparcie męża w każdej sferze życia, różę bez okazji- bo zasłużyłam, czuję się kochana i doceniana (cukierek) Nie mam potrzeby odgrywania "twardej sztuki" ani "delikatnej kobietki". Jeśli z czymś sobie nie radzę- proszę o pomoc, jeśli potrafię sama podołać trudnościom- nie chcę by mnie wyręczano. Niezależność- tak, ale nie za wszelką cenę. W końcu jesteśmy małżeństwem a nie jednostkami żyjącymi obok siebie. Zapewne poradziłabym sobie ze wszystkim sama, tylko po co? Tak jak radości i smutki, tak obowiązki dzielimy na pół.
KlaudynaK
Faceci to duże dzieci i ciągle coś od nas chcą... Najlepiej jednak nie pozwalać im na zbyt dużo - znaczy nie wyręczać ich bo potem stają się utrapieniem. Jak dziecko przyjdzie na świat będziesz miała co robić, a facet powinien Ci pomagać a nie ssać Twoje umiejętności. Nie zależną zawsze warto być ale co za dużo na pokaz to nie zdrowo!
renata29
Jasne,że warto ale czasem dobrze jest troszkę poudawać,faceci lubią czuć się potrzebni :)
asiunia83
niezależność to pierwszy stopień do nieba (kciuki)(kciuki)(kciuki)
elizka
popieram @ renata29 @
(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)
oaza
Myślę, że tak, ale faceta tez czasem trzeba ustawić do pionu. Poza tym jak Ci się coś. nie chce, to nie rób
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.