Menu

konieczne przedszkole?

Tak się zastanawiam nad tym czy dziecko ktore nie chodzi do przedszkola jest w jakis sposob pokrzywdzone czy gorsze od innych? Bo moj syn ma straszna niechec do przedszkola i nie wiem czym to jest spowodowane, na pewno po trochu z musu rozstania ze mna, i mysle ze powinien pojsc do innych dzieci, spedzac czas w innym srodowisku ale z drugiej strony czy to jest ok zeby tak na sile dziecko do czegos zmuszac? czy to nie wplynie niekorzystnie na jego rozwoj? ja sama nie chodzilam do przedszkola bedac mala i przyznam ze nie mam z tego powodu jakichs niedoborow, swuetnie sie dogaduje z ludzmi, nie mam problemow z nawiazywaniem znajomosci, nie jestem wstydliwa do ludzi... jak myslicie czy posylac go na sile do przedszkola czy poczekac i dac go dopiero do zerówki? byc moze bedzie troche starszy, inaczej do tego podejdzie, zrozumie ze musi sie ze mna rozstac na kilka godzin i to nie jest jakas tragedia? bo juz sama nie wiem co robic...ciezko mi zostawiac go takiego placzacego w przedszkolu.

lizzy11
 671  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie przymus przedszkole płacz

Odpowiedzi

sheryl
A może jak pójdzie do dzieci to zmieni zdanie? Przeważnie dzieci jak już zaczną się socjalizować to potem nie chcą z tego przedszkola wyjść. ;)
Nie, niedoborów żadnych nie będzie miał :D, ale jednak uważam, że przedszkole to fajna rzecz dla dzieciaka. Bardzo rozwija pod względem społecznym, emocjonalnym, edukuje, uczy samodzielności... my w domu im tego wszystkiego nie zapewnimy... a dzieciaki w grupie naprawdę fajnie się rozwijają.
syla
Jeżeli nie musisz to nie dawała bym go do przedszkola,moja Kasia chodziła przez rok i pierwszy miesiąc to był koszmar potem przeszło jej ale chodziła bo ja musiałam iść do pracy.Emilka nie chodziła tylko poszła do zerówki powiem Ci że było kilkoro dzieci co przez pierwsze 2 tyg strasznie płakały bo nie chciały zostać,a Wojtuś ma 2 latka i dopóki nie musi nie bedzie szedł do przedszkola,pozdrawiam
piasekpustyni
Ja też nie chodziłam do przedszkola tylko od razu do zerówki i żyję. Teraz jest ogólnie jakiś niepisany społeczny "przymus" żeby dziecko w wieku 3 lat już było w przedszkolu (podobnie jest z karmieniem piersią) - nie rozumiem tego. Jeśli nie jest jeszcze gotowe psychicznie to dlaczego narażać go na taką traumę skoro załóżmy po tygodniu się nadal nie może przyzwyczaić. Jeśli masz możliwość to niech będzie z Tobą jeszcze w domu, a jeśli nie to trzeba Go przyzwyczajać do rozłąki wydłużając czas pobytu w przedszkolu np. zwiększając o godzinę czy pół co kilka dni.
Matina
Nie ma żadnego "społecznego przymusu" po prostu wiele matek pracuje i dziecko trzeba dać do przedszkola. Jest często tak, że dziecko widząc matkę płacze jak najęte, ale gdy tylko mamusia zniknie z pola widzenia idzie do dzieci i po prostu się bawi. Za dużo rozczulania i stąd to rozmazanie.
amalka
Jestem mamą niepracującą (Krzyś został przyjęty do przedszkola na innych zasadach zawartych w statusie) mimo to zapisałam synka do przedszkola rok temu, czyli gdy miał 4 latka (skończył we wrześniu). Nie było to podyktowane żadnym "przymusem społecznym" ani moim zmęczeniem własny dziecięciem. Po prostu nie chciałam rzucać małego na głęboką wodę jako starszaka bo- zgodnie z poprzednim projektem ustawy/ ustawą- jego rocznik miał być "mięsem armatnim" i ruszyć po szkolną edukację rok wcześniej. Chciałam by najpierw poznał zasady panujące w grupie rówieśniczej, by zaczął się oswajać z brakiem mamusi u boku i z tym, że trzeba słuchać Pani i stosować się do poleceń. Przyznaję również, iż mam tendencję do wyręczania Juniora w wielu czynnościach a w placówce nauczył się samodzielności. Mimo, że idąc do przedszkola znał mnogość piosenek- nauczył się wielu innych, znał kilkoro rówieśników- w przedszkolu zawarł nowe znajomości... Zauważyłam ogromną zmianę w zachowaniu synka, w jego podejściu do wielu spraw. Czy uważam, że przedszkole dużo daje dzieciom? Jak najbardziej TAK!

Również chodziłam jedynie do zerówki i żyję, ale kiedyś było inaczej. Na placu zabaw biegało nie kilku a kilkunastu rówieśników i dziesiątki dzieciaków z innych roczników- stale przebywałam wśród dzieci. Tata pracował do 14:30 Z jego pensji utrzymywała się 4ro osobowa rodzina, opłacane były: mieszkanie, samochód, garaż, działka; co roku jeździliśmy na kolonie oraz inne wakacje i jeszcze rodzice odkładali pewne kwoty. Teraz nie ma tego luksusu więc to nie przedszkole a podjęcie zatrudnienia jest "przymusem społecznym".

Wydaje mi się, że każde dziecko- niezależnie czy mając 3, 4 czy 5 lat- początkowo protestuje. Krzysia (przez pierwsze dni) panie dosłownie odrywały ode mnie. Wracałam do domu wyjąc jak bober... Nadal zdarzają się dni, gdy synek kwęka- "Nie chcę iść do przedszkola!", ale idzie i wraca zadowolony.

Każda mama "robi po swojemu". Osobiście nie żałuję, że posłałam Juniora do przedszkola i sądzę, iż nie skrzywdziłam go tym w żaden sposób.
ada410
I ja chodziłam, i moja dama chodzi. I jak ja chodziłam byłam bardzo z tego zadowolona i moja córa także jest bardzo zadowolona...
Kordelia
Mój syn jest zachwycony przedszkolem i obcowaniem z dziećmi, więc jestem za, ale skoro Twój ma jakąś niechęć, to posyłanie go tam na siłę nie jest wskazane. Ja na Twoich miejscu odczekałabym trochę i ponowiła próbę chodzenia, a nóż mu się odmieniło (kciuki)
amalka
@Kordeli raczej się nie odmieni a @Lizzy11 utrwali w dziecku przekonanie, że mama odpuściła raz- odpuści drugi... Dzieci protestują przed pierwszym siusiu na nocnik, przed kupką nie do pampersa, przed zażyciem lekarstwa, ubraniem czapki, myciem główki... przed wszystkim co nowe lub "niefajne". Gdyby rodzice ustępowali na każdym kroku, wychowaliby terrorystę.
A co gdy mama pracuje a dziecko płacze? Zabiera malucha do domu i strzela bumelę? Ciężko patrzyć na dziecięce łzy czy histerię ale każdy maluch się wreszcie przyzwyczaja do nowej sytuacji.
Tuptolek
U nas jest tak, że jak było trzeba to chdził, jak ja pracowałam, teraz już 3 miesiące siedzie ze mną w domu i nie jest nam z tego powodu źle, ja nie mam żadnych wyrztów sumienia, że nie chodzi do przedszkola, jak będzie od przyszłego roku zerówka to będzie chodził oprócz tych dni, kiedy będzie przeziębiony. Dlaczego mam mu skracać dzieciństwo, przedszkole też jest dla niego formą przyjemnego spędzania czasu dlatego, że zawsze szliśmy mu na rękę, np. przedszkole wykupione do 16 stej to wcale nie znaczy, że punk 16 sta go odbieraliśmy, czasem jak mu się nie chciało iść to szedł tylko do obiadku, a później mam moja go odbierała, a zobaczysz ile się zmieni w jego podejściu za rok
renata29
A czy musi iść do przedszkola jako 3 latek ?Może poślij go za rok a przez ten czas spróbuj trochę odseparować go od siebie,nie spędzajcie całego czasu razem,zostawiaj go czasem z kimś.
Tuptolek
patik możesz zapisać ją do prywatnego, u nas finansowo różnica żadna, no chyba, że nie chodzi bo choruje to w państwowym odliczą za to, a w prywatnym tylko odliczą za jedzenie (kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.