Menu

Mam dosyć ... czy ktoś z talentem literackim może nam pomóc?

Dziewczynki i Chłopaki ratunku... jak ja mam już serdecznie dosyć tej Grzesia szkoły... Młody znów przyniósł "cudne" zadanie domowe... ma stworzyć opowiadanie pt." Kto może,niech pomoże - Przyjaciół poznajemy w biedzie".
Może być o zwierzątkach,robaczkach byle długie...(krejzolka)
Ja jestem kompletnie wyprana z talentu literackiego - młody ryczy... coś mi się zdaje że polegliśmy...
Błagam...może mi ktoś pomóc coś sklecić?
Z góry składam kosz badylków w podzięce(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)

korek221
 398  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Szkoła i Kształcenie opowiadanie

Odpowiedzi

izkalepszy
Sorki,może nie w temacie ale jakie nauczyciele dają zadania dzieciakom że same nie mogą sobie poradzić...ja co prawda jeszcze nie mam szkolniaka ale z tego co słyszę od znajomych to masakrycznie dużo czasu spędzają przy zadaniach domowych z dziećmi a wręcz te zadania robią za dzieci.
LaMandragora
Eudaimonia napisała:
Mimo swych umiejętności nie biorę pod uwagę możliwości, by pisać cokolwiek w imieniu dziecka. Moja Córka na taką pomoc nie będzie mogła liczyć. Mogę poprawić, podsunąć pomysł - jak zrobiła to Asafii - ale stworzyć za dziecko? Mowy nie ma. Niech odrobi zadanie tak, jak potrafi. Byle samodzielnie.

Moje dzieci tez sa w wieku szkolny (poza najmlodsza)... i jest tak samo. To maja byc ich osiagniecia. Nie moje.
korek221
He he(grins) możliwe,że się źle wyraziłam... absolutnie nie o to mi chodziło,żeby ktoś za młodego wypracowanie zrobił, ale "rzut pomysłem"...(hipnoza)
patik89
dalej potrzebne wypracowanie korek221??
patik89
Całą książke od podstaw masakra a do której klasy chodzi twoje dziecko?
patik89
sorki nie doczytałam ze do 3 klasy to nie zadanie dla 3klasisty
elinka
Czytam wasze odpowiedzi i przypomnialo mi sie, jak na lekacjach jezyka polskiego robilismy kiedys (hoho lat temu, tez nie bylo komputerow;) cos podobnego.... ksiazki / albumy / opracowania w oparciu o lektury (te grubsze typu "Pan Tadeusz" itd.), wlacznie z wlasnorecznymi ilustracjami itp. Bylismy podzieleni na kilkuosobowe grupy i jako takie mielismy zrealizowac projekt (srednio 2-3 na miesiac). Ale to bylo gdzies w klasach 5-8 (tak tak jeszcze podstawowka) z odpowiednio stopniowanym poziomem trudnosci. To byla taka troche nauka poprzez zabawe, bo i quizy byly, konkursy... Nieraz jak czytam, jakie wymagania maja nauczyciele teraz w klasach 1-3, to sie za glowe lapie. Przeciez zadania domowe powiny byc na miare umiejetnosci i zdolnosci dziecka, z odpowednia dawka wyzwania na poddzwigniecie tych umiejetnosci - a nie dla rodzicow. Ehh. Taka dygresja...

Koreczku, mysle ze pierwsza odpowiedz byla najlepsza, Grzesiu moze np. oprzec ten koncept o jakies wlasne doswiadczenia z koleagami i kolezankami :)
Powodzenia.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.