Menu

Kto był przy porodzie Twojego dziecka?

Narodziny to ważne wydarzenie, które wiele matek chętnie dzieli z ojcem dziecka. Jednak nie zawsze partner może towarzyszyć kobiecie przy porodzie, na przykład gdy jest w pracy lub kiedy obecność na porodówce zwyczajnie stanowi dla niego zbyt wielkie wyzwanie. W takich sytuacjach niejedna przyszła matka decyduje się na wsparcie przy porodzie innej, bliskiej osoby, na przykład własnej matki lub najlepszej przyjaciółki. Kto towarzyszył Ci podczas porodu Twojego dziecka? Czy decyzja o wyborze towarzysza narodzin była zaplanowana i podjęta świadomie, czy może wywiązała się spontanicznie, odpowiednio do wynikłych okoliczności?

NetMamaTeam Team
 912  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina poród towarzysz narodzin

Odpowiedzi

amalka
Podczas porodu towarzyszył mi mąż. Siostrzyczkę niestety wyprosili...
kama86
Przy obydwu porodach byl maz.
Wspieral ,pomagal jak tylko mogl.
Runka
niestety maz i mama wspierali mnie przez telefon, gdyz nie bylo mozliwosci by towarzyszyli mi osobiscie... do momentu odbierania przez lekarza porodu wisialam caly czas z nimi na telefonie.... maz byl ze mna do momentu wejscia na sale porodowa potem pojechal do moich rodzicow
Beatka9316
Byłam sama. U mnie dość szybko się zaczęła cała akcja porodowa. Byłam na izbie przyjęć jak lekarka mnie zbadała i powiedziała że już szybko muszą mnie wywieźć na porodówkę bo będę rodzić tyle co siadłam na wózek i pojechałam nie myślałam nawet o tym żeby wołać Mojego. Wyjechałam na porodówkę i za chwilę urodziłam :) Więc długo sama nie byłam zaraz po porodzie przyszedł do mnie mój mąż i siedział jeszcze 2 godzinki tyle położne pozwoliły a później pojechał do domu :).
irekzboralski
Obie cesarki przeprowadzał mój lekarz prowadzący. Nikogo z bliskich mi osób nie było na sali operacyjnej.
Justyna14
Sama rodzilam (oczywiscie byly polozne). Maz siedzial na korytarzu. Teraz zastanawiamy sie nad wspolnym porodem
oli28
Przy porodzie był mąż a na koniec wpadła moja mama która nie mogła usiedzieć w poczekalni:)
daryjka87poznan
Mąż
Nena
Przy obu porodach sprawca ciąż hihi- nie wyobrazalam sobie by rodzic sama bez niego.
karolcia514
Przy porodzie był mąż na zmiane z tesciową .
flame123
Rodziłam z ojcem dzieci :) Chociaż przysypiał na krześle, zjadł mi czekoladę i nie pozwalał się wyrażać, to nie wyobrażam sobie bycia tam bez Niego.
halina21
przy obu porodach był mąż i nie wyobrażam sobie by miało go nie być :) podczas pierwszego porodu myśleliśmy że będzie tylko na początku ale akcja poszła tak szybko ze był cały czas do końca i powiedział że to najpiękniejsze co mogło go spotkać i przy drugim było jasne że rodzimy znowu razem w końcu to nasz dzieci :) mąż bardzo mi pomagał i jestem bardzo szczęśliwa że mogliśmy rodzić nasze dzieci razem :) oczywiście była tez położna i jej pomocnica :)
katarynka3311
Rodziłam wcześniej, niż miałam i niespodziewanie. Dlatego byłam sama, bo mąż był jeszcze w Anglii w pracy. Miał przyjechać 2 tygodnie przed planowanym porodem, a urodziłam 3 tygodnie przed.
iwus198920
przy pierwszym porodzie mama moja była gdyż synio wyszedł 3 tyg za wcześnie a mąż był w Norwegii i nie zdążył:( przy drugim porodzie już był :)
maja1482
Przy obu porodach był obecny mąż ( nie licząc położnej i lekarza). Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej
Nena
flame123 ja tam sie wyrazalam i to ponoc ostro- jeszcze w domu- choc niestety a moze i stety nie pamietam tego,hihihi moj pan mi dopiero po wszystkim jak juz bylismy na oddziale powiedzial jaka to ja slodka bylam,hehehe no coz bol itd
renata29
Rodziłam sama i jestem zadowolona z tego :)
jagoda30
@chivas sąsiad??(grins)(grins)(grins) Sama na śpiocha z tabunem pielęgniarek i lekarzy, cc
Nena
Nieźle Asiu, hihi mi moj Dawciu nie chce cytować ale jechałam ostro po wszystkim i wszystkich- dobrze ze za płotem sąsiedzi hiszpanie i nie rozumieli bo obciach byłby ze szok.
Bestyjka
Mój mąż był z 200km od szpitala a ja rodziłam nagle i miałam cc więc byłam sama nie licząc 3 ginekologów, anestezjologa, kilku pielęgniarek i neonatologa. Przepraszam tych, których pominęłam :D
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.