Menu

Kobieta za kierownicą

Jakie były wasze początki w jeżdżeniu samochodem? Ja zrobilam ten błąd że zdałam prawo jazdy a potem przez rok nie siadałam za kierownicą. Teraz się przełamałam, ale mam stale obawy – że auto stanie na środku skrzyżowania, że coś źle zrobię. Jak jeżdżę z mężem to jestem spokojniejsza bo jakby co to on ruszy, ale z kolei na mnie krzyczy, że rozwalę mu samochód. A jak jeżdżę sama to jestem spokojniejsza bo nikt na mnie nie krzyczy... Sama nie wiem co zrobić żeby czuć się wreszcie pewniej za kierownicą.

adka
 657  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

samochód prawo jazdy

Odpowiedzi

jolks28
Musisz przede wszystkim dużo jeździć – i jak mąż nie ma cierpliwości to jeździj sama – on tez na tym skorzysta nie będzie się denerwował. Na początek krótkie trasy znanymi drogami, coraz dalej i coraz dalej. Nie martw się. Tez się na początku denerwowałam, ale kupiliśmy maluszka specjalnie dla mnie na moją naukę (bo nie oszukujmy się na kursie niewiele uczą) i jakoś sobie dawałam radę. Teraz uwazam się za całkiem niezłego kierowcę, więc głowa do góry dasz radę!
Ju25lka
Jak robiłam prawo jazdy miałam 18 lat i chłopaka, który już prawko miał. I też się na mnie wyżywał - nie tak to źle tamto inaczej. W końcu podziękowałam mu za „współpracę” i zaczęłam jeździć sama – przekonalam się że po prostu mam inny styl jazdy – inaczej uczyli mnie na kursie, a inaczej mojego ówczesnego chłopaka. Nie sugeruj się, że maż ci powie teraz wrzuć dwójkę – jak uważasz, że trójka jest ok to zostaw. Każdy jeździ inaczej i ma inne nawyki
kosia
Poradzisz sobie – jestem o tym przekonana, ale nie wkręcaj sobie, że robisz coś źle, że coś się stanie... Bo ci ten strach nie przejdzie!
KdaPl
Troszke pojezdzisz, nabierzesz wprawy i juz nie bedziesz chciala wysiadac z za kolka :)
Mialam tak samo, z ta roznica ze po zdaniu prawka nie jezdzilam chyba z 2,5 roku.
Poszlam do pracy i musialam jezdzic (dodatkowe obciazenie psychiczne, bo samochod sluzbowy, a nie wlasny, a czasem byla potrzeba zeby szefa gdzies podrzucic - wtedy to bylam cala mokra ze stresu hehe). Ale dalam rade i teraz bardzo lubie smigac autkiem.
ania77
Tak jak @melissa: Praktyka czyni mistrza! Ja od razu zaczelam jezdzic, takze sama. Pierwszemu chlopakowi wjechalam z jego samochodem uczac sie na kraweznik, tak ze podwozie bylo uszkodzone. Drugiemu drzwiami wjechalam lekko w sciane domu i takze na skrzyzowaniu stanelam wowczas bez benzyny...(niewiedzialam nawet dlaczego)... ;-)Teraz jezdze szybko i sprawnie i mysle ze dobrze. Na poczytku pewnie kazdy ma problemy ale nie daj sie odstraszyc!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.