Menu

Listonosz na wsi

Mam do pytanie do osób mieszkających na wsi, czy Was listonosz też wchodzi w butach do kuchni? Mieszkam od 5 lat z mężem w jego stronach z teściami. Dom to stare budownictwo, nie za duży korytarz z wejściem do dużej kuchni i nie wiem czemu, ale pewien listonosz zawsze "pakuje" mi się w buciorach do kuchni. Kiedyś jak widziałam go z okna postanowiłam go ubiec i przyjąć go w korytarzu to ten bach omija mnie i do kuchni.... U nas jest dwóch listonoszy, zmieniają się jeden z nich zawsze wyciera buty za nim wejdzie, jak pogoda taka jak dziś to nie pakuje się do środka, a ten.. no kurcze kolejny raz wniósł mi gówno od korytarza do połowy kuchni... na podwórzu latają kury i mamy 6 kotów, pogoda okropna ostatnio, mokro, błotnisto można sobie wyobrazić jak wygląda podwórze .. czy tak ciężko wytrzeć buty? zwłaszcza, że mamy dwie wycieraczki, jedną na zewnątrz i drugą w środku. Następnym razem chyba zwrócę mu uwagę... Zaczyna mnie to denerwować. Nie każe mu ściągać butów, ale wytrzeć je by mógł za nim wejdzie do środka.

niki30041988
 572  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Dom i Ogród kultura listonosz

Odpowiedzi

niki30041988
Dokładnie:) masz jeszcze jakieś ciekawe uwagi?
Gosi24
@Geodonna23 (smiech)(smiech)(smiech) kto wie,czasem rozne rzeczy sie zdarzaja :)
olenka78
Niki,powiedz mu wprost,w końcu to Twój dom,a on,jako człowiek kulturalny,powinien to zrozumieć....a zresztą wydaje mi się,że wchodząc do przedpokoju/korytarza i tu wręczając Ci pocztę w zupełności powinno wystarczyć....przecież nie przychodzi na pogaduchy czy kawę......
Niedawno było tu pytanie "o ściąganiu butów w domu"....a raczej ostra dyskusja........
MamaMateuszka
U nas jest pani, bardzo miła i zawsze uśmiechnięta. Nigdy nie wchodzi do środka. Ostatnio ją zawołałam na herbatkę bo był wiatr okropny i kurzyło deszczem ze śniegiem, krępowała się ale skorzystała, bardzo już zmarzła. Buty zdjęła zaraz przy drzwiach.... (grins)
olenka78
U nas ostatnio chyba jest inny listonosz,bo nikomu nie wrzuca listów do skrzynek,tylko wszystkie leżą na skrzynkach....albo na skrzynkach w sąsiedniej klatce.....jak sytuacja się nie zmieni to chyba trzeba będzie przejść się na pocztę sprawę wyjaśnić......
jagoda30
Powiedz listonoszowi prosto z mostu,że dom to nie obora.Skrzynkę na listy na płocie powieście,a jak będzie musiał wejść na podwórek przyjmujcie przed drzwiami.
Anemona
Też mieszkam na wsi a, u nas nie wchodzi do domu tylko dzwoni/puka i czeka przed drzwiami ewentualnie otwiera drzwi i woła jakiegoś domownika, mało ważne przesyłki zostawi nam na schodach.
Na twoim miejscu poinformowała bym listonosza delikatnie np. Ale dziś błoto na podwórzu, starzenie sie do domu nosi :) a jak nie zadziała to go wałkiem zdziel i nakrzycz "gdzie do domu w takich buciorach", na pewno podziała (grins)
kama86
Zwroc mu delikatnie uwage ze nie zyczysz sobie aby ci wlazil brudnymi buciorami d mieszkania tym bardziej jak jest nie proszony aby wszedl do domu..
Anemona
PS. nasz listonosz to mój sąsiad, dobrze nam sie układa nie liczą nie dawnej akcji jaką nam zrobił bo nie podobało mu sie że zrobiliśmy ogrodzenie. Na szczęście sie dogadaliśmy.
Bestyjka
Nasz też wchodzi w butach do pokoju a tam dywan;/ w 99% przypadków spotykamy go przy drzwiach lub w korytarzu.
Runka
jak mieszkalam na wsi listonosz do nas podjezdzal maluchem i trabil lub wolal bo bal sie naszego pas... wtedy podchodzil ktos do niego i on przez okienko uchylone podawal listy, nigdy nie wchodzil do mieszkania w butach... mieszkalam nie tylko na wsi ale i w roznych miejscach i jeszcze nigdy żaden z listonoszy nie wchodzil mi do mieszkania zawsze w drzwaich zalatwialismy wszystko...
daryjka87poznan
Powiedz wprost żeby buciory wycierał. U mnie listonosz dzwoni do furtki i czeka az ktoś wyjdzie a jak wejdzie to tylko do drzwi, daje co trzeba i już go nie ma. Nasz listonosz wiecznie w biegu.
amalka
@Jagoda ten "podwórek" mnie rozbroił (smiech) Ileż to istnieje określeń (grins)(kwiatek)

@Niki a po kiego grzyba wpuszczasz listonosza do domu? Ja nawet kuriera trzymam za drzwiami gdy przesyłkę sprawdzam. Nie będą mi się obce chłopy po mieszkaniu plątały. Jeśli już musisz "zapraszać" typa do środka, powiedz by do kuchni nie właził.
jagoda30
@amalka u nas to wszystko co wkoło domu na swoim terenie jest na "podwórku",a jak u Ciebie?(grins)
katarynka3311
My nie mamy skrzynki na listy, więc wchodzi do domu, ale zatrzymuje się w korytarzu. Jeśli wchodzi dalej, zdejmuje buty.
lola86
Ja mam skrzynkę na listy obok furtki zamkniętej na klucz i tabliczkę zły pies . Jak coś chce to dzwoni na dzwonek i czeka grzecznie . Bo raz słyszę dzwonek chcę wyjść a tu już w domu jakiś facet , psy w niego jeden ciągnie już za torbę , a ja go jeszcze opi***alam . Gdzie jest dzwonek i gdzie się czeka , bo myślałam że to jakiś z cyklu . Kupi pani super patelnie albo zegarek . Zamknij drzwi na klucz i jak masz taką możliwość to otwórz tylko okienko i tam załatwcie sprawę . Ale powiem ci że były szef męża zawsze też wchodził w butach prosto na dywan i szurał nimi a mi robiło się słabo . I kiedyś moja sąsiadeczka (4 lata ) zmierzyła go wzrokiem i mówi . Panie trochę kultury buty to się w przedpokoju zostawia to nie chlew żeby tak w buciorach tutaj . Wie pan jak ciocia ten dywan na kolana czyści . I od tej pory mama spokój .
jagoda30
oooo masz,u mnie powszechne takie stosowanie(pokoj)
renata29
Jak byłam mała to u nas w klatce się mówiło,że "idę na podwórek" :)

Mój listonosz wchodzi w butach do kuchni.Jak zdążę wyjść to odbieram pocztę w korytarzu ale np.paczki zawsze wnosi do kuchni.I nie wyciera butów bo nie mamy wycieraczki (pies zeżarł).Od furtki do schodów prowadzi chodnik więc błota raczej nie naniesie :)
amalka
@Jagoda mi o odmianę (jak zauważyła Asia) się rozchodziło. U nas mówiło się "na podwórKO" lub "na dwór". Niektórzy mawiali "na pole" (grins)
Ania111990
U mnie chodzi dwóch listonoszów. Jak są listy mniej ważne to zostawia na parapecie a jak są listy lub przesyłki które muszę podpisać to zależy od pogody jak jest ciepło to załatwiam wszystko na dworze a jak jest zimno lub pada to wpuszczam na korytarz i nie pakuje mi się dalej do domu.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.