Menu

KU PRZESTRODZE-UWAGA NA GOOGLE PLAY!!!

Postanowiłam opisać co nas w ostatnich dniach spotkało...mam nadzieję, że nikomu z Was się to nie przytrafi (nie życzę), ale być może po przeczytaniu tego komuś włączy się dodatkowa czujność.

Nasze ukochane, jedyne dziecko niespełna 11-letnie chciało nas naciągnąć na zakup w sklepie google play na kwotę 3,89 zł. a skończyło się (o czym dowiedziałam się wczoraj) na kwocie 2 200 zł !!!!

W ubiegłą sobotę syn spytał nas czy moglibyśmy mu podać numer naszej karty, bo chciałby sobie wykupić za niecałe 4 zł dostęp do wyższego poziomu jego ulubionej gry - to była gra ze wschodnimi sztukami walki dozwolona dla dzieci w jego wieku, w którą często grał z nim mąż, wszyscy koledzy w klasie grają, wymieniają się doświadczeniami itp. Gra została ściągnięta bezpłatnie ok pół roku temu z google play, trzeba było tylko mieć konto na google i fb.
Odmówiliśmy z mężem podawania nr naszych kart. Było trochę płaczu, tupania i takie tam (że np koledzy to wykupili-stary nr). Wytłumaczyliśmy dlaczego, że to niebezpieczne, ale jeśli chce to tata ma taką przedpłaconą kartę, którą dostał kiedyś w nagrodę z pracy i tam jest ok 12 zł. Transakcja się nie udała, ponieważ to nie była imienna karta. Wytłumaczyliśmy, że na ten moment nie będziemy ryzykować i nie podamy mu numerów naszych kart, ale ponieważ jest posłuszny, nie ma z nim problemów, to pójdziemy do banku i mu założymy kartę na dzień dziecka, na którą wpłacimy od czasu do czasu trochę kasy i będzie miał ją dla siebie.
Następnego dnia mąż zwołał zebranie rodzinne i zapytał czy ktoś ruszał jego dokumenty, bo ma wszystko inaczej odłożone i jest pewny, że coś jest nie tak. Lampka się zapaliła, ale syn przysięgał najpierw, że nie ruszał, potem się przyznał, że tylko chciał zobaczyć te karty. Telefon zabraliśmy, odwołaliśmy obietnicę założenia osobnej karty dla syna. Dobrze schowaliśmy wszystko w domu (to straszne, ale tak trzeba było) Równocześnie przez następne 2 dni sprawdzaliśmy czy coś na koncie się nie dzieje-cisza. Wszystko ok. Syn dostał dwie piatki i szóstkę ze sprawdzianów, była wywiadówka w międzyczasie i pochwalono go. W środę poprosił, czy moglibyśmy mu oddać telefon. Zgodziliśmy się (NIESTETY(placze)..... (pout))

Wczoraj chciałam sprawdzić stany kont, zrobić przelewy i mało nie dostałam zawału. Nasze dziecko zrobiło od środy do soboty 65 transakcji na łączną kwotę 2200 zł, myśląc, że tak naprawdę to wszystko jest w ramach tej kwoty 3,89. Wystarczyło potwierdzać za każdym razem hasłem, które kiedyś zostało ustalone i które syn niestety znał, a dane karty (które wykradł tacie z portfela) były już ustalone domyślnie.
Najgorsze, że mamy w domu złodziejaszka - a myśleliśmy, że znamy swoje dziecko. Jednak potrzeba posiadania tego dostępu była silniejsza od niego.
Tłumaczyłam mu, że te pieniądze były na jedzenie i rachunki i że teraz, kiedy tata tak długo szukał pracy, jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji finansowej ale najważniejsze jest to, że nas tak oszukał i okradł. I że nie ważne, czy wiedział jakie to kwoty, czy nie - ważne, że mu już nie zaufamy.
Kartę męża zastrzegliśmy, smartfon zabrany, karta sim została przełożona do zwykłego tel., i tyle....zastanawiam się co jeszcze oprócz wojskowej dyscypliny i prania mózgu. Aaa, no i wszystko zostanie odinstalowane, konto na fb trzeba usunąć i na google.

Jestem załamana (pout)

MMama1975
 505  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Wychowanie internet zaufanie wychowanie chlopca

Odpowiedzi

Masza
Po przeczytaniu Waszej historii wydaje mi sie , ze tytul pytania nie jest adekwatny do jego tresci, poniewaz to nie google play was oszukal a Wasze nieswiadome zagrozenia dziecko...niestety :(
Szczerze wspolczuje(glaskac) To przykre, jak rodzice straca zaufanie do dziecka(pout) w a w waszym przypadku mysle, ze jest obojetne czy byloby to 4 zlote czy 2200(!)(szok)
Sama nie wiem jak bym w takim przypadku zareagowala i zastanawiam sie czy takie radykalne odizolowanie od mediow nie przyniesie odwrotnego skutku do pierwotnie zamierzonego. Zyjemy w takich czasach, ze internet, smartfony, tablety, konsole i inne ustrojstwa naleza do codziennosci naszych dzieci, naszym zadaniem jest kontrola oraz rozsadne i odpowiednie dozowanie dostepu do tych mediow(pout)
pozdrawiam Masza(kwiatek)
jagoda30
Wasz syn dał się złapać w pułapkę.Dzieci nie rozumieją jeszcze kruczków reklamowych,wszystko przyjmują dosłownie(np telefon za złotówkę).Co nie zmienia faktu że był nieuczciwy, oszukał Was,bo chciał osiągnąć swój cel,ja bym zrobiła dokładnie to samo co Wy,a może nawet odcięła całkowicie dostęp do internetu i gier,a niech dziecko samo się tłumaczy kolegom dlaczego....
MMama1975
Dzisiaj jak już skończył odrabiać lekcje i się spakował to przepisał wydruk z tymi wszystkimi transakcjami. Zadbam o to, żeby się nie nudził.
Co do mediów-naprawdę kontrolowanie tego wszystkiego nie jest takie proste. Zwłaszcza w takim przypadku. Sama bym się pewnie na to nacięła, bo naprawdę wydawało się, że 3,89 to całkowity koszt.
Ciągle nowe doświadczenia, całe życie trzeba się uczyć a już najgorzej jeśli na własnych błędach.
Ja aniołkiem tez nie byłam jako dziecko, tylko wtedy szkody mniejsze można było wyrządzić.
Dzisiaj koleżanka mi mówiła, że już o dwóch takich przypadkach słyszała. 7-latek zrobił zakupy on-line za 30 tys. jako firma rodziców (sprawę odkręcili, odstąpili w porę od umowy zakupu i kasa wróciła), druga sytuacja to chłopiec grając na smartfonie taty zatwierdził transakcje na łączną kwotę 1200zł. Jeszcze niedawno bym w to nie uwierzyła.
MMama1975
Masza, dokładnie tak jest jak napisałaś-czy 4zł czy 2 tys, kara musi być. Dzisiaj sam przyznał po rozmowie z nami, że ta kara się należy tak czy tak.
Elfka
Młoda moja ma blokady ponakładane, że nawet eska z kodem, hasłem czy nr karty nie wyśle nigdzie. Nie znam się do końca na tym, pewnie jakoś da się to obejść i niektóre gierki można będzie ściągać za kasę niestety. Nie włączy sama neta w smartfonie i na razie tylko my jej coś ściągamy jak chce darmową grę, sprawdzając dokładnie czy nie ma ukrytych kosztów. Tylko ona ma dopiero 8 lat, a potem dzieci są sprytniejsze i nawet mimo zakazu czasem źle postąpią. Takie czasy, weryfikacji wieku nie ma i nikt netem nie sprawdzi czy to właściciele kart z nich korzystają czy ich nieświadome konsekwencji dziecko.
Współczuję Wam tej sytuacji i tych kosztów okropnych. Strasznie drogo to wyszło ;-( To jest kwota za którą by kompa złożył dobrego czy lapka kupił porządnego Masakra.
Kara jest adekwatna jak najbardziej i mimo czasów jakie mamy to moje dziecko by chyba neta i fona nie ujrzało w takiej sytuacji do momentu aż by jej włosy pod pachami nie urosły. Pomijając potrzeby edukacyjne. Tak czy siak program bym od razu wgrała i była by monitorowana i waliło by mnie szczerze to, że naruszam jej prywatność, gdyby mi taki numer, nawet nie do końca świadomie wywinęła to bym monitorowała na ile mogę co by kolejnych dwóch tysiaków nie wywalić w błoto. Rozumiem Cię w pełni i absolutnie nie uważam, żeby od kary odstępować, popuszczać. Niech się wstydzi teraz przed kolegami, że nic nie ma bo zawalił i podkradł kartę. To chyba najbardziej zaboli zaraz po zawiedzeniu Waszego zaufania mam nadzieję .Bo powinien z tego powodu mieć największe wyrzuty sumienia.
chivas
Masza napisała:

Sama nie wiem jak bym w takim przypadku zareagowala i zastanawiam sie czy takie radykalne odizolowanie od mediow nie przyniesie odwrotnego skutku do pierwotnie zamierzonego. Zyjemy w takich czasach, ze internet, smartfony, tablety, konsole i inne ustrojstwa naleza do codziennosci naszych dzieci, naszym zadaniem jest kontrola oraz rozsadne i odpowiednie dozowanie dostepu do tych mediow(pout)
pozdrawiam Masza(kwiatek)


Myślę, że jeśli się Go właśnie radykalnie nie odetnie to nie zda sobie sprawy z powagi sytuacji. Nie byłoby problemu gdyby nie wykradł karty - musi za to zapłacić najgorszą karę. Jeśli dostanie teraz swój telefon to jaką będzie miał naukę? Żadną.
Ja staram się nie być radykalna na codzień, ale są sytuacje w których trzeba. Wszystko bym Mu zabrała.. 2200 to już nie są żarty, niektórzy ludzie za tyle cały miesiąc muszą przeżyć
MMama1975
Ja zarabiam 1600 zł a mąż pół roku był bez pracy (właśnie dzisiaj pojechał podpisać umowę i na szkolenie), także nie muszę chyba mówić jak nam ciężko. Dobrze, że w "lepszych czasach" trochę kupiliśmy franków i założyłam konto walutowe, żeby się kredyt mieszkaniowy z tego spłacał, bo nie wiem co by było, zwłaszcza po tych sensacjach z kursem.

Dzisiaj Dzień dziecka a mnie się chce ryczeć....miał dostać upatrzoną wypaśną piłkę do nogi, no i tą kartę swoją. Ale trudno-za głupotę się płaci.

Byliśmy w parku po lekcjach, zjedliśmy po lodzie i obejrzeliśmy przedstawienie dla dzieci. Teraz czyta książkę.
...a ja kawa i relaks (slonce)
Anemona
Ja mojemu 10 latkowi nie ufam za grosz, ale to przez to że sie wiele razy się na nim zawiodłam a po za tym to straszny kłamczuch. Komórki nie ma bo po co telefon takiemu dziecku, z internetu korzysta tylko w mojej obecności. Konta na faceboku też nie ma. Po za tym fb można dopiero od 13 roku życia.
Współczuje sytuacji ale konsekwencje musicie wyciągnąć i to jak najbardziej dotkliwe, czyli szlaban na wszystko. Myśle że on też wyciągnie z tego wnoski, myślał że 4 złote nie zrobi wam różnice ale się przeliczył.
MMama1975
No ja teraz już też nie ufam. Pomysłowość dziecka nie zna granic.
Sama nie mam konta na fb a to, które jest, to konto nazwijmy to robocze założone na potrzeby korzystania z różnych bezpłatnych aplikacji. Z czasem syn przejął dla siebie ale po 2-3 m-cach mu się znudziło pisanie z kolegami ze szkoły. Po sytuacji kiedy wszedł w konflikt na fb z koleżanką z klasy przestał używać. My tez odetchnęliśmy z ulgą.Ostatnio tylko w tą grę grał, a ona w telefonie była. Wydawało się, że problemy tego typu są jeszcze daleko przed nami.
Smartfona syn ma od roku, najpierw bez internetu był ale niestety jego mądry wujek w czasie wakacji bez naszej wiedzy wszystko synowi uaktywnił, bo im tam miauczał, że z niczego nie może korzystać.
Komputer mamy wspólny ale głównie ja korzystam, syn tylko przy nas coś do szkoły robił. Wydawało się, że jest wszystko pod kontrolą.
clyde22
Wszystko w tego typu rzeczach, systemach jest ustawione na wyłudzenie kasy... Takie są fakty. Ma się kupować szybko i łatwo...
Mam w tel. kilka gierek w wersji demo, a "pod ręką" odnośnik do wysłania smsa po wersję pełną - płatną. Młody, gdy grał, w zupełnej nieświadomości wysłał kilka sztuk "próśb" o pełną wersję. Zazwyczaj co jakiś czas zaglądam na swój profil u operatora komórkowego i sprawdzam, jaki mam stan złotówkowy i się zdziwiłem, i na czas zareagowałem. Skończyło się na szczęście na kosztach minimalnych wedle tego, co pisze MMama1975. Dziecię nie winne, bo po prostu dusił, co miał pod ręką. I już wie, że gdy coś przychodzi na telefon, ma powiedzieć...
Zablokowałem sobie tzw. smsy premium i już nic się nie dzieje...
MMama1975
Dzięki clyde22 za rady, faktycznie ja mam taką blokadę a o dziecku nie pomyślałam (głupek ze mnie i tyle(ups)). Nie wiedziałam, że to ma związek.
Powiem Wam, że ja to się za bardzo na tym wszystkim nie znam a telefonu używam do rozmów.
Dla mnie najgorsze jest to z jaką łatwością można transakcję w internecie zrobić mając dane z karty plus właściciela.
clyde22
MMamo1975, wszyscy do końca życie jesteśmy niedouczeni, ale uczyć się musimy, bo świat zwieje do przodu...(pokoj)
MMama1975
no dokładnie
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.