Menu

Kochane netmamy, jakie byłyście w młodości

Jestem ciekawa, jakie byłyście zanim zostałyście mamą, zbuntowanymi nastolatkami, które chodziły na imprezy czy raczej ułożonymi dziewczynami:)?

Anusia22
 317  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Czas wolny i Sport młodość

Odpowiedzi

kama86
Byłam i jestem normalna dziewczyna ktora kiedys chodzila na imprezy lecz stronila od alkoholu..
Nie przechodzilam zadnych buntow.
amalka
A to ja już młoda nie jestem? (rofl)

Nie byłam ani zbuntowana, ani nadto grzeczna. Miałam (mam) mądrych rodziców, którzy dali mi masę swobody, stawiając jednak stałe granice. Popuszczali więc smyczy i trzymali w ryzach jednocześnie (kciuki) Nauczona szacunku do rodziców, doceniając zaufanie jakim mnie obdarzali, najnormalniej w świecie nie chciałam ich zawieść.

Nawaliłam tylko raz- zawaliłam pierwszy rok liceum (przestałam doń uczęszczać po prostu) ale miałam swoje powody...

Rodzice nie krytykowali "wyrastających jak grzyby po deszczu" kolczyków, tatuażu (tata ozdobił własne przedramię kilka dni po mnie a mamusia rozmyśliła się w ostatniej chwili), "skosztowanego" papierosa...

Trochę może dałam "staruszkom" popalić ale była to raczej drobnica.
amalka
Aha! Pierwsze piwo wypiłam z mamusią (grins)
jagoda30
Strasznie zbuntowana nie byłam,ułożona też nie.Chodziłam na imprezy,zapaliłam papieroska,wypiłam piwko,ale do domu wracałam normalnie.
amalka
@Geodziu mnie motywowało do "grzeczności" bardzo podobne hasło (grins)
Nula139
Byłam grzeczna dziewczynką.
Bestyjka
nie chodzilm na imprezy, nie palilam, czasem wypilam piwo, nie uciekalam z domu, nie chodzilam na wagary, nie puszczalam sie, nie cpalam, zdawalam z klasy do klasy (moze nie na 5tkach ale zagrozona nigdy z niczego nie bylam), sluchalam sie rodzicow, troche pyskowalam...a moi rodzice i tak uwazali, ze jestem okropna i jestem ich najgorszym dzieckiem :) dzis dalabym im popalic, zeby zobaczyli kiedy opis pasuje do wydarzen
renata29
Byłam ułożoną dziewczyną,która imprezowała (od czasu do czasu i bez żadnych ekscesów).
iwus198920
byłam bardzo ale to bardzo zbuntowaną nastolatką.. dałam nieźle popalić rodzicom za co ich bardzo przepraszam :( mam nadzieję, że moje skarby tego nie odziedziczą po mnie. za to teraz jestem spokojną Kobietką :)
Beatka9316
Okres buntu przechodziłam chyba jak każda nastolatka miej więcej od 13 do 17 roku życia.
Nie mogłam się wtedy dogadać w ogóle z rodzicami miałam wrażenie że o wszystko się czepiają, że upierdliwi i szukają dziury w całym. Jednym słowem byłam OKROPNA ! Teraz z biegiem czasu wiem, że chcieli dla mnie jak najlepiej i robili to wszystko z troski o mnie. Wiadomo były imprezy jakieś piwo. Ale w granicach rozsądku. Spóźniałam się do domu nie przychodziłam na wyznaczoną godzinę nie odbierałam telefonu od rodziców. Później już normalnie gadałam z rodzicami zrozumiałam, że nie zawsze byłam fer wobec rodziców. Nadal chodziłam na imprezy jakieś wypady ze znajomymi ale zazwyczaj mówiłam rodzica o której wrócę żeby się nie martwili i albo wracałam na daną godzinę lub dzwoniłam i mówiłam, że będę później. Jak gdzieś jechałam codziennie dzwoniłam i mówiłam, że wszystko w porządku. I mam nadzieje, że moja córcia nie odziedziczy tego po mnie bo nie chciała przy przechodzić tego co moi rodzice. Dobrze by było jak by odziedziczyła to po tacie bo on zawsze był grzeczny i ułożony i odpowiedzialny !
mycha2706
Ja caly czas jestem w młodości...a zanim zostalam mamą bylam niepokorna, ale rozsadna. Imprezowalam. Ze hoho. Się pilo, się palilo, się jezdzilo na koncerty i z koncertami. Ale mialam starszego chlopaka ( pozniejszego bylego meza) i On mnie trzymal w ryzach, przynajmniej tak Mu się wydawalo. Wyszalalam się, niczego nie żałuję aczkolwiek jak @asafi liczę, ze moja corka oszczedzi mi podobnych wrazen.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.