Menu

mam dylemat

Chcę was prosić o porady, chociaż i tak to ja muszę podjąć decyzję>
Chodzi mi o kolejne dziecko:) Mam córkę Natalkę, która teraz w czerwcu kończy dwa latka. Ja jestem na wychowawczym, pracę mam, ale nie wiem, co będzie jak do niej wrócę, choć, gdybym tylko znalazła inną to do tamtej bym nie wróciła. W tym roku skończyłam 33 lata. Mąż tylko pracuje i żyjemy z jego pensji. Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale bardzo się boje, że sytuacja materialna nas przerośnie i nie będzie nas stać na utrzymanie dójki dzieci. Z drugiej strony wiem, że ja jestem z roku na rok coraz starsza. Takich dylematów ma wiele( prze to, również oddalam się fizycznie od męża, bo nie wiem, co będzie lepsze).
Wiem, że nie Wy podejmiecie za mnie decyzję, ale może coś podpowiedzie, albo napiszecie mi, jak to było u Was.
Każde wasze wsparcie, Wasz post będzie dla mnie cenny.

joasik31
 941  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka dziecko

Odpowiedzi

Juli1303
No niestety ale by mieć jedno trzeba zrezygnować z drugiego.
Powiem ci tak: jak będziesz gotowa finansowo i psychicznie to wtedy działaj. Bo dla mnie dziecko to nie jest chwila moment decyzja tylko mocno przemyślana sprawa.
Popatrz daleko w przyszłość i pomyśl czy będziesz mogła wszystko mu zapewnić.
A propo męża dziecko nie sprawi że będziecie bliżsi sobie fizycznie...to inna kwestia.
Musisz sama to przemyśleć. Mam nadzieję że wszystko sobie poukładasz :*
joasik31
na razie to mam dni, że wiem, że jeszcze muszę poczekać, ale są dni, że coraz bardziej pragnę drugiego dziecka
Matina
dodam tylko, że wcale nie jesteś aż taka, że tak powiem stara. Znam starsze mamy, które z powdzeniem rodziły swoje pierwsze dziecko. Zreszta ja tez nie należe do młodziutkich mam.
joasik31
Kiedyś mówił, że Natalka musi trochę podrosnąć, teraz czasami wspomina o drugim dziecku, ale myślę, że jego też "dopadają" dylematy
IziaMorela
Ja gdybym myslala tylko tokiem finansowym, to pewnie stwierdzilabym, ze mnie nie stac na drugie dziecko. A tak, mam dwojke cuownych synkow, pieniadze sie znalazly, bo musialy. Oczywiscie to, ze chcemy drugie dziecko zaplanowalismy z mezem razem. Moim zdaniem trzeba byc w zyciu troche spontanicznym, bo jak znam zycie to i tak rzadko kiedy wszystko dziala zgodnie z planem. Takie jest moje zdanie.
Juli1303
Niestety dla mnie człowiek nie jest rzeczą , dla której można byc spontanicznym. Nie mogłabym dla własnego zaspokojenia mieć drugiego dziecka jeśli by mnie nie było by na nie stać i jeśli byłby problem z małżonkiem. Dziecko to nie zabawka-niestety.Nie słuzy ono w rozwiazywaniu problemów. Dziwi mnie to że niektórzy z taka łatwością podchodzą do tego tematu.Bo dla mnie nic cenniejszego i wazniejszego nie ma niż dobro dziecka i jego byt.Więc określenie "co będzie to będzie" jest dla mnie dziwne
zosiafia
Juli, jestem pewna, że dla Joasi człowiek też nie jest rzeczą... A dziecko nie byłoby jedynie zaspokojeniem jakichś jej potrzeb. Najwidoczniej nigdy nie miałaś dylematów związanych z finansami... Ja wiem, że gdybym czekała aż będę miała zapas pieniędzy, mieszkanie, samochód itd. zanim zdecydowałabym się na dziecko, raczej byłabym już rzeczywiście za stara.
Juli1303
Właśnie miałam takie dylematy i wiem ze fortuna kołem sie toczy, ale mam takie zdanie że dziecko nie jst tak prosta decyzją i jego dobro zależy od wielu czynników.
zosiafia
Joasik, a jakbyś teraz w ciążę zaszła, to między rodzeństwem by była idealna różnica wieku hihi.
zosiafia
Ech... pewnie masz rację, Juli. A już myślałam, że tu zmajstrujemy braciszka da Natalki :)
Juli1303
No nie wiem czy dałabyś radę zmajstrować...lepiej niech sie mąż o to stara a nie my...bo dziwne rzeczy sie mogą stać(grins)
zosiafia
Czyli jednak musisz pogadać o tym z mężem, Joasik (kciuki)
asiarej
Ja też jestem zdania, że z dzieckiem nie powinno się czekać na "właściwy moment", bo ten moment chyba nigdy nie nadchodzi, nigdy nie ma idealnych warunków. Zabiegani za kasą zapominamy o tym, co w życiu najważniejsze. I właśnie często tak jest, że jak się dziecko pojawia, to wszystko się jakoś układa - jak ma być inaczej? Życzę powodzenia!
alinagj1o2
Ja nigdy nie chciałam mieć jednego dziecka,dlatego jak urodziłam Bartka od razu wiedziałam że na tym nie koniec.Po roku był Kubuś.Nie wiem czy jak bym czekała czy znalazła bym lepszy moment.Zawsze jest coś do zrobienia i zawsze będą obawy.Ja jestem optymistką i wiedziałam że damy radę,jak bym czekała na odpowiedni moment to na pewno bym jeszcze tych dzieci nie miała.Teraz mam dwóch świetnych synów dalej pracuję,dzieci chodzą na zajęcia dodatkowe.Wszystko jest i mamy bo mamy siebie.Nie mamy samochodu ale jak bym miała wybierać wolę trzecie dziecko niż samochód.
Remedios
zgadzam się z tym, że to musi być sprawa przemyślana i omówiona z mężem, ale jest jeszcze jedna kwestia..dwójka dzieci to nie szaleństwo i potwierdzi to każdy kto ma...rodzeństwo! My oczekujemy pierwszego dziecka ale już wiemy, że kiedyś pojawi się drugie, nie tylko "dla nas" ale dlatego, że to rodzeństwo to wspaniała sprawa..no i najlepiej jak nie ma za dużej różnicy wieku:) kwestia finansowa? tak, to ważne, należy to przemyśleć ale zgadzam się , że jeśli trzeba to pieniądze się znajdą. Pogadaj z mężem, jeśli okaże się, że on też pragnie drugiego dziecka, ale martwi się tak samo o sprawę materialną to myślę, że nie ma na co czekać:) możecie mieć lepszą pracę, większe pieniądze, ale nie dostaniecie przy tym gwarancji, że to będzie trwać. Nie oddalaj się od męża, rozmawiajcie!! Jeśli będziecie trzymać się razem wszystko z pewnością samo się ułoży, trzymam kciuki i pozdrawiam
kasia13_archiwum
A ja wychodze z zalozenia, ze my rodzice, nie bedziemy zyli wiecznie i gdy nas zabraknie to to nasze dziecko - jedynak, zostanie samo jak palec.
Nie wyobrazam sobie np. zebym nie miala siostry, a moim rodzicom tez bylo bardzo ciezko.
Moja siostra jest, byla i bedzie moja najlepsza przyjaciolka.

Jezeli chodzi o finansowa strone rodzicielstwa.
Teraz, na tak chwiejnym rynku pracy... w sumie nigdy nie mamy gwarancji, ze za rok, 5 czy 10 lat bedziemy mogli zapewnic naszym dzieciom ten standard zycia, co teraz...

Mysle, ze to jest kwestia, ktora trzeba dokladnie przemyslec... zorganizowac...

Wiadomo, ze czlowiek nie jest rzecza i ma swoje (z wiekiem rosnace) potrzeby finansowe.

Ale kto powiedzial, ze gdy np. przyjdzie na swiat drugie dziecko ty nie mozesz pracowac? Przeciez wiele kobiet majac dwoje i wiecej dzieci pracuje... i rodzina nie jest zdana tylko na jedna, mezowa pensje...
mammma
Ja też mam podobne realia. mam skończone 31 lat, córka 28m-cy. póki co nie pracuję, maż zarabia. myślę że finansowo damy radę, bo mam tyle ciuchów i innych akcesoriów po córce, że nie boje się o wydatki. A do pracy myślę jescze kiedyś wrócić, ale póki jestem w domu z jednym, to moge być i z dwójeczką.
Jedno Ci odradzam, nie "wrabiaj męża w ciąże" bo to jest nie fer. ja mojemu tak długo trułam aż sam się zgodził, na razie twierdzi że robi to wyłącznie dla mnie, ale mam nadzieje że zanim ewntualny maluszek przyjdzie na świat to i on bedzie o nim marzył, tak jak ja.
Po trzecie to ja sama jestem jedynaczką i baaaardzo nie chcę by moja córka była.
pozdrawiam
joasik31
mammma ja również nie chcę, aby Natalka była jedynaczką.
Ja mam jeszcze dwie siostry, mój mąż również ma dwóch braci.
Sama chętnie posiedzę z dwójką dzieci w domku:) Czasami jest mi ciężko z Natalią, bo chciałabym mieć choć trochę "wolnego" od Małej, a nie mam Jej z kim zostawić.
JUSTYLKA
no to joasik podeślij małą do mnie ,jedno więcej przy takiej ilości to już żadna różnica(grins)(grins)(grins) POWODZENIA W PERTRAKTACJACH Z MĘŻEM(kwiatek)
joasik31
Dziękuje JUSTYLKA:)
A jak Ty sobie radzisz z taka gromadka?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.