Menu

Mam dosc:(

Wiem ze moze to zle miejsce ale musze sie komus wygadac...Znow sie poklocilismy o bzdure.Od slowa do slowa i poszedl sobie do rodzicow a ja zostalam znow sama z malutka.Na szczescie mala spi i nie widzi jak placze.Swieta ida a ja mam tego wszystkiego juz dosc.Nie mam ochoty na nic:(

monia1490
 874  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina placz

Odpowiedzi

xkasiulax
wyluzuj...płaczem,nic nie zdziałasz...Porozmawiaj z mężem,kurczę,nie ma sytuacji bez wyjścia!!................ja szczerze,takiej nerwówki''bym nie wytrzymała!powiedziałabym!albo w tą,albo w drugą!!....nie chce z tobą niech siedzi u mamusi!(awve) Użalanie sie nad sobą,jest najgorszym błędem.....
7Haney
Musicie ochłonąć i porozmawiać poważnie.
Jeśli trudno Ci rozmawiać,napisz do niego list i powiedz w nim co czujesz.
beatka7623
Miałam dokładnie jak @Bestyjka Tak samo postawiłam sprawę na ostrzu noża Poskutkowało
Moim zdaniem nawet takie toksyczne związki można uleczyć Tylko tego uleczenia muszą chcieć obydwie osoby
Ochłońcie porozmawiajcie a jak się nie zmieni to fora ze dwora (zla)

Moim zdaniem źle rodzice postępują przyjmując przy byle jakiej kłótni synusiów Jak by nie miał gdzie iść to by się 2 razy zastanowił (zlosc)

Mó fikał tylko wtedy kiedy rodziców nie było w domu i sie wyprowadzał Dziwnym trafem jak mieli wrócić zjawiał się w domu z podkulonym ogonem
No ale teściowa zapowiedziała synom Ułożyliście sobie życie Więc spijajcie tą śmietankę z wszystkimi mętami

I to było super posunięcie...Nie ma się gdzie wyprowadzić (kciuki)(kciuki)(kciuki)
ulenka091987
przeczytałam Twoje poprzednie pytania i szczerzę dziwie się, że z nim jesteś. Musisz postawić sprawę jasno albo jest z Tobą i dzieckiem, albo nie, a jeśli niechce to nie płakać za nim, żaden facet nie jest wart Twoich łez, to on nie wie co traci, a Ty już zawsze będziesz mieć kogoś do kochania i kto napewno i bezwarunkowo odwzajemnia Twoją miłość, bo masz dziecko, pomyśl o tym a nie płacz za d.....em który nie jest Ciebie wart
andziabuziak
bestyjka ma rację .. ja byłam 8 lat w związku chorym! ja kochałam on tez ...ale to on pomiatał mną jak rzeczą. ja nie widziałam tego.inni mi mówili. stało się ze sama zauważałam ..po czasie ok 5 lat ? ale nie miałam gdzie iśc za bardzo i co robić on był dla mnie całym światem.lecz rozstałam się i wróciłam do rodziców mieszkać założyłam internet,i po pół roku napisał do mnie mąż.i udało się widocznie tak miało być :) a tamten ?? przyjacielem rodziny się stał.nigdy nie rozmawiamy o tym co było kiedyś ...poprostu to przeznaczenie! "tak miało byc"
Iwona1977
pewnie jestes z nim ,bo myslisz sobie ze nie masz gdzie pojsc, i ze kasy nie bedzie , ze kto cie zechce z dzieckiem..... inaczej juz dawno bys od niego odeszla.... ten zwiazek zabija cie od srodka...niszczy cie , lepiej odejdz jak dziecko jest jeszcze male niz pozniej jak bedzie to wszystko widzialo i przezywalo ...uwierz mi dasz rade, ja rozwiodlam sie majac dwojke malych dzieci ..... trzecie mam z bylym partnerem ktory znecal sie nademna ... milam chwile zwatpienia ale wzielam sie w garsc...co cie nie zabije to cie wzmocni...powodzenia
clyde22
Nie znam za bardzo tematu... i Ciebie...
Jeśli bez niego Ci lepiej niż z nim, to nie powinnaś się wahać. Człowiek stworzony jest do szczęścia. Tego kwiatu pół światu... Na pewno znajdzie się ktoś, kto na rękach będzie Cię nosił i nie robił co chwilę przykrości.
Może tak jak mówi Bestia - potrzebna chłopu terapia wstrząsowa? Ja tam nie rozumiem ucieczek do mamusi? Albo jest z Tobą, albo nie. I do widzenia.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.