Menu

Lojalność........:)

Witajcie dziewczyny!!!(awve)
Mam taki mały dylemat. Znalazłam się w dosyć niezręcznej sytuacji i chciałabym poradzić się Was, jak mam się zachować, tak,żeby nikogo nie urazić i żeby nikt się na mnie nie obraził.
Otóż moi bliscy znajomi właśnie się rozwodzą po 10 latach małżeństwa. Odkąd postanowili się rozstać i zamieszkali oddzielnie była to dla mnie niezręczna sytuacja i nie chciałam opowiadać się po żadnej stronie, ponieważ lubię ich obydwóch i życzę im szczęścia. Teraz jednak mój mąż bez konsultacji ze mną zaprosił do nas tego kolegę ze swoją nową kobietą, a wkrótce (tuż po rozwodzie) nową żoną. Boję się, że tą wizytę moja koleżanka odbierze jako coś skierowanego przeciwko niej i obrazi się na mnie, a bardzo bym tego nie chciała. Jak byście się zachowały w takiej sytuacji na moim miejscu? Co mi możecie doradzić?
Z góry dziękuję za porady(grins)(grins)(grins)(kwiatek)

Kordelia
 642  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

lojalność

Odpowiedzi

asiarej
hmmm faktycznie jest to dość skomplikowana sytuacja, ciężko zrobić tak, aby wszystkim było dobrze. Możesz normalnie porozmawiać z koleżanką, że zamierzacie utrzymywać kontakty z obiema stronami, bo po prostu ich lubicie. Tylko wiem z doświadczenia (sama jestem po rozwodzie), że tak się nie da... Jakoś tak się to później dzieli. Znajomi mający kontakt z moim byłym mężem już jakoś przestali być moimi znajomymi i na odwrót. Chyba taka kolej rzeczy. Ale Tobie życzę powodzenia, a może właśnie się uda :)
Allicja
Ja bym chyba zrobila tak, ze w tym czasie co przychodzi jej byly, ja bym sie z nia wybrala na kawe... Wyjasnila, ze oboje sa dla Was rownie wazni i chcecie utrzymywac kontakt... To samo niech zrobi maz z kolegą. I tak nastepnym razem juz normalnie, tylko ten pierwszy zeby pokazac, ze sie nie popiera zednej ze stron(kwiatek)(kwiatek)
Basia1980
Nie zazdroszczę, fatalna sprawa. Tka jest zawsze najgożej, niewiadomo j
JUSTYLKA
wiesz to zależy w jakich oni rozstali się okolicznościach ,bo jeśli Ona ma do męża wiele żalu to może być jej bardzo żle że Wy akceptujecie jego zachowanie...kurcze ja chyba zaprosilabym wczesniej koleżankę i popytała jak Ona to czuje i widzi na przyszłość Jeśli chce utrzymywać z Wam kontakty to sama może podsunie dobre dla Was rozwiązanie
krasna1
musisz wytłumaczyć jednemu i drugiemu,ze zalezy Ci na kontaktach z nimi nawet jak są oddzielnie i tyle
powinni zrozumieć
domiska
JUSTYLKA -popieram
rooda00
Dla mnie to krępująca sytuacja,ale całkiem normalna.Mąż ma prawo spotykać się ze swoim kolegą,a że on będzie miał inną żonę...no,cóż takie życie(pout).Powiedziałabym koleżance,że tak to teraz będzie wyglądało,bo nie chcecie stracić z nimi kontaktu,a innego rozwiązania raczej nie ma.Jak jej zależy na waszej znajomości to zrozumie.(grins)
33anna
popieram Justylke(kwiatek)
aniula
ja mialam podobna sytuacje....moji znajomi rowniez sie rozwiedli..to znaczy kolezanka zdradzala męza (mieli juz coreczke)i zaszla w ciaze z tym drugim...jak sie okazalo w blizniacza(krejzolka) ..utrzymywala meza w przekonaniu do 8m ciazy ze to jego dziecko....(zlosc) a potem zostawila list i odeszla.....nie popieram jej zachowania..ale tez dowiedzialam sie po fakcie...jak wszyscy....(smutna) coprawda nie ukladalo im sie , nie dogadywali sie , jej maz chcial z niej zrobic kure domowa, sprzataczke, ona dziewczyna po studiach chciala pracowac(kciuki) ...ale do rzeczy ....po tym rozwodzie nadal utrzymuje z nia kontakt....nie stajac po niczyjej ze stron...a jednak jej byly maz sie na mnie obrazil , jego rodzice rowniez(pout) mimo iz znalismy sie dobrze przez 9 lat...chyba posadzaja mnie o to ze wiedzialam ze ona ma kogos..a ja nie mialam pojecia, zreszta nikomu tego nie mowila....sytuacvja okropna..minely 2 lata od rozwodu a jego rodzice dalej obrazeni(wow)(wow)(wow) wiec unikasm takich sytuacji jak ognia(kciuki)
Kordelia
Dzięki za porady(grins)(grins)(grins) .
Ja już wielokrotnie mówiłam jednemu i drugiemu,że chciałabym nadal utrzymywać kontakt z obydwoma stronami i życzę im tak samo szczęścia. Nie wiem czy to zrozumieją(smutna)(smutna)(smutna) i pewnie jednak ktoś się na mnie obrazi(placze) :)
sheryl
ja myślę tak jak @womennn, jesli oboje bylyliby mi bliscy, spotykałabym się z obiema stronami i ich partnerami i nie powinni mieć o to pretensji. Takie jest życie, przecież nie będziecie wybierać, zresztą to oni wam zafundowali taką sytuację. Pewnie z czasem i tak się wyklaruje...
domi26
jestem po rozwodzie i moja srdeczna jak sądzialm koleżanka tuż przed sprawą rozwodową wystawila mnie do wiatru,krotko bylam męzatka bo tylko 10 msc z czego razem mieszkalismy 7 msc Ona nie znala prawie mego meża bo nidgy go nie było,(duża odległość,jak sie okzało po śłubie ja też się na nim nie poznałam) a kiedy poprosilam Ją czy zostanie świadkiem na sprawie powiedziała -ja nie chce sie wtrącać,jak sie potem dowiedziałam miałam dobry ubaw z mojego zycia i moich przykrości,cale miasto wiedziało na bierząco co sie dzieje w moim życiu,nie wiem,moim zdaniem koleżanka się pogniewa jeżeli nie dowie się od Ciebie jak to było z tym zaproszeniem,choc pewnie i tak zostanie lekki uraz
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.