Menu

Lekcje z teorii sportu i w-f na maturze - uważasz, że to dobry pomysł?

Kilka dni temu, w artykule opublikowanym przez serwis sport.pl , polski lekkoatleta, Szymon Ziółkowski, podzielił się swoimi pomysłami na uatrakcyjnienie zajęć sportowych w polskich szkołach. Lekcje z teorii sportu i w-f jako jeden z przedmiotów maturalnych to jego zdaniem sposoby, dzięki którym będzie można zachęcić do sportu jeszcze większą niż dotychczas rzeszę młodych ludzi. Co sądzisz na temat tego pomysłu? Jesteś za czy przeciw?

NetMamaTeam Team
 1457  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Szkoła i Kształcenie zajęcia sportowe sport

Odpowiedzi

oli28
Wydaję mi się,że w szkołach powinno być więcej lekcji w-f takich prawdziwych,a nie,że nauczyciel zabiera dzieci na dwór i na tym kończy się jego rola.Dzieci mają stanowczo za mało ruchu!!Większość czasu spędzają przed komputerem lub telewizorem.Rodzice,też zapominają,że ruch to zdrowie.
jagoda30
Każda sensowna inicjatywa jest pożądana,powinni jeszcze wprowadzić jakąś weryfikację zwolnień z ćwiczeń na w-f.
oli28
Zgadzam się z Tobą teraz zwolnienie może przynieść każdy,czy mu coś dolega,czy nie,a potem są opłakane skutki wiem coś o tym z racji swojej pracy
jagoda30
Jeszcze jedno,nie napiszę dokładnie (bo team by wykasował)co myślę o tym,że w szkole jest więcej tygodniowo lekcji religii niż wf.
oli28
A potem dziwimy się,że dzieci w wieku 8-9 lat mają straszne wady postawy,ale duża część rodziców,też nie zwraca na to uwagi,a potem biegają z płaczem do rehabilitanta,ortopedy itp i błagają o pomoc
oli28
Trochę odbiegając od tematu wczoraj byli u nas znajomi z synkiem ma ok 3 lat,ale ma strasznie dużą nadwagę,wygląda jak taka kuleczka,ledwo co chodzi.Ja to byłam w szoku,a mądra mamusia biegała za nim i co kawałek wkładała mu coś do buzi,a to czekoladkę,a to jakiegoś chrupka normalnie ręce mi opadły,ale jak zwróciłam jej uwagę to mało mnie tam nie pobiła
alinagj1o2
jagoda 30 synowie są w 4 klasie i mają więcej wf niż religii . Dodatkowo jak ktoś chce są zajęcia tzw usport kilka grup . Nie mam nic przeciwko lekcją wf w szkole ,niech będą jak najwięcej .Ale i rodzice muszą czasami z dzieckiem się poruszać,jakieś wspólne wypady rowerowe , rolki czy chociażby spacer nie tylko do sklepu na zakupy .Szkoła jest od pomagania rodzicom a nie od wychowania .
karolincia
Zajęcia dzieci są przeładowane co chwila ktoś coś wymyśla jak nie religia na maturze to jeszcze i w-f. Moim zdaniem nie chodzi o ilość ale jakość, lekcje w-f powinny być lepiej prowadzone to i dzieciaki chętniej by w nich uczestniczyli. Ja akurat nie wspominam dobrze tych zajęć nie lubiłam i kombinowałam coby tylko nie ćwiczyć. Ano właśnie rodzice z dziećmi tez powinni się trochę poruszać a nie tylko zwalać na szkołe.
malutka543
Lekacja w-f w duzej mierze tez zalezy od nauczyciela:) sa nauczyciele co duzo wymagaja, i sa tacy co maja wszystko gdzies. Ale w-f na maturze to chyba przesada, jezeli ktos nie lubi sportu to nie bedzie sie do tego przykladal to oczywiste, fakt otylosc u dzieciakow teraz jest przerazajaca ale to nie jest wina szkoly tylko rodzicow, bo to oni na to pozwalaja. I watpie ze to by zmobilizowalo jakos mlodziez do sportu:)
jagoda30
@malutka543 a matura z religii to nie przesada jeszcze większa? Tu chyba chodziło o wf jako przedmiot wybrany.
amalka
A ja ugryzę temat od innej strony... Byłam dzieckiem z nadwagą, żeby nie powiedzieć otyłym. Zajęć ruchowych unikałam jak ognia... Pochodzę z "wygwizdówka", gdzie WFu uczyła kobita, co to sama ledwie chodziła (kulała się raczej) o choćby truchcie nie mówiąc. Na zajęciach graliśmy więc w "palanta", dwa ognie, sztandary... odbębnialiśmy bieg na 30, 60, 100, 300, 1000 metrów, skok w dal i... to tyle. Gdy poszłam do szkoły średniej... BUM! Zderzenie z inną rzeczywistością. Jakieś kozłowania, przewroty, skrzynie, kozły... (przewracaoczami) O ile z gimnastyki byłam świetna (mostek ze stania i takie tam) to piłki bałam się (nadal się boję) panicznie. Przyznaję też, że W ŻYCIU nie przeskoczyłam przez kozła czy skrzynię. Zawsze się wymigałam (rofl) Ale... Kulturę Fizyczną prowadziło małżeństwo po AWFie. Oboje wygimnastykowani, świetni ludzie. Aż chciało się przebierać w dres (grins) Wypracowali ciekawy sposób oceniania. Każda z nas zaczynała mając 4kę i trzeba było ją utrzymać, gromadząc punkty. Traciłyśmy owe, nie ćwicząc bez powodu, nie posiadając stroju do gimnastyki, opuszczając lekcję..., zyskiwałyśmy ćwicząc (przy czym ważne były STARANIA a nie rezultat), uczestnicząc w zajęciach sportowych poza szkołą, chodząc do szkolnej siłowni... Siłownią punktowałam a gdy już schudłam (o czym pisałam), również bieganiem.

Zmierzam do tego, że niechęć do aktywności w szkole nie wynika jedynie z lenistwa dzieciaków. Winni są również nauczyciele. Jak może berbeć prawidłowo wykonać choćby wymyk, skoro nauczyciel nie jest w stanie pokazać, bo sam od lat już wielu nie widział własnych palców u stóp? Inna sprawa, iż nie każdy ma do sportu predyspozycje...

To o czym wspomniały dziewczyny, czyli brak zaangażowania ze strony rodziców, również odgrywa ogromną rolę. Pytanie tylko kiedy rodzice mają z dziećmi ćwiczyć, czy choćby iść na spacer, gdy cały dzień harują?

Lekcji WFu jest w programie mało ale dzieciaki mają tak zawalone nauką dni, wkuwają już tyle "pierdół" do życia niepotrzebnych, że naprawdę darowałabym sobie "teorię sportu". No... chyba, że się dzieciak tematem interesuje i zechce sam "dziobać". Niech się już rząd nad tymi dzieciakami zlituje kurde! Mało zamieszania ostatnimi czasy?
alinagj1o2
amelka fakt rodzice są zapracowani .Ale często jest tak że dziecko przed laptopem a rodzic w drugim pokoju przed telewizorem .Nie rzadko że na spotkania z koleżanką czas się znajdzie a na spacer nie .No i czym starsze dziecko na spacerek z rodzicem już nie chce chodzić .Ale moi jeszcze nie odmówili np na rower (a czasami mi się nie chce ). Mój starszy miał się uczyć i jakoś mu nie szło ,poszliśmy się przejść popytałam drogą i dostał oświecenia .Ja czasami sobie mówię rusz dupę ,masz 3 dzieci na własne życzenie to się nimi zajmuj każdym osobno i znajdź dla każdego osobny czas .
Jaka byłam szczęśliwa jak w tym roku mają jeszcze basen ,bo mi chodzenie odpadło ,chociaż już puściłam chłopaków już w wakacie samych .Odbiegłam trochę od tematu .
oli28
Stanę trochę po stronie nauczycieli,bo nie zapominajmy,że oni też mają narzucone z góry co mogą a czego nie.
amalka
@Oli ależ oczywiście, że o samowolce mowy nie ma i program trzeba realizować. Wypadałoby jednak zabrać się za to z pomyślunkiem i zaangażowaniem, nie zaś jedynie odhaczać kolejne punkty w grafiku. Nauczycielom często brak motywacji ale to oni winni "siać nasionka" (kciuki)
Dzięki pani od fizyki (wymagającej, ogólnie nie lubianej i wygwizdywanej na apelach) pokochałam ten przedmiot. Stałam się "orzechem nie do zgryzienia" dla matematyczki, bo mając 2, 3 czasem 4 (aż wstyd hehe) z matmy, z fizyki byłam druga w szkole. Maturę miałam zeń zdawać. Pani "X" też materiał realizowała, jednak czyniła to z niezwykłą pasją. Do tej pory ze szczegółami opisać mogę budowę i pracę silnika (rofl)
oli28
@amalka oczywiście się z Tobą zgadzam tym bardziej,że jestem po AWF i sport jest dla mnie czymś ważnym w życiu
malutka543
jagoda30 napisała:
@malutka543 a matura z religii to nie przesada jeszcze większa? Tu chyba chodziło o wf jako przedmiot wybrany.


Oczywiscie ze przesada :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.