Menu

Kolki - jak sobie z nimi radzić

Wiele niemowląt cierpi w pierwszych miesiącach życia z powodu kolek. Czy Twoje dziecko również miało problemy z kolkami? Jak sobie z tym radzić, jakie są według ciebie najskuteczniejsze sposoby walki z kolką? Jak najszybciej ulżyć dziecku w cierpieniu? Podzielcie się swoim doświadczeniem.

Ania
 2543  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie

Odpowiedzi

renata29
my akurat byliśmy w szpitalu jak u synka zaczęły się kolki i pielęgniarki dawały mu paracetamol z esputiconem,potem w domu przy największym płaczu też to czasem stosowałam a tak to nosiłam na ramieniu i klepałam po pupie,zwykle pomagało
kasiulek212121
moja miala kolki,masowalam jej brzuszek i zawsze pomagalo jak jej robilam suszarka z odleglosci takie koleczka.Jeszcze jak wlaczalam odkurzacz:)
mycha2706
A ja znam metode co prawda nie z własnego doświadczenia,ale gdy byłam z Grubym w szpitalu i inny maluszek miał straaaszne kolki przyszła pielęgniarka i ułozyła Go sobie tak na rękach,że Jego nózki opierały się jej o klatke piersiową( tak twarza w twarz?) nie potrafię opisac tej pozycji,ale chyba każda z mam wie o co mi chodzi.Dziecko po minucie przestało płakać...
Aneta50209
O boże....ja czasy kolek wspominam makabrycznie... Synek miał zawsze napady bólu od ok 21 i trwały do ok 4 nad ranem i tak przez 3 tygodnie ( jego rekord to było do 6 rano) Próbowaliśmy już wszystkiego infacol, espumisan w kropelkach, masowanie, ciepłe okłady, ogrzewanie brzuszka suszarką, ja jadłam tylko gotowanego kurczaka ryż trochę marchewki i biszkopty nic nie pomagało. Dopiero lekarka kazała mi spróbować podać mleko sojowe isomil i przeszło jak zaczął być dokarmiany tym mlekiem....okazało się że miał skazę białkową.

Córa też miała kolki ale mniejsze i jej pomógł espumisan w kropelkach.
beatris23
My z powodu kolek wylądowaliśmy w szpitalu,synuś miał takie kolki,że wpadał w bezdech i się "zawieszał"....nawet nie chcę wspominać tych chwil...dobrze,że to już dawno za nami...
lola86
Moja mała miała kolki od 8.00 rana do 14 i od 20.. do 24.00 czasami do 2 w nocy .Ja próbowałam; herbatki, espumisanu , lefax ,infakol i jeszcze jakieś krople z niemiec ,paracetamol, ciepły termofor na brzuszek, przewracanie z boku na bok . W szpitalu doradzili mi żeby termomertem w pupci pomieszać żeby gazy odeszły. Nosiłam na rękach przez całe dnie klepałam po pleckach i pampersie ,kładłam na boczek i lekko huśtałam i w dzień nic nie pomagało Był ryk i zanoszenie się . A noc przesypiała tylko kładłam ją na siebie ,brzuszkiem do mnie i otulając ciepłą kołderką z mosowaniem plecków bo inaczej nie dało rady i tak przez równe 3 miesiące życze powodzenia i cierpliwości wszystkim mamą . Bo ja pod koniec to płakałam razem z małą z bezsilności .
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.