Menu

Mały uparciuch

Czy Wasze ok. 2-letnie dzieci (moja ma 19 miesięcy) też są takimi strasznymi uparciuchami? Bo moja córeczka to już przechodzi samą siebie i nie mamy już z mężem pomysłów, jak z nią postępować. Ze wszystkim jest ogromny problem - zrobi kupkę, to baaardzo długo muszę za nią chodzić, prosić żeby dała sobie zmienić pieluszkę, ucieka mi po całym mieszkaniu, a jak tylko ją "złapię" to jest krzyk niesamowity. Na przewijaku nie chce leżeć, na łóżku też nie, wyrywa się, wije jak wąż i krzyczy wniebogłosy. Żadne zabawianie, odwrócenie uwagi nic a nic nie daje.Jak już uda mi się zmienić jej tą pieluchę, to jestem wykończona. To samo jest w momencie, gdy próbuję ju ubrać, np. na spacer - po prostu nie chce i koniec. Zanim się gdziekolwiek wybierzemy, trwa to nawet godzinę, bo nie chce przyjść się ubrać, a gdy do niej podejdę z kurtką to krzyczy i ucieka. Dodam, że spacery uwielbia. Na dworzu jest to samo, do wózka absolutnie nie, w drugą stronę nie, bo ona chce tu. No po prostu już nie mam do niej siły, jest tak niesamowicie uparta i charakterna, że nie wiem, jak mogłabym na nią wpłynąć, żeby zaczęła się słuchać, i dała chociażby normalnie zmienić sobie pieluszkę czy dać się przebrać. Może któraś z Was miała podobny problem?

Misha
 712  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie bunt dziecko wychowanie

Odpowiedzi

smerrfetka
prosić??no cośty..musisz zmienić i koniec a nie chodzić i nakłaniać by mała sie zgodziła,jesteś rodzicem ,matką i jeśli chcesz by mała Cię słuchała bądź bardziej stanowacz,IDZIEMY PRZEBIERAĆ PUPĘ I KONIEC,czy płacze czy piszczy bierzesz ją i nie ma zmiłuj się.....w koncu się nauczy..

życzę powodzenia,bądż konsekwenta i bardziej stanowcza...
aneta1262
jestesm tego zdania co smerrfetka... moja jedna córa też jest uparta ale ja się nie daję(grins) jestem stanowcza i ona wie że musi i koniec...czy bedzie plakać czy uciekać robię swoję....
rozowa82
nie nie mam takiego problemu, po prostu mniej gadania wiecej czynu(kciuki)
moja jest na etapie "to moje!, oddaj!" ale to inna bajka,
w wieku 19 miesiecy było "ja siama" ale nie było tragedii...
a co do kupy to robi sama na kibelek "róziowy" (smiech)
beatka7623
Witam w klubie (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) Fakt że ja z moją nie mam problemu mówię że przewiniemy i sama się kładzie Z ubieraniem też nie mam problemu Za to spacery prawdziwy koszmar Ja w prawo ona w lewo ja do przodu ona do tyłu W wózku nie chce siedzieć ale ja ją biorę stanowczo za rękę i jest krzyk ale ja na to nie reaguję to po jakimś czasie odpuszcza a od 2 dni mnie gryzie (że niby wzięła się na sposób (grins) ) Tylko ze na tym źle wychodzi Bo jak mnie tylko ugryzie jest koniec spacerów Wkładam do wózka i idę do domu Może jej przejdzie niedługo Mam przynajmniej taka nadzieję :/
tlolek
mój też jest wredna małpicella ale zauważyłam że im ja bardziej denerwowana na niego tym on ma większą frajde że mama się denerwuje i robi mi na złość swoim zachowaniem
a im ja spokojniej do niego to on głupieje i nie wie o co chodzi i się uspokaja.
ze zmianą pieluchy też był wcześniej koszmar bo on uciekał ale dla niego to było zabawne
mala21
to trudne ale nie trzeba reagowac, wiem łatwo powiedziec bo moje 16 miesieczne dziecie rozłoszczone bywa silniejsze o de mnie:)
renata29
hmm...wprawdzie nie mam jeszcze dziecka w tym wieku i mój się tak nie buntuje ale nie wyobrażam sobie chodzić za nim i prosić o zmianę pieluchy albo o ubranie,tak jak dziewczyny radzą musisz być konsekwentna i stanowcza
andziabuziak
szyma mój ma 9 mc i przechodzi tez samego siebie wiec jak krzykne to sie uspokaja ....
Misha
No tak, ale jeżeli ona nie chce, wyrywa mi się, wyślizguje z rąk, to co mam zrobić? Jak już mam naprawdę dosyć, to próbuję ją przytrzymać, żeby mi nie uciekała, ale to na nic, bo ona w takich momentach jest silniejsza ode mnie i zawsze mi się jakoś "wywinie". Próbowałam też ostrzejszego tonu: "natychmiast się ubieramy i bez dyskusji", ale jakbym mówiła do ściany.... Groźby typu: "jak w tej chwili nie przyjdziesz się ubrać, to cały dzień będziesz siedziała w domu" też nie skutkują. Jakkolwiek bym chciała ją podejść, czy to prośbą czy groźbą, efekt jest ten sam.
rozowa82
musisz opanowac technike takiego trzymania dziecka ze nawet jak sie wyrywa i wyślizguje to ja utrzymasz, ja sietrego nauczyłam, uwierz mi nie jesteś sama, 99,9% dzieci tak robi i jakos dają mamusie rade, jak to mowi moj znajomy "trzeba być twardym a nie miętkim"(smiech)
i przede wszystkim wiecej konsekwencji, jak nie cche sie ubrac nie ma wychodzenia na dwor, albo nie ma ogladania bajki, tylko to ma być na serio a nie takie twoje gadanie, nie ma i koniec!
raz, drugi i zakuma ze mama nie zartuje....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.