Menu

Komunikacja miejska.

Nie wiem czy to będzie pytanie czy bardziej moje wyżalenie się. Muszę to komuś powiedzieć bo mnie jeszcze nosi normalnie. Jak to jest u Was z komunikacją miejską? Kierowcy mili, jeżdżą bezpiecznie, według przepisów czy wożą pasażerów jak 'worki z ziemniakami'??? Otóż pytam tak i piszę dlatego, że spotkała mnie dzisiaj bardzo stresująca sytuacja. Wracałam z ciocią i moją Julką wieczorem z zakupów autobusem linii tesco. Mała siedziała w wózku w wydzielonym miejscu dla wózków, przodem do naszych miejsc siedzących. Czyli była przed nami. Wózek oczywiście zahamowany, mała w pasach, my z zakupami w rękach, ale na siedząco. Jedziemy zadowolone i rozmawiamy aż tu w pewnym momencie kierowca tak gwałtownie zahamował, że wózek z moją Julką wywrócił się do góry nogami!!! Jeszcze w trakcie hamowania ja łapałam za wózek i wpadłam na rurkę przede mną, przez którą go nie złapałam. Gdyby nie częściowo rozłożona buda w wózku moja córcia walnęła by głową w schodek pod siedzeniem, albo co gorsza w grzejnik. Normalnie myślałam, że dostanę zawału! Rzuciłam się szybko do małej, podniosłam wózek i na szczęście małej się nic nie stało, tylko się wystraszyła. Wyobrażacie sobie, że kierowca nie zareagował bo nic nie widział. Krzyknęłam tylko do niego że jeździ jak debil, bo zaraz musiałam wysiadać na przystanku. Normalnie jeszcze do tej pory mnie nosi. Kierowcy traktują pasażerów jak bydło dosłownie. Jak dziewczyny jest u Was? Czy kiedykolwiek spotkałyście się z taką sytuacją? Zastanawiam się czy mam jakoś zareagować, skargę napisać czy coś? A może nic nie robić i dać sobie spokój? Jak myślicie?

sque
 1191  29

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie autobusy jazda dziecko

Odpowiedzi

mycha2706
Moja droga skargę bym złożyła,ale wczesniej taki dym bym mu zrobiła,wyciagnęłabym go zza kierownicy normalnie dała w pysk. Serio.
maminka
ja pierdziele...ja to bym chyba faceta kopla w tylek!!!

pisalabym skarge gdybym byla na Twoim miejscu. jesli nic sie nie zrobi to takie sytuacje beda sie powtarzac i moze sie cos stac jakiemus dziecku czy nawet doroslemu...Twoja mala miala szczescie...ale kierowcy musza sie nauczyc jak traktowac pasazerow i jak jezdzic!!
beatka7623
Wiesz co u nas autobusy bezpiecznie jeżdżą ale te Tescowe to chyba wszystkie tak mają Bo u nas tylko te tak mają Chyba kierowców z żółtymi papierami przyjmują (krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)(zla)
sque
też tak zawsze mówię, że dałabym w pysk czy zrobiła awanturę, ale ja byłam w takim szoku i jeszcze mała mi się rozpłakała, że tylko zdołałam do niego krzyknąć.
Poza tym pasażerowie też byli genialni, siedzieli i się patrzyli, żaden nie pomógł.
sque
I jeszcze mam ramię tak zbite, że już mi spuchło i będę miała na bank wielkiego siniaka.
Milki
raz jak chodziłam jeszcze do podstawówki to dało się do szkoły dojeżdżać autobusem i pamiętam jak ledwo co weszliśmy na schodek z koleżanką a ten cymbał już zamknął drzwi na szczęście przytrzasnął nam tylko plecaki. także my stałyśmy w środku a nasze plecaki po drugiej stronie zamkniętych drzwi. wszyscy krzyczeli żeby się zatrzymał a on jechał dalej nawet uwagi nie zwrócił dopiero po paru metrach jak ktoś go opie... to otworzył drzwi ale nawet się nie zatrzymał(zlosc)(wow)
monilajsa
Mnie też krew zalewa jak podjedzie autobus niskopodłogowy, ale tak metr od chodnika. Wózek trzeba wziąć na ręce i do góry. Gorzej mają ludzie na wózku, nie ma szans na jazdę.
JUSTYS
niestety tak się zdarza ,że niekiedy kierowca musi gwałtownie zahamować.Następnym razem zakupy postaw na siedzenie i trzymaj wózek z dzieckiem będzie bezpieczniej(kciuki)
monique25
Rzadko sie poruszam autobusami raczej zawsze któs mnie zawozi a w ostateczności wybieram pociagi (kciuki)
monique25
z reszta u nas jest tak samo jak napisałas (zla)
MiJa
JUSTYS dokładnie!(klaszcze)
Mysiaa
O matko ja to się w ogóle Tobie dziwię.Ja to bym wolała na niego nieźle nawrzeszczeć i wysiąść przystanek później.Ale przynajmniej bym miała czyste sumienie , że kolesiowi nie uszło to na sucho.Oprócz tego złożyłabym, jeszcze skargę na niego.Bo co jak co , ale małej naprawdę mogło się coś stać.Złóż skargę na niego niech nie myśli , ze może jeździć jak niedzielny kierowca.
Nie cierpię takich kretynów!!!
Beki
Zakupy na siedzenie? A co, zmęczyły się? (grins) Ale zgadzam się z tym że kierowca czasem musi wykonać gwałtowny manewr.
Mysiaa
Niby prawda , ze czasem muszą zahamować gwałtowniej,ale powinien wyjść zobaczyć czy nic się nie stało!!!Bo gdyby małej coś się na prawdę stało to miałby nieźle przesrane!!!
Beki
Może w lusterku zobaczył, usłyszał opiernicz i odetchnął, że nic się nikomu nie stało.
Mysiaa
No ale każdy normalny człowiek wyszedłby zobaczyć...
Beki
W sumie masz rację Mysiaa (kwiatek)
madusia
ja nawet wozek zahamowany trzymam jedna przynajmniej reka,zakupy moga polezec na ziemi nic im nie bedzie,a kierowcy sa rozni jeden uwaza jak jedzie ,drugi jezdzi jak debil-raz tez kmierowca gwaltownie skrecil,ze gdybym nie trzymala sie barierki w autobusie i druga wozka to nie wiem gdzie bysmy sie zatrzymali ;/
daryjka87poznan
U nas na szczescie takie imbecyle sie nie spotykają.
Iwona1977
zgadzam sie z @atena, ale sa tez kierowcy ktorzy widzac matke z wozkiem na przystanku nawet pod kraweznik nie podjada , mojej sasiadce ktora ma dziecko na wozku inwalidzkim nie raz sie zdarzylo ze kierowca nie opuscil podlogi (w niskopodlogowcu) ,musi nakrzyczec na kierowce dopiero ten podjezdza pod kraweznik i opuszcza... a przeciez te autobusy po to sa....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.