Menu

Małżeństwo, które śpi osobno - czy takie rozwiązanie wchodziłoby u Ciebie w grę?

Jak donosi medexpress.pl, według najnowszych badań spanie w oddzielnych łóżkach może mieć korzystny wpływ na związek. Podobno w Kanadzie co trzecia para sypia osobno, co zdaje się być lepszym rozwiązaniem głównie ze względu na fakt, iż wtedy częstotliwość budzenia spowodowanego ruchami i dźwiękami wydawanymi przez partnera zmniejsza się znacząco, co gwarantuje lepszy sen. Co sądzisz na temat tej teorii? Czy takie rozwiązanie wchodziłoby u Ciebie w grę?

Sypianie przez pary w osobnych łóżkach to dla mnie

NetMamaTeam Team
 1044  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina sen osobne łóżka

Odpowiedzi

Runka
nie wyobrazam sobie spac sama (jak maz wyjezdza to tydzien czasu mi zajmuje przyzwyczajenie sie do faktu spania samej) jak kiedys zaproponowalam ze kupimy oddzielne kołdry (bo oboje lubimy sie koldra owijac) to maz stwierdzil ze predzej rozwod ze mna wezmie niz pozwoli mi spac pod oddzielna kołdra co dopiero by bylo jakbym zaproponowala oddzielne lozka, nawet myslec nie chce ;)
goskapolak
Jestem przyzwyczajona spać sama.Nie lubię spać ani z mężem ani z dzieckiem.Mam bardzo lekki sen i byle co mnie budzi a potem pół nocy się miotam.Chodzę na rano do pracy,długo pracuję i nie mogę sobie pozwolić by być niewyspana.
sheryl
Nie, nie lubię spać sama. Ja musiałam jedną noc przespać sama to się źle czułam psychicznie, tak więc u mnie ten pomysł by nie przeszedł.
lola86
Też nie lubię spać sama . Gdy mąż czasem wyjeżdża . Przychodzi wieczór i zjawia się Wiki z kotem . Będziemy spać z tobą .
amalka
A ja się wyłamię i to mocno (grins)

Uwielbiam spać sama (grins) Mąż chrapie okropnie, fuka i kręci się w łóżku. Co prawda laaaata już używam stoperów (życie mi uratowały) ale tak czy inaczej... Do tego (co mało popularne) nie znoszę gdy przy zasypianiu ktoś mnie obłapia, przytula i (o losie) dmucha mi oddechem tu czy tam... Wyjątek stanowi Krzysio (cukierek) Jego cudowny zapach działa na mnie kojąco. Śpimy też pod osobnymi kołdrami, bo jedna (nawet typu XXL) kompletnie się nie sprawdzała. Zwykle kilka razy w nocy budziłam się zmarznięta, mąż zaś owinięty był w "kokon". Noce kończące się moim wczesnym wstawaniem, spędzam zwykle w pokoju synka, ten zaś śpi z tatą (uwielbia to).

Generalnie pieszczoch, przytulas ze mnie i przylepa. W ciągu dnia łomem nie oderwiecie mnie od małżonka (serce) Może mnie obłapiać ile wlezie i prawo swe wykorzystuje zawzięcie (rock) W nocy jednak cenię sobie przestrzeń osobistą. Było tak odkąd pamiętam, nawet w czasach gdy jako brzdąc spałam z siostrzyczką (również miałyśmy osobne pościele) (grins)
goskapolak
E tam wcale się nie wyłamałaś.Przeczytaj mój post(awve)(rofl)
Beatka2010
Baa bo mało to razy spałam sama??? Ja wolę spać sama bo również mam słaby sen i nie nawidzę chrapania i wiercenia się obok mojego M .Jak Viki była mała to chyba przez rok spałam u niej w pokoju na kanapie a maż sam a naszym łózku i tragedi nie było. Szkoda że teraz przy Zuzi nie ma takich warunków żeby to powtórzyć
LaMandragora
Nie ma gwarancji... Co ludziom pasuje. Mozna spac razem a byc sobie obcymi ludzmi.
To sie wtedy nazywa samotnosc we dwoje. Bliskosc fizyczna moze dzialac wspierajaco, ale nie jest kluczem do szczescia.
sylwia30177
Jak spać to tylko razem,mimo ze strasznie chrapie,jak jego nie ma to brakuje nawet jego chrapania , zwłaszcza że często muszę spać sama bo mąż często w delegacje jeździ. Lepiej mi się zasypia kiedy mogę czuć go koło siebie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.