Menu

Mały buntownik i histeria

Czy Twoje dziecko urządzało Ci czasem sceny histerii na środku sklepu podczas robienia zakupów? Jak wtedy reagujesz i jak należy reagować w takich sytuacjach, aby dziecko zrozumiało, że nie może wejść nam na głowę i że nic w ten sposób nie wskóra? Czy podczas takich momentów zdarzało się, że wtrącał się ktoś obcy, ktoś kto był świadkiem całego zajścia? Opowiedz nam o swoich doświadczeniach, może inne mamy wyciągną z tego odpowiednie wnioski i uda im się uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.

Ania
 1833  10

Odpowiedzi

koza54
jeszcze na szczęście to takich akcji nie doszło /ufff :)
monique25
jeden raz była histeria mały miał z 14 miesięcy :/ masakra myslałam ze sie spale ze wstydu ; ludzie nie reagowali a ja tez udawałam ze sie nic nie dzieje po prostu wyszłam ze sklepu z dzieckiem . Miałam takie nerwy ze szok ... Przez miesiąc nie było mnie w tym sklepie choc każdy mówił ze to sie zdarza i to normalne :p . TO BYŁ TEJ JEDEN RAZ NA SZCZESCIE NIGDY JUZ MI SIE TO NIE POWTÓRZYŁO I MAM NADZIEJE ZE NIE POWTÓRZY :0
betty
u mnie też jeszcze nie było takiej akcji... mała ma dopiero 2 latka więc pewnie jeszcze wszystko przed nami...
Danusia79
Ja też jeszcze na szczęście nie miałam takiej "akcji", zresztą moja córka wie, że to nic by nie dało, zawsze w domu uzgadniamy co kupujemy i ile kasy mogę na nią wydać nadprogramowo, Michaś jeszcze jest malutki, ale też już wie, że na mamie płaczem nic nie wymusi. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji najlepiej wyjść ze sklepu,bo nerwy i krzyki ( co niestety czesto sie zdarza, mam sklep i nieraz to widziałam ) nic nie dają tylko nakręcają dziecko do większych krzyków i płaczu
kaisaa4
moja jak zaczela cos wydziwiac ale nie histeryzowac na zakupach to zaczealam je mowic ze kupie jej na urodziny, ... tak teraz jak coś widzi i chce mieć to mówi od razu : mamo kupsz mi??i dodaje : ale na urodziny !! hehe
nikitka1987
moje dziecko nie raz zaczynało płakać w sklepie przy jakiejś zabawce lub danonkach że chce je mieć.... A ja wtedy spokojnie kucam przy dziecku i używam magicznego słowa "wytłumaczę Ci" wtedy on się uspokaja i z uwagą mnie słucha - prawie zawsze działa tylko trzeba użyć dobrego argumentu dlaczego mama nie kupi....
Brygidka82
Ja raz mialam taką sutuację że mój mały całą drogę do domu płakał w niebogłosy i nie chciał iść, miał wtedy 2 latka.Dwie osoby to skomentowały że taki ładny chłopiec i tak płacze, że może pójdzie ze mną itd.W sklepie nie mam żadnych problemów, bo zawsze mu mówię wcześniej że kupujemy to i to i ewentualnie jedną rzecz dla niego jak sobie wybierze, nawet mogę wejść do sklepu z zabawkami, pooglądamy i wychodzimy.Mówię mu że na razie nie mamy pieniązków że tata musi zarobić.
elinka
zdarzylo sie... ale nie w sklepie, a przy okazji jakiegos spedu rodzinnego (rodziny mego meza, a ta sie lubi duuuuuzo wtracac w nie swoje sprawy). jak nie pomaga przytulenie i tlumaczenie na miejscu, zabieram po prostu malego na rece, wyprowadzam do osobnego pomieszczenia tak aby nie bylo widowni i przytulam i uspokajam i tlumacze dalej, jak i to nie pomaga to po prostu ignoruje i daje sie wykrzyczec. zazwyczaj szybko mu przechodzi, jak nie ma kto patrzec i wtracac sie z "dobrymi" radami i ciucianiem do dziecka :)
elinka
pewnikiem czeka mnie jeszcze sporo takich akcji. no coz charakterek ma po mamusi, to do kogo mam miec pretensje...? ;p
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.