Menu

Kormienie piersia

czy po urodzeniu dziecka nie można powiedzieć ze nie chce sie karmic piersia? i zeby karmili dziecko mlekiem modyfikowanym? Chodzi mi tu o szpital Czy taki jest wymóg ze musisz dziecko przystawic do piersi????? Wiadomo ze to zdrowe itd.

To pytanie mi sie nasunęło po przeczytaniu pytania dęgi, z wczoraj.

Anemona
 1422  63

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród dzieko

Odpowiedzi

elcia
hmm ja osobiście nigdy się nie spotkałam aby kobieta odmówiła z własnej woli w szpitalu karmienia piersią chyba że sa jakieś względy zdrowotne aby tego nie robić. Zwykle jest na odwrót kobieta chce karmić a nie moze bo nie umie przystawić do piersi a nikt jej nie chce pomóc.
Tosia
moja kolezanka po urodzeniu dziecka brala leki naatrzymanie laktacji... w szpiatalu karmila butelka... dzicia jest sliczna i zdrowa (kciuki)
Anemona
Kasiu a czytałas pytanie Degi z wczoraj?

Ta koleżanka chciala ale nie miała pokarmu, zeby dziecko nakarmić i przez to według lekarki byla wyrodna matka(krejzolka)
Tosia
i to nie byly wzgledy zdrowotne ... dla mnie zreszta karmienie piersia to byla trauma i nie wspominam tego najlepiej...
Anemona
ja tez jestem za karmieniem piersia ale jak ktos nie moze to jest wyrodna matka?
Tosia
oj bo jest rtaka nagonka... ja mam to gdzies... odstawilam od piersi i dopiero teraz jestem szczesliwa mama... bo wczesniej to zabijalam wzrokiem...
Anemona
Tosia nie karmisz?
Anemona
(smiech)
sweetnessa27
Ta sytuacja w pytaniu degi była okropna.


A tak na marginesie nie rozumiem matek które nie chcą karmić piersią.Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem.Dla mnie to nie jest normalne i mówię to otwarcie.
sweetnessa27
Nie mówię o tych co nie mogą bo to rozumiem.
JUSTYLKA
ja odetchnęłam spokojnie i zaczęłam cieszyć sie macierzyństwem dopiero jak skonczyłam karmić piersią
Tosia
zreszta nikt nie udowodnil naukowo ze karmienie piersia jest takie super mega zdrowsze od modyfikowanego...
znam stos przykladow gdzie dzieci karmione dluga piersia sa chorowite ... a tez stos gdzie dziekco bylo karmione sztucznie i jest zdrowe jak rydz...
wiec zdanie ze dzieki karmieniu piersia dziecko bedzie zdrowe albo mniej chorowite to nie wierze... albo ze mniej inteligentne to tez nei wierze... moj brat byl karmiony butla... i jest lekarzem zdawal zawsze wszystkie egzaminy najlepiej na uczelni.. wiecj glupi nie jest (grins)
Tosia
dokladnie... przez ta nagonke to ja 2 miesiace plakalam ze nie mam pokarmu i ze na pewno nie mam bo nie cierpie karmic piersia... i tak w kolko... dopiero chyba jak okres pologu minal to poszlam po rozum do glowy i odstawilam malego... ufffffffff..

ja natomiast nie rozumiem kobiet ktore uwielbiaja karmic piersia... serio mowie... poziwiam je w jakis sposob.....
Tosia
Kasiu u mnie natomiast w rodzicie 5 dzieci karmianych piersia choruje na zmiane (grins) ... dlatego ja nie jestem az tak pewna ze daje to swietna odpornosc....

mleko matki zawiera te skladniki ktore matka dostarcza sobie... moim zdaniem jezlei czasami kobieta ma brak apetytu albo nie odzywia sie zdrowo... to mleko modyfikowane bedzie zawieralo wiecej skladnikow odzywczych niz jej wlasne...
Anemona
tylko bez kłótni ostrzegam(grins)
Anemona
na netmamie sa same inteligentne mamuski(prezent)
Tosia
dla mnie karmienie piersia bylo niefajne nawet z takiego psychiczego powodu... jakos obowizek podciagania bluzki co jakis czas przyprawial mnie o dreszcze... cigagle instrukcje co mam a czego mam nie jesc... co pic a czego nie... mialam silna potrzebe powrotu z wlasnym cialem do normalnosci... nawet fakt pojawienia sie miesiaczki napaweal mnie radoscia :).....
monique25
ja miałam ciężki poród (smutna) urodziłam wieczorem a dziecko dostałam dopiero rano wiec mały był karmiony modyfikowanym przez połozne pierwsza dobe . Nikt mnie nie zmuszał do niczego dopiero na druga dobe zaczęłam karmic piersią . Ale faktem jest to ze przez cała noc odchodziłam od zmysłów czemu ja przy sobie jako jedyna nie mam dziecka nikt mi nie chciał nic powiedziec dopiero na drugi dzien sie dowiedziałam ze to dla mojego dobra bym odzyskała w miare siły (smutna) ech wole do tego nie wracac ...
Tosia
ja chyba nie ma bardzo mocno rozbudowanego instynktu macierzynskiego :)... kocham baaaardz swojego misiaka... ale nie powiem zeby w mojej glowie zaszly jakies drastyczne zmiany jak przekonywaly mnie kolezanki...

niedawno zbulwersowalam kolezanke ktora rozanielona zaczela mi swiergotac: "i coo jest slodko prawda? zupelnie inacze co?...".. a ja na to " wiesz czy ja wiem, roznie to bywa czasami wcale nie jes rozowo, chetnie bym gdzies na jakas impreze wyskoczyla"... (grins)
nie chcecie wiedziec jaki opiernicz dostalam za ten brak "rozanielenia" (grins)
Tosia
Ja wiem ze to jest "obiektynie" stan normalnosci,,, dla mnie "subiektynie" jest stanem nienormalnosci... nic na to nie poradze takie mam hormony... moja mama i babcia tez takie byly... (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.