Menu

kryzys małżeński ciąg dalszy....:(

a więc wyszedł na całą noc:(nie odzywał się w kolejny dzień przyjechał tylko po dokumenty.............i wyszedł więc zadzwoniłam i się zapytałam czy wogóle dziś wraca!!powiedział ,że nie ma po co!!to powiedziałam że do dziecka..a my się do siebie nie musimy odzywać.Wrócił!!zrobiłam obiad -nawet nie raczył po sobie wynieść!!wczoraj tez zrobiłam obiad......karmił maluszka i jak skonczył to tez po nim nie wyniósł...więc wkurzyłam się i mówie:czy Ty myslisz ,że masz służącą w domu...powiedział,że mam zamknąć ryj!!!!i wiele innych!!nie wytrzymałam rzuciłam się na niego z rękami...powiedziałam,że dla niego zawsze ważniejsze były byle kur....ode mnie...czy to znaczy że głowa i sychika mi siada??nie daje rady!!!!!!!!!!!!!

teresakomin
 1886  72

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka Partnerstwo i Rodzina kryzys małżeństwo

Odpowiedzi

Kasia011085
widać,że sie starasz a on tego nie dacenia(zla)
teresakomin
nie wiem co robic...................
teresakomin
nie chce zabierac dzieka z jego domu...a ON nie chce nam zostawic mieszkanie:(
teresakomin
mówiłam że jak chce to ma spadać......,że go nie potrzebujemy.....ale on nie he nam zostawić mieszkania i ja mieszkania nie zostawie....!!!!!!!!!!za dużo od siebie w nie włożyłam całe becikowe+pieniądze z ubezpieczalni poszło na spłatę tego mieszkania.........dzieko zasługuje na to by zostać tam gdzie jego miejsce!!!nie wiem może go spakuje i niech wypieprza!!
Paulinka1701
to jest niepotrzebna męczarnie rozejdźcie się ..
teresakomin
jestem kłębkiem nerwów(placze)(placze)(placze)
mamapati
nie wiem co dalej tkwisz w chorym związku(smutna)(smutna)(smutna)
teresakomin
Kitek..to są maluszka kąty...on wszystko tu zna........rodzice ubeblowali to mieszkania okna wymienili-nie zostawie temu gnojkowi tego...moi rodzice cięzko na to pracowali.....
ja80
A to wszystko najbardziej odbija sie na dziecinie.
@ Kitek ma racje, dziecko zasługuje na spokój, a jak na razie to go nie ma.
teresakomin
a wdodatku jestm baaardzo chora!!!!to raczej zapalenie płuc............do lekarza nie mogę się dostac nie mam z kim maluszka zostawi..słaba jestem a on mnie jeszcze dobija..........
teresakomin
nie nie są ważniejsze!!!!wiadomo,że dobro dziecka jest ponad wszystko....muszę to jakoś dobrze rozegrać bo nie mam gdzie iść:(:(
lolita
A dlaczego niby ona ma sie z dzieckiem wyprowadzac?Ja bym sie nie wyprowadzila a gnojkowi mieszkania tez nie zostawila-udalabym sie najpierw do sadu z wnioskiem o separacje i jego eksmisje z mieszkania
teresakomin
nie to nie tak to nie chodzi o mieszkanie......chce miec z maluszkiem własny kąt .......a nie jakieś lokum zgrzybem na ścianie!!!!bo w naszym miesie to wiekszość tak wygląda........
Paulinka1701
rodzice może ci pomogą ? a mieszkanie meble przez sad zalatwisz malo tego jesli maci jakies faktury nac meble itp to z polcja idziecie i on musi wam to oddac przy policji ...
babooshka
oczywiście że nerwy Ci siadają,wcale się nie dziwię....ale szkoda TWojego zdrowia i spokoju maluszka. Może faktycznie spakuj mu walizki i wystaw za drzwi a sama zmień zamki?Ten facet nie ma prawa tak sie do Ciebie odzywać, po co szaprać sobie nerwy i narażac na takie sytuacje w takich"kontaktach"...
teresakomin
lolita@o to własnie mi chodzi!!!
lolita
Ja sie zgadzam z @Emmi
teresakomin
wiem kochane,że nie znacie całej sytuacji.......to są lata..ałe lata walki o ten związek...Mama mówi bym wreszcie podjęła jakąś decyzję bo tak dalej nie można!!
babooshka
ateno, zrobiła jak zrobiła, może musiała się kolejny raz "przejechać"...
teresakomin
nie mieszkam w poznaniu......to jest małe miasteczko........Mąż ma pociągi samobujze......przed urodzinami maluszka zjadł za dużo tabletek ...całą noc wymiotował i siedział na klopie.....po urodzinach spał na stole......nie wiem o się dzieje .........
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.