Menu

Mały prowokator – jak sobie z tym radzisz

Dzieci doskonale zdają sobie sprawę z tego, co doprowadza rodziców do szewskiej pasji. Czasem specjalnie próbują przetestować cierpliwość dorosłych, po prostu sprawdzają jak cienka jest granica. Jak wtedy reagujesz? Starasz się ignorować wtedy takiego delikwenta, czy też odwracasz uwagę dziecka i starasz zająć się czymś innym? Jakie zachowanie ze strony rodzica jest waszym zdaniem najlepsze, kiedy dziecko ewidentnie prowokuje? Czy zdarzyło wam się, że w takiej sytuacji puściły wam nerwy?

Ania
 964  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie prowokacja

Odpowiedzi

mycha2706
Hubert z powodu niegrzeczności jest pod opieką psychologa,robi takie rzeczy,że normalnym zbuntowanym dwulatkom nie przychodzą do głowy.Codziennie przekracza granice.Rada psychologa - znizyc się do poziomu delikwenta i ostrym stanowczym głosem powiedzieć-ZOSTAW lub NIE WOLNO. 1587 razy jak trzeba,u nas to się nie sprawdza,bo po kilku minutach Hubert idzie i zrobi co zamierzał. Nie ma na Niego sposobu,pani psycholog nie ma pomysłu na Niego i umówiła nas z psychoterapeutą:/
Dodam,że po obserwacji jak Hubcio sie zachowuje pani psycholog rzuciała,że nie jest przeciwna klapsom,czym mnie wkurzyła,bo dała przyzwolenie na bicie i R.to wykorzystuje a Hubert po takim klapsie oczywiscie leci do mnie a ja nie mogę Go utulić,bo mamy trzymać wspólny front.Klapsy nic nie dają,szukam złotego srodka...
ada410
gdy moja mała coś przeskrobie, to po prostu się do nie niej nie odzywam. po godzinie mnie przeprasza, i jest nadzwyczaj grzeczna...
amalka
Oczywiście, że nerwy puszczają. Synek sporadycznie dostanie klapsa (zwykle ja go bardziej przeżywam niż Krzysio) ale na ogół działa odesłanie małego do pokoju. Ma tam siedzieć na łóżku i nie dotykać zabawek. Czeka aż po niego nie przyjdę a ja mam czas na ochłonięcie. Gdy wchodzę do pokoju, Krzysio ma przeprosić i wytłumaczyć za co. Szczęśliwie synek rzadko jest tak niegrzeczny, by zasłużyć na karę inną niż "krzyknięcie".

Ps. Ciężko mi uwierzyć by mama kilkulatka z ręką na sercu stwierdziła, że nigdy nie dała klapsa lub nie podniosła głosu.
ajrian
Amalka ja nigdy nie uderzyłam mojego synka. I raz tylko krzyknęłam..A ma trzy latka.
Być może jest wyjątkowo grzeczny.Tego nie wiem bo nie mam porównania.
Mój synek mnie nie prowokuje a może i prowokuje tylko ja tego tak nie odbieram.
amalka
@ajrian mając 3 latka Krzysio był aniołem. Różki wyrosły mu niedawno więc może (czego nie życzę) "prowokacje" dopiero przed Tobą :) :) :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.