Menu

Lęk przed owadami

Moja Natka od jakiegos czasu panicznie boi się owadów – wszystkich much, muszek, komarów, mrówek itd. Nie wiem skąd się to u niej wzięło. Reaguje krzykiem i ucieka na widok robali. Jak ją z nimi oswoić? Tłumaczyłam, że nic jej mucha nie zrobi, ale nic z tego.

orchidea
 2513  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

strach przed owadami strach muchy lęk owady

Odpowiedzi

lusilla
Martyna tak samo reaguje a jest sporo starsza, próbowałam chyba wszystkiego i niec nie podziałało więc nie wiem co ci doradzić :(
82myszka
Maciuś też panicznie reaguje na owady, ale szczególnie na pająki – jakaś taka fobia i już. Nic na siłę, bo tak leku nie przełamiemy. Ja póbuję za pomocą książeczek i filmów przyrodniczych trochę go oswoic ze światem owadów, ale teoria teorią a w praktyce dalej się boi.
kosia
Moja Anka tez się boi owadów, ale to dlatego, że dwa lata temu paskudnie użądliła ją pszczoła. Od tego czasu się zaczęło. I trudno – może przejdzie.
Aagataa
A ja bym radziła odpuścić. Ponieważ to jest lęk, a lęk jest irracjonalny, są małe szanse, że da się go pokonać racjonalnymi argumentami. Moim zdaniem tylko spokój może cię uratować Przytul córkę kiedy wpada w panikę, jednym zdaniem skomentuj problem w stylu : już dobrze, poleciała sobie czy tez poszła sobie i po sprawie – też nie rób z tego tragedii, to w końcu jej to przejdzie.
kasia13_archiwum
Czyzbys mowila o mojej Fatimie???
kasia13_archiwum
"Najfajniej" bylo jak ostatnio bylismy w zoo. Upal i oczywiscie mnostwo owadow latajacych... pszczolki, osy, muszki... Fatima skakala jak opetana w lewo i w prawo z przerazliwym krzykiem na ustach... "O nieeee! Muuuuchaaaa!" I tak caly czas. Spokoj byl jak wyszlismy z zoo...
Tez nie mam pojecia, co tu mozna zrobic. Tlumacze i tlumacze... przytaknie a wystarczy, ze pojawi sie mucha wielkosci glowki od szpilki na horyzoncie i spektakl zaczyna sie od nowa... :-(
kasia13_archiwum
No... przed pszczolami to i ja uciekam. A to dlatego, ze jestem uczulona na jad pszczeli i jak ostatnio mnie taka Maja uzadlila to sie o malo nie zadusilam. Przyjechala karetka i dali mi kortyzonik w zastrzyku... no i moglam odetchnac. Wiec przyjaznie na te owady tez nie patrze.
KdaPl
@kasia13 przy uczuleniu na jad pszczeli warto mieć przy sobie dawkę adrenaliny, zapytaj więc swojego lekarza czy by ci to przepisał, w nieprzewidzianych sytuacjach może nawet uratować życie, więc wartą to mieć zawsze przy sobie
kasia13_archiwum
@KdaPl... masz racje, bede musiala zapytac. Tez o tym slyszalam.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.