Menu

Kryzys... :(

Hej dziewczyny może nie jest to portal od takich zwierzeń ale muszę się już komuś wygadać :(.
Od jakiegoś czasu z Moim D mamy kryzys wiecznie się kłócimy w stosunku do mnie jest strasznie obojętny jak by mu w ogóle nie zależało :(. Od razu mówię już rozmawialiśmy zapewniał, że mnie kocha i w ogóle a po rozmowie żadnych rezultatów nie ma. Już nie wiem jak mam z nim rozmawiać ... :( Czasem już mam wszystkiego dość i najchętniej spakowała bym siebie, córkę i wyprowadziła bym się...
Co ja mogę jeszcze zrobić aby było tak jak kiedyś :( ?

Beatka9316
 477  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina małżeństwo

Odpowiedzi

iwus198920
Duzo rozmawiac.. Moze wypad jakis tylko we 2? Zastanow sie co moglo byc powodem
Beatka9316
No właśnie już nie raz się zastanawiałam ale nic nie przychodzi mi do głowy naprawdę mam zupełną pustkę w głowie.
jagoda30
Chyba w każdym małżeństwie następuje taki czas.Ja sama w pewnum momencie miałam wrażenie,że tylko przeszkadzam mojemu mężowi, była już mowa nawet o rozwodzie.NIestety dopada nas proza życia,stres,obowiązki w pracy,domu,dzieci.NIe mamy już tyle czasu dla siebie.Inna sprawa,że mój ślubny nie jest zbyt wylewny.Ja zmieniłam trochę swoje podejście,przestałam huczeć na niego,nie wrzeszczała,że coś jest nie tak,odpuściłam i nawet podziałało(grins)
Chociaż to wcale nie po mojemu i nie zawsze mogę się "nie czepiać".
Anemona
Może ma jakieś problemy w pracy albo cos innego. Musisz być cierpliwa i wyrozumiała na pewno wszystko się ułoży.Dowartościuj go jakoś np miłym słowem. Przełamcie rutynę, może wypad we dwoje albo nowy seksi łaszek na noc.
Będzie dobrze (kciuki)
karolincia
Faceci raczej nie są skorzy do zwierzeń natomiast może go coś gryzie, może ma jakieś problemy. Trzeba dążyć do rozmowy ale na spokojnie bez wyrzutów oskarżania, dużo daje mówienie o swoich uczuciach, pragnieniach i potrzebach. Często okazuje się że z ta druga strona nawet nie wie w jakim stopniu coś jest dla nas ważne ponieważ patrzy na to z zupełnie innej strony.
Beatka9316
Próbowałam z nim rozmawiać na spokojnie żeby usiadł i porozmawiamy no i co rozmowa się skończyła a rezultatu dalej nie ma nie mam pojęcia co mu się dzieje... Nie wiem o co mu chodzi wczoraj oznajmił mi ze dzisiaj jedzie do znajomych na grilla a nawet się mnie nie zapytał czy pojadę z nim zero słowa na ten temat... To jak ja mam z nim jeszcze rozmawiać.
clyde22
Nic nie jest jak było kiedyś, bo my jesteśmy inni, zmieniamy się pod wpływem zmieniającego się świata, zmieniających się ludzi... Pod wzajemnym wpływem na siebie...
Wydaje się, że znamy się jak "łyse konie"... Niestety nie można mieć drugiego na własność... Co można?
Rozmawiać, by poznawać swoje potrzeby. Szanować drugiego i jego potrzeby, bo jesteśmy przecież całkowicie różni...
Wspólne rytuały, spacer (randka z mężem - randkowaliście przecież kiedyś. A teraz?) Niech Twoje prasowanie( dziabanie drzewa przez męża) nie będzie ważniejsze od wspólnego wyjścia na spacer, czy gdziekolwiek indziej...
Kłótnia bez obelg i wzajemnego ranienia się. I próba zrozumienia drugiej strony. Zadanie sobie pytania: dlaczego on/ona tak zrobił(-a) / tak myśli?
Niezależność = atrakcyjność. Nie musicie robić wszystkiego wspólnie. Ty masz psiapsiółki, on ma kolegów; czasem trzeba odpocząć od drugiego. Może spakowanie walizek i wyjazd z księżniczką do mamy nie byłby zły, jeśli partner zrozumie pozytywne intencje?... Odpoczniecie od siebie, zatęsknicie, docenicie drugiego...
Pielęgnacja związku miłymi słowami, czułością... Jeśli tego nie ma, to jak tu skarżyć się na rutynę, brak zainteresowania, miłości... Miłość nikomu nie jest dana raz na zawsze...
Takich teorii kilka.
Też mamy (miewamy) kryzys (-y), jak setki innych par. Ale po burzy zawsze wychodzi słońce, czasami nie od razu. Ale warto walczyć o to słońce. (kciuki) Kochamy / kochaliśmy z jakiegoś powodu. Czasem warto wrócić do źródeł, pooglądać wspólnie zdjęcia z wakacji (wyjeżdżacie gdzieś na urlop, by odpocząć? Warto.), ze spotkań rodzinnych, czy imprez... Może jesteście na zdjęciach przytuleni? Spróbujcie to powtórzyć. ;)
Ale jak to pisał poeta, bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz... Gdy chce jedno tylko, to nie ma mocnych. Każdego znudzą mecze do jednej bramki... (pokoj)

I jeszcze coś z księdza Jana, bo błysnęło w głowie:
"Od zakochanych można się nauczyć
miłych słów: moja różo, moja cebulko, mój Ty szczypiorku zielony
Zakochani mówią tak,
Jakby uczyli się tylko botaniki,
A zagniewani- jakby się tylko uczyli zoologii, bo mówią:
Ty ośle, ty baranie, ty foko, ty byku.
Najlepsi nauczyciele to zakochani!"

Chcesz być kochaną, kochaj...
clyde22
Faceci to wstrętna gadzina i nie są zbyt wylewni. Trudno czasem wyciągnąć od takiego informacje. Czasem zaprze się taki jak osioł i w oczy Ci powie, że jest wszystko w najlepszym wspaniałym porządku i nic mu nie dolega, choć coś go trawi od środka... Jak wyżej było - może w pracy co nie tak, może z Wami coś na linii. Ja ostatnio za chęć do życia kilka "wariatów" dostałem, a dnia następnego piwo do lodówki samo przyjechało z zaproszeniem do spożycia. Ale wariatowy temat został w sercu jak zadra niezałatwiony, bo nie było rozmowy.
Każdy jest inny, dociekać musisz...
Ale grill solo, jak kawaler, bez zapytania, czy reflektujesz na pieczyste, to też trochę nie teges...
Beatka9316
Ja wiem, że wylewny on również nie jest ale daje do myślenia ten grill ze znajomymi.. Ja nie mam nic przeciwko żeby on spotykał się z kolegami nie przeszkadza mi to w ogóle jest to całkiem normalne każdy potrzebuje towarzystwa innych ale to jak mi powiedział o tym grillu na prawdę zdziwiło mnie.. Nie wiem co myśleć i co robić mam zupełną pustkę w głowię. Kocham go chce być razem ale jeśli jego zachowanie dalej będzie takie to chyba będę zmuszona się wyprowadzić bo ile mogę koło niego skakać a on nic nie daje od siebie...
Marta050709
Mialam tak w zwiazku ale tez byla przemoc z jego strony:(
Teraz mam nowego faceta i jest super;)
Moze to chwilowe u Was,powodzenia i nie zalamuj sie;)
Bestyjka
Marta ty jak juz wejdziesz na NM to musisz pocieszyć nie? ;)
loli
Ja na mojego kryzysowego mężczyznę mam tylko jeden sposób-cierpliwość, milczenie i ogólnie mówiąc przetrzymanie. Nawet najmniej wylewny facet kiedyś się otwiera ale tylko on decyduje o tym kiedy to zrobi. Jak mamy gorsze dni to stoję gdzieś z boku ale jednocześnie z nim, tak żeby wiedział że zawsze może na mnie liczyć i jak do dziś działa a to już 9 lat. Życzę wytrwałości to zawsze się zwraca. :-)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.