Menu

końcówka ciąży-depresyja????

Kobitki chciałam się Was zapytać czy zdarza Wam się,ze te zmiany,które niebawem nadejdą (wraz z urodzeniem dziecka) nie przerażają Was??
Jestem w 38 tc i już mam mega dość tego brzunia..jestem mega zmęczona chciałabym wrócic już do ludzi,swojej wagi...a tu jeszcze grozi mi zakopanie w pieluchach:((((((((krejzolka)(wow)(barf)(pout)

Daga81
 734  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Opieka nad dzieckiem dziecko

Odpowiedzi

daryjka87poznan
Ja tak nie mialam, teskniłam nawet za brzuszkiem tym potęznym ale dzieciatka tez nie moglam sie doczekac.
kasia222
Dalabym wszystko zeby miec takiego brzucha zazdroszcze Ci
Daga81
Do kolezanki Kitek:Po to zachodziłam w ciąże bo chce mieć dziecko i się z tego się bardzo cieszę.Nie wiem czy ty masz dzieci czy nie,ale mam taką chandrę i nie potrzebuję takich wypowiedzi jak Twoja bardzo z resztą inteligentna!!!
Milki
marze o takim brzusiu i tej stercie pieluch....
monikarogalska2
Pocieszę cię że prawdziwe zmęczenie dopiero przed Tobą, ale nie martw się taki maluszek wszystko wynagradza...póki co musisz się jeszcze pomęczyć. Ja nie miałam takich myśli... może wizja porodu mnie ostraszała, ale wszystko da się wytrzymać. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Szczęśliwego rozwiązania życzę(kciuki)
Edytka85
@Kitek zgadzam się. To "grozi mi" razi strasznie. Jak się ktoś decyduje na dzidziusia to przecież wie jakie obowiązki go czekają i jeśli boi się "utonięcia w pieluchach " to po co to było?
andziabuziak
A ja tonę w szczesciu ....sorry
@Kitek ma rację (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze) ....
andziabuziak
moja waga przed ciązą była 55kg przed porodem 65kg ale teraz mam 54kg wiec nie popadaj w DEPRECHĘ....te tak zwane zakopanie w pieluchach pomorze ci spaść z wagi...a do ludzi...wózek ..dzidzia i heja! nie załamuj się bo nie ma czym owszem z początku wstawanie 3-4 raz w nocy daje zmęczenie ale uśmiech..ruchy niuni to jest coś co daje więcej niż kofeina !!!!!
Daga81
Dziękuje Wam kochane kobitki:)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) napewno wynagrodzi mi widok mojego synusia:)którego nie mogę się doczekać.Nosi mnie już i tyle
elinka
oj kobitki, nie czepiajta sie ;) koncowka ciazy, hormony, zmeczenie... napisalo jej sie i tyle.
Daga81 - bedzie dobrze! sama jeszcze nei wiesz ile radosci przed toba (kciuki)
xkasiulax
Nie przesadzaj dasz radę głowa do góry nie '''utoniesz w pieluchach ''po porodzie zadbasz o figurę bedzie dobrze zobaczysz
renata29
przerażały mnie zmiany związane z pojawieniem się dziecka,bardzo chciałam dzidziusia a jednak przerażało mnie to straszliwie,nie bałam się porodu tylko tego,że sobie nie poradzę jak już się urodzi a do wagi sprzed ciąży nie wróciłam i lata mi to:)
JustiSam
Zgadzam sie Kitek z Toba dziecko to duzo szczescia ale nie wszystkie kobiety maja az takie instynkty macierzynskie ze nie przeszkadza im waga, brzuch, brak imprez i inne rzeczy. Brzuszek jest super i wogole ale fajnie by bylo sobie znowu normalnie wypumeksowac piety tak zeby oczy nie wychodzily na wierzch i pojsc do baru na piwko. Dzieci sa super ale to ze zostajemy matkami nie znaczy ze nie mozemy miec czasem dosyc wszystkiego i checi "pozyc" jak dawniej.

Daga81 - Mam nadzieje ze Twoja depresja niedlugo minie. Miejmy nadzieje ze widok dzidziusia przesloni nam swiat;-) Ja sie obawiam czy dam rade "zakopac sie w pieluchach" i nie wpasc w depresje wiec Cie rozumiem.(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
karolincia
Ja sie dwukrotnie nie mogłam doczekać chociaż za drugim razem pod koniec ciaży troche byłąm przestraszona ogromem obowiazków przy dwójce dzieci, jest cieżko ale nie tak źle jeszcze daje rade k0ocham moje dzieciaczki
iwus198920
czasami mam dosc tego brzuszka ale jak widze jak mi brzuszek sie rusza to wszystko mija i nie moge sie doczekac maluszka:) Dasz rade jak chyba kazda mama ma watpliwosci czy sobie z tym wszystkim poradzi czy wroci sie do wagi przed ciaza ale zobaczysz malenstwo sie urodzi i bedziesz najszczesliwsza mamusia:)
milcia22
a ja w zupełności rozumiem @Dagę i też przez to przechodziłam i mogę powiedzieć, że nawet ciężej niż Ty, bałam się wszystkiego,choć bardzo pragnęłam dziecka i miałam kłopoty z utrzymaniem ciąży, wmawiałam sobie, że nie zasługuję na dziecko i sobie nie poradzę, po porodzie po ok miesiącu jak mąż wrócił do pracy było jeszcze gorzej, mały miał pleśniawki i strasznie płakał, a ja razem z nim, bo nie wiedziałam jak mu pomóc i myślałam o ze mnie za matka, czasem do tej pory mam jeszcze takie dziwne myśli, po czasie doszłam do wniosku, że to mogła być depresja. Teraz mały ma 18 miesięcy, biega i mam więcej czasu dla siebie, maż mi dużo pomaga, bez tego pewnie dalej bym się obwiniała, i nie uważam się za złą matkę, to może przytrafić się każdej i cieszcie się, że tego nie doświadczyłyście.
Aha, panicznie boję się drugiej ciąży, ze względu zagrożenia utraty płodu i ogromu obowiązków.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.