Menu

Kryzys

Czy to mija..?
Taki kryzys, kiedy wątpi się w sens macierzyństwa, w siebie jako matkę, żonę itd..
Znacie to? Kiedy każda noc to walka, a dzień od rana do wieczora upływa pod znakiem ryków. Kiedy trzeba pokonywać siebie, żeby nie zbić młodego, ot tak, żeby ulżyło..:( Kiedy każde usypianie trwa godzinę i więcej i doprowadza do rozpaczy. Kiedy całe życie podporządkowane jest...chaosowi.. Kiedy nie ma czasu na jedzenie, mycie, sprzątanie, zrobienie wokół siebie. Kiedy bałagan w domu obezwładnia. Kiedy małżeństwo zaczyna nawalać. Kiedy przychodzą myśli ucieczkowe..
Tak jest od 11 mcy. Wygląda na to, że będzie tak nadal. W sumie to wciąż się pogarsza.
Powiedzcie, że to mija!
Zwłaszcza Ci, którzy znają problem nadpobudliwości.
Pocieszcie mnie. Ot tak, żeby ulżyło..

olena
 745  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem kryzys

Odpowiedzi

nina83
Zycie nie jest p[roste...ale my kobiety potrafimy zniesc duzo
bobonikos1
z moim też jest ciężko a najgorzej jak na polu pada to potrafi godzinami stac pod drzwiami i ryczec bo on chce na pole
dodiderek
a u mnie o dziwo nie ma az takich zapadni nastroju, a wychowywuje sama, ojcu dziecka musialam udowodnic ze to jego i jak juz wkoncu ma to na papierze to jeszcze ma jakies problemy...
ale mam nieraz dosc z powodu szkoly ktora mam nadzieje skonczyc...
niko2010
to przejdzie ,napewno pragniesz by stało się to teraz i już! aby stało się to szybciej musisz mieć wsparcie kogoś kto zrozumie,najlepiej dobrego psychologa, który znajdzie rozwiązanie i Cię wyciszy.Trzymam kciuki.Pamiętaj,że nie jesteś wyjątkiem,to co przeżywasz jest normalne,wyjątkiem są te kobiety które macierzyństwo przechodzą bezproblemowo...jeśli takie są..?
ja80
A może warto zebyś poszukała pomocy dla siebie, może jakiś psycholog. Wiesz jak trwa to tak długo a Twój stan się cały czas pogarsza to nie jest dobrze. Nie możesz z tym wszystkim być sama...
chwiejna
moj mały był straszny płakał bez powodu ciągle chciał jeść nic nie mogłam zrobić mąż się denerwował, ale im bliżej roczku tym jest lepiej już więcej mam czasu dla siebie, bo potrafi sam sie soba zajac chociaz tez czasem krzyczy i placze bez powodu wtedy nic nie moze go uspokoic i czuje sie bezwladna moge tylko poplakac razem z nim, ale zmienilam swoje nastawienie i staram sie widzec dobre strone tego wszystkiego jak placze wyobrazam sobie ze niedlugo bedzie sie usmiechal itp. nie załamuj sie kochana jesli jest naprawde zle to moze jak pisze ja80 wybierz sie do psychologa wtedy ne bedziesz sama
czekoladusia89
uwierz ja tez wlasnie dzisiaj przezywam ten kryzys(i praktycznie na codzien tez) :( placze bez powodu dostal jesc odbilo mu sie przebrany i placze dalej(naw2et do wc nie moge isc ;/) chodzby to byla moja wina ze nie umi usnoc ;( nigdy bym se nie pomyslala ze mam tak slaba psychike maz wyjezdza do pracy i sama 24 na dobe z tym dzieckiem az idzie dostac czegos
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.