Menu

lata młodosci ?

Jak wyglądała wasza młodość? Wasz okres buntu? Czy chodziłyście w glanach, a może wolałyście dyskoteki i inne rozrywki? Powspominajmy jak to było kiedy miałyśmy „naście” lat :)

karolcia514
 570  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Czas wolny i Sport młodość

Odpowiedzi

karolcia514
ja zdecydowanie wolałam dyskoteki no imprezy domowe :) nie raz wspominam jak to było kiedyś za młodu :)
renata29
Młoda jestem do dziś.Glany owszem nosiłam,zresztą do dziś noszę,jeździłam na koncerty,imprezowałam w domach i parkach :) Nie buntowałam się,nie było po co,byłam grzeczna więc rodzice na dużo pozwalali.Szaleć zaczęłam dopiero w wieku 27 lat i teraz myślę,że gdybym wcześniej się wyszumiała,byłoby to korzystniejsze i nie zagmatwałabym sobie tak życia.
margolcia85
Oooo tak glanz, cyarne t+shirty i spodnie :D I to były czasy... Heh... Na dyskotecze w tzw. Tancbudzie byłam raz i jak usłyszłam zespół tokarek poprosiłam o odwiezienie do domu :) nie były to nigdy moje klimaty :) ale jeśli chodzi o bunt to nie było ze mną aż tak źle zamiast ucieczek z domu i typowego buntu nastolatek miałam towarzystwo moich przyjaciół którzy potrafili sprowadzić mnie na dobrą drogę od 15 roku zycia przez kolejne 5 lat chodizłam na pielgrzymki na Jasą Górę i spotykałam się z gronem KSMowców :) wiec nie jestem buntownikiem :)
mycha2706
Glany noszę do dzisiaj. Byłam odpowiedzialną buntowniczką. Zatwardziałym punkiem,śpiewałam w kapeli punkowej. Z byłym mężem jeździlismy na koncerty,zresztą teraz też jeździmy hehe.
Kocham muzykę,kocham te klimaty...
Na dyskotece nie byłam i nie zamierzam,bo nie lubię umpa umpa(krejzolka)
Jeżeli moja córka połknie bakcyla zamierzam razem z Nią jeżdzić na koncerty,mam nadzieje,ze okres buntu bedzie wygladał jak u mamuni. szaleć zgłową,nie krzywdzić siebie i nikogo(kciuki)
katarynka3311
Ja mieszkalam w internacie i tam byly imprezy, duzo koncertow na miescie (Wroclaw). Nie mialam glanow, ale do dzis uwielbiam bluesa i rocka, koncerty i imprezy tego typu. Mam nadzieje corke "zarazic" miloscia do takiej muzyki. Pozdrawiam(prezent).
amalka
Sama przekułam sobie uszy- "podstawowe" dziurki miałam od dzieciństwa ale dorobiłam sobie 3 inne, następnie przyszła kolej na nos i pępek (do masochizmu mi daleko- żeby nie było hehe), ubierałam się na czarno, nakładałam baaaardzo mocny makijaż (na ogół czarny), lubowałam się w magicznych symbolach, nosiłam pentagram (w ten pozytywny sposób), miałam też pozwolenie od mamusi na tatuaż (grins) Nigdy w życiu nie byłam pijana, nie próbowałam narkotyków, papieroski "podpalałam" (grins)

Później mi się odmieniło- zaczęły się dyskoteki a w mojej ulubionej znałam całe tabuny ludzi. Zwykle pierwsze dwie godziny trwały powitalne uściski hehe

Byłam pulchna (żeby nie powiedzieć otyła) i niby wesoła ale w "serduchu" mieszkał pesymista... Wszystkie problemy chowałam głęboko, miałam myśli samobójcze, robiłam dobrą minę do złej gry...

W klasie maturalnej schudłam, poznałam męża, na studiach wyprowadziłam się z domu (zamieszkałam z chłopakiem- obecnym małżonkiem), poważnie zachorowałam i to- co jest znamienne dla takich sytuacji- nauczyło mnie nieuleczalnego wręcz optymizmu (grins) Zdecydowanie wolę nową siebie...
daryjka87poznan
O zwariowana byłam...szczegolnie jak wypiłam. (grins)(grins)(grins)(grins)
pscolka1987
ech były czasy dyskoteki ,mocny makijaż co weekend impreza a najlepsze było postój na okazje by dojechać (grins) teraz to nie do pomyślenia:)czasami brakuje mi liceum ech
Runka
ja sie buntowalam i nie chcialam chodzic do szkoly, raz ucieklam z domu bo sie tak mozno z tata pokłóciłam, zadzwonilam jedynie po kryjomu do mamy zeby wiedziala gdzie jestem (tez mi ucieczka hihihi), ale tata za to mial stresa... na dyskoteki chodzilam zanim skonczylam 18 lat (potem zaczeli minie sprawdzac czy posiadam dowod osobisty i przestalo mi sie podobac), w klasie maturalnej znalazlysmy z kolezankami lokal idelany dla nas gdzie nie tylko mozna bylo posiedziec ale i potanczyc, i zostalam mu wierna przez 6 lat, co tydzien w nim imprezowalam jedynie towarzystwo ze szkoly srednie sie zmienilo (choc dwie kumpele zostaly do konca)... oj jak nam szkoda bylo jak sie okazalo ze zamykaja nasz lokal ale wlasciciel sie okazal na tyle fajny ze ostatnia impreze mialam za free jako staly kilent:) stolik zawsze sie dla nas znalazl... oj to byly fajne czasy...
natuuusia19
mama pozwalala mi na wiele bo ogolnie bylam w miare grzeczna:) dobrze sie uczylam:) pozwalala jezdzic na dyskoteki:) ogniska, domowki i inne imprezy:) staralam sie nie wracac po pijaku do domu:) wiec albo ocowalam u kolezanki albo w odpowiednim momencie potrafilam podziekowac za kolejny kieliszek:)smiac mi sie chce kiedy przypominam sobie jak chowalam papierosy hihi a jakie byly pomyslowe miejsca hehe:0
lola86
ooooooooo a ja była całkiem inna chodziłam w rozdziabanych butach "skejcikach " szerokich spodniach krok w kolanach . Włosy na żelu i bluzy 3 rozmiary za duże . Moja mama zawsze lamętowała dziecko jak ty wyglądasz . Jak jakiś bandzior . Wstyd się do ciebie przyznać . Było parę zbędnych kolczyków tam i uwdzie .Pozwolenie na tatuaż nie zrobiłam bo bałam sie bólu .Należałam nawet do naszego małego zespołu raperskiego . OOO Boziu .Te chowanie papierosów . Ale dyskoteka obowiązkowo co piątek i sobota mocno zakrapiane alkoholem . Ale z czasem po latach narzekania mojego chłopaka obecnego męża .Kupiłam normalne spodnie bluzkę zaczełam robić w miarę grzeczne fryzurki .Gdy wyszłam pierwszy raz w nowym stroju , to moja teściowa myślał że wreszcie znalazł sobie kogoś innego. A mama aż sie popłakała że wreszcie wyglądam jak człowiek spakował wszystkie duże ciuch i wywiozła kuzynowi (awve)(awve)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.