Menu

Kryzys

Cześć jak sobie dajecie rade w tych ciężkich chwilach kryzysu?Bo ja niedaje rady wynajmuję mieszkanie razem z mężem i 2 dzieci płacimy za wynajem 1500zl a oni chcą stale więcej jeszcze wszystko jest drogie niemogę iść do pracy bo mały a rodzina no właśnie mają nas gdzieś!!!Dziadkowie niechcą przepilnować dzieciaków!!!i co tu robić może ktoś mnie podniesie na duchu?(nigdy)(placze)

agnieszka15155
 807  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina płakać

Odpowiedzi

elizka
witam , u nas jest też kiepsko w czerwcu wzięliśmy kredyt na mieszkanie miałam pójść do pracy od pazdziernika żeby było łatwiej nam i szybciej skończyć urządzać gniazdko ( do dnia dzisiejszego jeszcze tam nie mieszkamy bo nas nie stać ) - frank poszedł w górę płacimy ratę o 1.000 zł więcej i co najlepsze ja nie pracuję bo we wrześniu zaszłam w ciąże :) :) śmiejemy się , że nasze dzieciątko wybiera się na świat w czasie kryzysu - możemy liczyć tylko na siebie i małą pomoc bliskich , żyjemy na walizkach nie mamy swojego konta mieszkamy czasem u mojej mamy a innym razem u rodziców mego faceta -- nie mamy życia kolorowego , a chcielibyśmy dać naszemu malcowi wszystko co najlepsze i nie zbankrutować ....
MYŚLĘ ŻE MOJE I WASZE PROBLEMY FINANSOWE SĄ TYMCZASOWE , ŻE DAMY RADĘ SPROSTAĆ KAŻDY PROBLEM ....
NIECH NAM ZAŚWIECI JAK NAJSZYBCIEJ SŁONKO
POZDRAWIAM
agnieszka15155
Dziękuję wam wszystkim za otuchę (placze)(placze)(placze)
33anna
Też mamy dwoje dzieci i niewielkie dochody + moje wychowawcze. Żadnej finansowej pomocy od rodziny. Co prawda mieszkanie mamy swoje po moich rodzicach, ale opłaty nas dobijają! I jak na złość ciągle się coś w domu zepsuje, albo synuś do szkoły kasę potrzebuje.... i tak w kółko. Nawet myślałam o jakimś chałupnictwie, ale nic ciekawego mi się nie nawinęło.Nie ty jedna kochana masz ciężko(smutna) . Ale co zrobić??? Cieszmy się zdrowiem naszym i dzieci! Myślę, że kiedyś zaświeci słonko i będzie dobrze(awve)
agnieszka15155
Niemartw się Kasiu myśmy mieli tak samo przed przyjściem na świat synka mój mąż pracował w spółkach raz mu płacili raz nie czasami z sił opadałam niemiałam na łużeczko pampersy ale chodziłam i prosiłam a o ciuchach niewspomne!!!!!nieraz sobie myśle po co mi takie życie ale gdy patrze na moje małe pociechy podnosze się i mówię dam rade!!!!!!!!!!!!!!!Wszystkie damy rade mamy swoje pociechy przecież i swoich mężów przy boku a rodzina tylko na zdjęciu!!!!!!!!!
aleksandra84
wiem co czujesz...
sama mam nieciekawą sytuację... mój przyszły mąż jest obecnie bez pracy, ja mam rentę rodzinną po zmarłym ojcu tylko do września (skończone 25 lat i kończę studia więc dłużej mi nie przysługuje)... po ukończeniu studiów miałam iść do pracy ale w styczniu zaszłam w ciążę i będę kombinować, żeby się przyjąć i załapać na wychowawczy i macierzyński ale jak się uda to będzie cud.. największy problem to rachunki (rata kredytu 450 zł plus ok 1000 zł opłaty).. z rodziną przyszłego męża jesteśmy na stopie wojennej i nie mamy co liczyć na jakąkolwiek pomoc, natomiast z mojej strony została tylko mama która nie ma zadnych dochodów a jedyne z czego się utrzymuje to opieka nad swoim ojcem, który ma emeryture (z niej utrzymują się jeszcze dwie rodziny, drugiej córki i mój brat z żoną i dzieckim)... także nie wiem co będzie jak skończą mi się dochody ale wierzę, że damy sobie radę!
myślę, że przez moje wyżalenie się choć troszkę tobie ulżyłam, w sensie, ze nie jesteś sama z tą trudną sytuacją!
życzę powodzenia i oby nastały lepsze czasy (ja cały czas liczę na wygraną w totka :)) lub zwalczenie kryzysu (czyli prace dla mnie i mojego partnera) !
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.