Menu

Mamo, nie zgubię się

Różnie to bywa... moja Ania to dosłownie wulkan energii i już się parę razy zdarzyło, że gdzieś w hipermarkecie spuściłam z niej oko, żeby zobaczyć na cenę a ona już gdzieś za regałem zniknęła i szukanie! Na ogół ona sama panikowała, jak mnie nie widziała i zaczynała koncertowy popis płaczu, więc na słuch można ją było znaleźć. Teraz uczę ją ciągle jak się nazywa, gdzie mieszka i że jak się zgubi, żeby podeszła do kogoś i ładnie powiedziała. Najlepiej do pani na kasie. Kiedy wasze dzieci się tego nauczyły i czy potrafiły to wykorzystać w danej sytuacji czy panika brała górę?

Ju25lka
 593  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

nauka dziecko

Odpowiedzi

Ju25lka
No to u nas panika obustronna... ale Ania jak "da głos" to chociażby i na końcu świata ją znajdę
Juli1303
Mój ma nadpobudliwość ale nigdy nie dałam mu uciec, nie wyobrażam sobie tego że mógłby odbiec odemnie. Ma 2,5 roku i umie powiedzieć swoje imie i nazwisko jak sie ktoś zapyta więc w raze czego można nas znaleśc po dziecku...hheh
kasia13_archiwum
Moja Fatima uciekla mi tak w Kaufhofie... ogromny, kilkupietrowy sklep... w dodatku bozonarodzeniowa goraczka zakupow... moment... stala obok mnie... ja patrzylam na jakis ciuszek... nagle patrze nie ma jej... Nigdzie...
Polecialam do kasy i pani powiedziala przez mikrofon, ze jak kto widzie Fatime to ma do tej kasy przyprowadzic...
Nie minelo 5 min. i przyprowadzila ja jakas pani, a Fatima byla przestraszona i plakala...
Powiem tylko, ze w tym momencie serce mi doslownie stanelo... jak jej nie moglam znalesc...
To jest takie uczucie, jakby sie film ogladalo... nierealne... jak nagle nie ma dziecka...
Na szczescie tylko raz tak bylo... potem nie spuszczalam jej z oka i nie dalam tak uciec... Rowniez moja Yasmina (2,5 roczku) umie sie przedstawic z imienia i nazwiska...
kasia13_archiwum
No wlasnie... Agnieszka... te nasze dzieciaki...


A z Yasmina tez byla histioria...
Na rozpoczeciu roku szkolnego u Fatimy...

Na dworzu mielismy zorganizowane jedzonko... i cala frajde...

Maz rozmawial z nauczycielka... Ja pomagalam nakrywac do stolu, Fatima byla w klasie, a Yasmina obok w piaskownicy...

Nagle patrze, a nie ma jej tam... Patrze na meze... gada z nauczycielka... Pytam... a gdzie Yasmina? On... nie wiem...
Nagle moj wzrok pada na krzaki a tam za krzakami duzy staw...

Mi serce zamarlo... mowie... lec tam, bo tam jest Yasmina (nie widzialam jej, ale wiem, ze ciagnie ja do wody)...
Pobiegl... a ona wlasnie wchodzila nogami do stawu... byla tak do kolanek w wodzie...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.