Menu

Łyżki, widelce, miseczki - kupić czy nie kupować?

Witam,
Przeczytałam artykuł od przysłowiowej deski do deski i mam takie pytanie. Otóż upatrzyłam sobie taki prześliczny zestawić obiadowy dla mojej córeczki (dwie łyżeczki) z czujnikiem ciepła, takie jak mają tu: http://www.babyexpress.pl/akcesoria-do-jedzenia,1,83,84,91.html ale mój mężczyzna twierdzi oczywiście, że to tylko zbędny wydatek ;( Co Państwo sądzą o takim zakupie? Opłaca się czy rzeczywiście lepiej dać sobie z tym spokój?

Ninka87
 565  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Odżywianie łyżeczki

Odpowiedzi

Magdzik
(wow)(wow) No ceny są zabójcze... Jak dla mnie to wystarczający jest normalny zestaw: talerzyk, miseczka, kubek, łyżka i widelczyk... za jedyne 12zł(kciuki)(kciuki)
monique25
Ja uważam ze przy posiłku dziecko nie powinno sie bawic tylko skupic na jedzeniu ; mój z tego zestawu na pewno nic by nie zjadł :( dla mnie zbedny wydatek
aniula
jak wyzej(kciuki)
Magdzik
I popieram @monique. Moja też by pewnie nie jadła, tylko chciała się bawić...
justysia1232
Moja mala nawet nie toleruje plastikow nie chce jesc z tego musi miec normalny talerz widelec itp.
mammma
wolałabym wydać pieniądze na fajną zabawkę edukacyjną. córka je z normalnej zastawy, takiej jak my. kiedy była mała, też. nie uznaję melaminy i innych syntetyków.
Panterka
zgadzam się z dziewczynami...
daryjka87poznan
Kurde ja nawet nie wiedziałam ze cos takiego jest. Wymyslają juz moim zdaniem za bardzo.
tlolek
zbędny wydatek. jedynie co to miałąm łyżeczki zmieniające kolor jeśli danie było za ciepłe
http://canpolbabies.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=500&category_id=29&manufacturer_id=0&option=com_virtuemart&Itemid=25
Mysiaa
mój synek miał od początku talerzyki i kubeczki te z Canpol Babies....moim zdaniem nie opłaca się kupować kosmicznych zestawów.Takie z postaciami bajkowymi są najlepsze(grins)(grins) .Także zgadzam się z dziewczynami (kciuki)(kwiatek)(kwiatek)
amalka
Jak to bywa z nadgorliwością szczęśliwej, przyszłej mamy (krejzolka) zaopatrzyłam się w kilka miseczek plastikowych (w tym dzielonych) Praktyka pokazała, że po gucio to zrobiłam bo o ile te miseczki się przydają czasami do przekąsek (bezpieczne) to ta dzielona na nic się nie przydała a "dzieciowych" sztućców nie używał Krzysio nigdy... Dobrze, że ceny nie były z kosmosu bo tego zestawu to masakra!!!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.