Menu

malzenstwo

Ostatnio praktycznie przez caly czas kloce sie z mezem! Jestem strasznie zdolowana gdyz on wogole nie pomaga mi w domu ani przy dziecku.Gdy probuje zasugerowac mu zeby cos zrobil odpowiada ze nie jest gosposia a jezeli ja sobie nie radze to moze powinnam kogos zatrudnic! Najbardziej boli mnie to ze wogole nie szanuje mojego wysilku i ciagle poucza ze powinnam zrobic to tak a nie inaczej.

aleksandrasowa1
 600  46

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina malzenstwo

Odpowiedzi

Mandarinios
Ja mam niestety tak samo :/ ale cóż... Próbowałam mu tłumaczyć - skutek? - jak grochem o ścianę... Próbowałam wymusić - to robił z łaską a mnie coś takiego wnerwia... Próbowałam buntem - przestawałam sprzątać to robił się taki bałągan, że nie mogłam wytrzymać a mam niestety trochę w głowie namieszane jeśli chodzi o porządek :) Mimo, że rozumiem nie potrafię Ci pomóc bo sama nie mam złotego środka... Dołuje mnie tka jak Ciebie brak zrozumienia, że ciężko mi opiekować się domem i dzieckiem i jeszcze usługiwać Panu i Władcy i dołuje mnie kiedy on bałagani jak ledwo co posprzątałam, dla mnie to brak szacunku do czyjejś pracy.... Najgorsze jet to, że zawsze mi pomagał w soboty dzieliliśmy się obowiązkami a od momentu kiedy zaszłam w ciążę (zagrożoną i podtrzymywaną od 5m-ca) wszystko się skończyło.... Paranoja... Ja nie rozumiem i nie mam pomysłu... :((( Niestety :(
aleksandrasowa1
nie sypiamy ze soba juz od miesiaca! poprostu nie mam ochoty przytulac sie do kogos kto ma do mnie taki stosunek!
neliteli
powiem ci ,że mój mąż też nie nadwyręża się w pracach domowych a to dla tego ,że ja jestem przez cały czas w domu. na zwolnieniu lek., i choć nie robi za wiele to wole żeby już nic nie robił bo po nim muszę poprawiać sprzątanie, a co do opieki nad dzieckiem to bądź stanowcza i przypomnij mu ,że to też jego obowiązek
Justysia147
hej ja rowniez wspolczuje ale wiem co to znaczy Kiedys przez to przechodzilam Doslownie dostawalam szalu gdy cos posprzatalam i np. kubki nie byly na tej samej polce tylko wyzej i juz slyszalam glupi komentarz Pomogla rozmowa...szczera...spokojna rozmowa...powiedzialam otwarcie jak to boli gdy ja sie staram a on nie docenia...tylko snuje nie mile uwagi ..powiedzialm ze mam dosc ze nie chce tak zyc w ciaglym strachu przed nim ze jak wroci do domu i bedzie cos nie tak to znowu fochy i poskutkowalo...dzisiaj nie mam z tym problemu a nawet uslysze mile slowko :)
Mandarinios
o widzę, że w tym też podobnie :/
Mandarinios
a tak na marginesie to zatrudnij a on nich płaci skoro taki mądry jest!!! sam Ci to przecież zaproponował:P:)
marzenkag
ja z moim mezem tez sie czesto kloce ale myslimy ze u nas rozlaka i odleglosc to powoduja..
Justysia147
zgadzam sie z Mandarinios niech zatrudnia skoro to mu pasuje :)
aleksandrasowa1
Rece opadaja 'Mandarinios". Moj maz takie wychowanie wyniosl z domu gdzie matka wszystko za niego robila (scielila lozko,podawala obiad nawet zbierala brudne skarpetli porozrzucane po pokoju). Gdy teraz z nia o tym rozmawiam mowi ze tak powinna zachowywac sie kobieta w domu. Moj malzonek doskonale to wie i tylko czeka na okazje aby pokazac mi doskonala ponia domu i zone na przykladzie swojej mamy!
aleksandrasowa1
Probowalam z nim o tym porozmawiac nie jednokrotnie ale jak grochem o sciene! Wszystko zle a nawet ostatnio zkupy sa nie takie jak powinny! Nie mam juz na nic sily i tylko placze po kontach. Gdyby nie moj synek moze inaczej bym to wzszystko rozegrala.Kocham go ale nie takiej przyszlosci oczekiwalam.
aleksandrasowa1
Dziekuje za wszystkie porady i odpowiedzi. To daje mi poczucie,ze jednak nie jestem sama, moge podzielic sie swoimi troskami i nie dusic tego w sobie bo jest ktos kto mnie wyslucha! DZIEKUJE
joka26
Aleksandrasowa - witaj w klubie. Mój to straszny leniuch, nic nie zrobi w domu, ups jak przypomnę to śmieci wyrzuci (po drodze do pracy).

Zlewam to jego marudzenie. W domu nie mam "błysku" ale "program sprzątanie minimum" wyrabiam. Wolę pobawić się z dzieckiem niż sprzątać.

Kiedyś też byłam nerwowa że nie pomaga, kłótnie i płacze ale darowałam sobie. Jak on leży wieczorem na kanapie to ja też leżę. Tak próbuję ustawić wszystko żeby jak on wraca z pracy wypoczywać razem z nim.
I jak sprzątnę coś "ekstra" to zawsze mu to powiem bo on tego nie zauważy.
majka78
Zycie po slubie nie jest kolorowe a jak juz przyjdzie dziecko to juz wogóle zmienia sie ale wcale nie koniecznie na dobre.I u mnie tez sie tak stało :(((
aleksandrasowa1
Przed slubem byl zupelnie inny! Nawet tesciowa byla po mojej stronie i gonila go do roboty! Wszystko zmienilo sie gdy po urlopie maciezynskim poszlam do pracy! Naprawde ciezko mi samej zrozumiec co sie takiego stalo,ze tak bardzo sie zmienil!
joka26
Ja nie pracuję więc nie ma o czym gadać.
aleksandrasowa1
Dziekuje "joka26"!
coolbeti
Rozumiem cie mialam podobnie....moje dziecko ma 5 tyg. non stop siedzi przy cycu wiec ja tez nic nie moge zrobic bo jak Wiem, nie gotuje, nie Wiec moj partner szybko nsuczyl sie gotowac, sprzatac i nawet zykuje mi rano kanapki i przynosi do lozka. On musi zobaczyc ze wychowanie dziecka to nie sa wakacje... to ciezka praca. A jak to nie poskutkuje to zostaw go na wekend samego z dzieckiem. zycze powodzenia i duzo milosci.Nie pozwolcie aby zwiazek sie rozpadl ....
Mandarinios
@aleksandrasowa mój też to ma z domu:/ jego matka zahukana przez męża latała i lata nadal dookoła tyłka swojego męża ale też synusia.... Wicie co mnie kiedyś rozwaliło na łopatki?? Siedziałam z teściową i gadałam w jednym pokoju w innym pokoju leżał mój teść wstał przeszedł pół korytarza i zawoła moją teściową żeby podała mu tabletki, które miał w torbie w tym pokoju w którym siedział!!!!!!!!!!!!!!!!!! a ona co? Wstała i podała..... Z synem obchodzi się tak samo... Ja nie wiem czy aj byłam ślepa przed ślubem czy poprostu on się tak diametralnie zmienił!!!! Porażka poprostu nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem....
Mandarinios
@mamamai ja też podobnie mam wrażenie, że to ja go przyzwyczaiłam :/ bo to fakt czasem wolałąm umyć gary bo jak on to robi to wyglądają jakby ktoś brudne położył na suszarkę i z całym szacunkiem ale ja nie chcę z czegoś takieo jeśc.... z resztą obowiązków podobnie a co do rozpadu małżeństwa - niestety czasem nawet dla kogoś takie pierdoły mogą być barierą nie do zniesienia....
Mandarinios
@Ivonna u mnie dokładnie to samo bo ja skoro w domu to jestem wypoczęta tak, że szok:?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.